Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Recenzja: Avengers: Wojna bez granic 3

Jeżeli jest ktoś, kto dzierży berło władzy wśród kina bohaterskiego, fantazyjnego i przyjemnie niesubordynowanego, proponującego rock and rollowy język sci-fi, to jest to Studio Marvel. Film Avengers: Wojna bez granic naprawdę wywiązuje się z obietnicy w tytule – jest poprowadzona tak, że widz nie ma pojęcia, czy są tu jakieś granice. To naprawdę rozpędzona wyścigówka, nietracąca paliwa, nietankująca, z nitro. Od przybytku głowa nie boli, jeżeli jest się twórcą czujnym, pilnującym zasad oraz trzymającym się jakiegoś wewnętrznego regulaminu w tak napakowanym i rozbuchanym rozdaniu. Film jest kumulacją, która mimo obecności wszystkich bohaterów Marvela nie wywołuje uczucia przeciążenia ani chaosu. To kawał mięsistego kina akcji, ale też dla wielu jednocześnie sentymentalna historia.

Pan Bóg stworzył świat bodajże w 7 dni, a bohater historii chce go zniszczyć o wiele szybciej. Wszechświat zbliża się do przepaści wraz z głównym antagonistą. Ma on własną wizję uporządkowanego świata, który jest możliwy poprzez eliminację części ludzkości, gdyż przeludnienie powoduje głód i nieszczęście cywilizacji. Cel uświęca środki, dlatego bohater uważa przelewanie krwi za działanie słuszne i wręcz bohaterskie z jego strony. On nie jest po prostu podręcznikowym potworem mającym obsesję na punkcie rządzenia światem – on chce go naprawić.

Wystarczającą siłę do realizacji swojego zadania (nazywanego przez niego „miłosierdziem”), która stworzy z niego niepokonaną istotę we wszechświecie, może zdobyć tylko poprzez odnalezienie kamieni nieskończoności. Kiedy posiądzie wszystkie, wtedy zostanie niepokonany. Zegar tyka, Thanos jest bardzo niecierpliwy i skuteczny wraz z oddanymi mu silnymi sługami, a nasi superbohaterowie muszą zrobić to, do czego (chcąc, nie chcąc – w przypadku niektórych) zostali stworzeni i jest to ich przeznaczenie.

To tylko brzmi tak górnolotnie, a jest jak to u Marvela. Wszystkie środki są tutaj dozwolone i jest w tym charakterystyczna sygnatura reżyserska budowania narracji – dystans, sarkazm, brak ckliwości, ironia i mało momentów, w których „nie wypada” zażartować. Mimo że, sytuacja jest najbardziej ekstremalną z ekstremalnych i ten maksymalistyczny wymiar widz czuje dzięki twórcom.

Bohaterowie się nawzajem spotykają i poznają. „Niechcący” następują interesujące i intrygujące, fascynujące dla fanów uniwersum przetasowania i konfrontacje – wiadomo, że chce się na to popatrzeć i przekonać kto się z kim dogada, kto będzie kogo przedrzeźniał, a kto rzuci najcelniejszą ripostę (czy będzie to Dr Strange, czy profesor w tej dziedzinie Iron Man). Niesamowicie udaje się zachować równowagę, nikogo nie skrzywdzić z bohaterów ignorancją i każdemu dać "pole do popisu" oraz pokazać chociaż namiastkę znaków szczególnych każdego. Dodatkowo konfrontacje superbohaterek mają też swój dodatkowy wpis do fabuły – widać w nich kobiecą solidarność, girl gang. Pojawia się wtrącenie wątku feministycznego na froncie, na którym nasi bohaterowie zostaną do końca filmu.

Tak, tutaj wojna nie robi sobie przerwy na lunch. Sceny batalistyczne są naprawdę wykonane z ogromnym rozmachem, w dużej ilości i intensywności. Konfrontacji jest wiele, fajerwerków nie brakuje, ale ten film nie jest tylko ringiem bokserskim, gdzie występują po prostu dobrzy kontra źli. To też też ukłon w stronę relacji bohaterów i tej, jaka została zbudowana z widzem.

Oczywiście fabuła nie ma nic wspólnego ze specjalnie nieprzewidywalną, czy rewolucyjną. Thanos jest pretekstem do spotkania wszystkich bohaterów w jednym miejscu. Priorytetem tego filmu jest intensywność doświadczeń z obrazem, ekspresja, ruch i dobrze napisane dialogi. I to się wszystko udaje, nikt nic tutaj nie udaje. Avengers: Wojna bez granic to wielkie ucztowanie dla fanów, dostaniecie od nas najlepsze frykasy, ale nie czuć w tym szpanowania twórców. Fan marvelowskiej sagi przysiądzie się z wielkimi oczami i rozdziawioną buzią do tego stołu. Superbohaterskie spotkanie na szczycie osiągnęło może nie szczyt, ale bardzo wysoko się wspięło i nie zachwiało się ani razu.

