Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

RECENZJA: Podatek od miłości 0

Z pewnością była kiedyś jakaś hitowa piosenka z fragmentem „to znowu się stało…”, która idealnie obrazuje niestety ostateczny efekt i reakcje po konfrontacji z Podatkiem od Miłości. To urocza historia, której iloraz inteligencji jest jednak zbyt niski oraz też taki zakłada u widza budowaną fabułą – przez to cała ambrozyjska atmosfera zostaje zasłonięta wtórnością i małym zaangażowaniem w scenariusz tego filmu.

Historia opowiada o spełnionej, pełnej werwy i ambicji pani z Urzędu Skarbowego, z której obcasów lecą iskry, a szminka nigdy się nie rozmazuje. Wraz ze swoją asystentką Agnieszką widzimy je w akcji ścigania za przestępstwa podatkowe, gdzie nie można odmówić paniom skuteczności. Trafiają jednak na spore wyzwanie, a ma ono na imię Marian i od tego czasu pani urzędniczka nie zawsze będzie przestrzegającą regulaminu, profesjonalistką. Jest on ścigany za niezapłacenie podatku od mieszkania i zatajenie informacji. Nie wiadomo w jaki sposób Marian zarabia. Idzie za poradą żartu jednego z doradców i przyjmuję taktykę, że jest męską prostytutką. Pojawia się nawet świadek dla potwierdzenia jego zeznań, jednak potrzebuje drugiego. Sprawa się zagęszcza. Kiedy wyjaśni się co robi Maniek i dlaczego, to rzuci zupełnie inne światło na sprawę, ale przede wszystkim zmieni spojrzenie Klary na nienadającego się do resocjalizacji, kaskadera życiowego – Mańka.

Podatek od miłości to jak granie w planszówkę, w której zna się pytania i odpowiedzi na pamięć. Fabuła jest pretekstowa, a film próbuje być trzema gatunkami, jednak w żadnym nie proponuje nic, co by mogło go umocować. Z jednej strony to kino kryminalne z przymrużeniem oka – pani urzędniczka chowa się nieskutecznie w samochodzie, śledząc przestępcę podatkowego. Chociaż doskonale wiemy od początku o co tutaj się rozchodzi, gdzie jest meta i jakie nagrody „niespodzianki” będą wręczane. Z drugiej to kino po prostu romantyczne, które ma trochę dystansu do swojego gatunku i akurat na tym polu zgrabnie sobie radzi w wielu momentach, bo czasami humor nie wyprowadza nas z sali, a w szczere rozbawienie. Daje też radę jako ucieleśnienie marzeń kobiet o królewiczu i trochę bad guy’u. Komediowa barwa głosu tego filmu, brzmi czasami tak bajecznie, jak muzyka płynąca w nim.

Jednak film nie zostaje znokautowany przede wszystkim dzięki dynamicznemu charakterowi oczywiście mało wymagającej, wręcz irracjonalnej fabuły i AKTOROM. Niektórzy z nich naprawdę mając scenariusz napisany podczas kolejki w sklepie (krótkiej), wyciągają z niego cokolwiek i popisują się w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tak jak wątek Klary i Mariana jest stereotypowy, a ich gra nic nie zmienia, nie dodaje rumieńców, tak postać Agnieszki granej przez Romę Gąsiorowską jest zagrana z wielkim smakiem i poczuciem humoru – ma swoje cechy charakterystyczne, które świetnie ogrywa. Oczywiście pojawiająca się w roli jednej z „klientek” Mariana, Ilona grana przez Magdalenę Popławską to ogień, wybuch różnorakich emocji i tykająca, nieprzewidywalna bomba. Trochę jest w niej bliźniaczego szaleństwa i przebojowości, jak w Ataku Paniki, ale to naprawdę cudownie odświeża film i odsuwa od rozczarowań banałem akcji. Jednak największe wygibasy czyni tutaj Ryszard – przełożony Klary – Michał Czarnecki. Jest doskonale wykreowanym nadpobudliwym szefem, pełnym obsesji, pewnych natręctw i w każdej sekundzie obecności na ekranie, zabiera ten dla siebie – sprawiedliwie – bo zasłużył. Są momenty, kiedy aż wraca się myślą do jego fenomenalnej roli z Wojny polsko-ruskiej.

Nie da się ukryć – aktorzy reanimują ten film i gdyby nie ich obecności, to przeżylibyśmy jeszcze bardziej bolesne déjà vu w kinie. To film, który trochę próbuje być inny poprzez swoją lekką niepokorność i nieulizanie, ale wychodzi jak zawsze. Podatek od miłości da się przełknąć, ale nie bez guli w gardle, jeżeli chcemy pomyśleć w kinie. Jeżeli chcemy się zabawić, to aktorzy nam to zapewnią. Nie fabuła.

Ocena: 4/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 3

Martuelllka98 2018-01-29

Moim zdaniem , naprawdę kolejny słaby Polski film wypuszczony do kina, spodziewałam się czegoś WOW , czegoś lepszego ale niestety kolejny raz się zawiodłam, wszystko da się przewidzieć jest nudy, i nic w nim się nie dzieje jak dla mnie słabizna.. Aktorzy fakt są okey i naprawdę walczą o to żeby film był do oglądania ale fabuła masakra.. Wszystko takie jakby było jakby gdzieś to już puszczali, po zwiastunie filmu naprawdę myślałam że będzie to hit idąc, do kina czekałam kiedy się skończy bo w połowie filmu już wiedziałam że niczym on mnie nie zaskoczy, 4/10 słuszna ocena pozdrawiam.

alojzymelojzy 2018-01-29

Dawno tak dobrze na polskiej komedii się nie ubawiliśmy i naszym zdaniem pani recenzja jest niesprawiedliwa. To nasza druga, dużo lepsza polska komedia w styczniu i awansem wystawiam 8. Oby tą drogą..

Bernadetta_Trusewicz alojzymelojzy 2018-01-31

@alojzymelojzy Mogę wiedzieć, kto to jest prócz osoby piszącej "naszym"? :)

Proszę czekać…