Ocena: 7,5/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 23

Rafal_Brytol 2018-04-26

Czy Pani redaktor musi za wszelką cenę udowadniać, że zna fajne, wyniosłe słówka albo tworzyć jakieś zaczerpnięte z serii wyścigowych opisy? To jest recenzja na litość boska! Konkretnie o filmie! Wystawia Pani jakieś wydumane, postawione na kiblu 7,5. Ja się pytam za co? Ani jednej merytorycznej uwagi Pani nie raczyła wymienić, a zachwyty nad ogólnym wyrazem można do każdego filmu Marvela przypisać na siłę. "Wszystkie środki są tutaj dozwolone i jest w tym charakterystyczna sygnatura reżyserska budowania narracji – dystans, sarkazm, brak ckliwości, ironia i mało momentów, w których „nie wypada” zażartować." Proszę mi jeszcze powiedzieć, co do licha oznacza charakterystyczna sygnatura reżyserska? To co Pani wymienia jest charakterystyczne? Wszystkie filmy Marvela są tak robione?

Bercik022 Rafal_Brytol 2018-04-26

@Rafal_Brytol nie ciebie pierwszego to męczy, Jak by każdy kto ogląda filmy musiał być Doktorem nauk Humanistycznych.

Rafal_Brytol Bercik022 2018-04-26

@Bercik022 Jeszcze żeby te recenzje były poprawnie pisane. Tutaj dochodzi jakaś chęć zaimponowania, przerost formy nad treścią. Zdania wielokrotnie złożone, które nie mają sensu i jedynie sztucznie mają budować wrażenie, że mamy do czynienia z osobą, która zna kino od podszewski. Zero analizy, takie opowiadania.

Bernadetta_Trusewicz Rafal_Brytol 2018-04-26

Chciałam odpisać, ale roszczeniowy ton tej wypowiedzi, jakby był pan moim zleceniodawcą i KAZAŁ mi pisać inaczej odbiera jakiekolwiek chęci zaangażowania się, a nie dodaje również pragnienia prowadzenie konwersacji, ten udowadniający ile sam ma pan wspólnego ze słowem "merytoryczny" wspólnego zwrot – postawione na kiblu.

Rafal_Brytol Bernadetta_Trusewicz 2018-04-26

@Bernadetta_Trusewicz Proszę nie zasłaniać się zwrotem "w kiblu". Jako użytkownik, czytelnik portalu, mam chyba prawo do wyrażenia opinii i w tym wypadku, niestety krytyki Pani recenzji. Mam wrażenie, że myli Pani pojęcie recenzji z jakimś luźnym opowiadaniem, co tam było na ekranie. Różnica, żeby Pani zrozumiała jest następująca…Pani ktoś chyba płaci za te wypociny, a my to niestety czytamy. Jeżeli ja, jako komentujący w komentarzu mogę sobie pozwolić na jakieś odskocznie itd., uciekając od merytorycznej treści, to Pani po prostu nie wypada. Mam kolejny przykład Pani opowiadań, bo inaczej tego nie nazwę…"Sweet country burzy te wszystkie mity swoim solidnym opowiadaniem. Nie rozrabia w swoim gatunku, nie dokonuje żadnej rewolty, nie bawi się westernem w stylu ancymonka Quentina Tarantino ani nie robi z tego czytelnego z kosmosu, przedramatyzowanego i wykalkulowanego odkupienia win na ekranie z maestrią ekspresji cierpienia, jak w 12 Years a Slave.. Staje gdzie pośrodku skrajnych metod twórczych i jest bardzo porządnym, nienapastliwym, dbającym o każdy detal kinem środka." Co to jest? Jak Pani widzi w komentarzach jest to problem. Proszę śmiało odpowiedzieć, niech mój "ton", czy brutalna prawda Pani nie zniechęcają.

Bernadetta_Trusewicz Rafal_Brytol 2018-04-26

@Rafal_Brytol W tych wielu negatywnych komentarzach pod moimi recenzjami widać problem? Umknęły mi one jakoś. Odpowiadając na pytanie – to jest recenzja filmu Sweet Country. A to wyżej to recenzja filmu Avengers. Pan poczuwa się do wyznaczania standardów co wolno w tekście krytycznym, analitycznym, a co w komentarzach, więc a pro po wrażenia – mam wrażenie, że mam do czynienia z ogromnym autorytetem w tej dziedzinie, sądząc po tonie wypowiedzi. Zachęcam w takim razie do czytania innych recenzji na naszym portalu, nie mojego autorstwa. Pozdrawiam.

Bernadetta_Trusewicz Rafal_Brytol 2018-04-26

@Rafal_Brytol Proszę poczytać sobie teorie pisania tekstów krytycznych (jak się jest tak odważnym by stwierdzić co nazywamy recenzją), bo tutaj się nie rozchodzi o to, że pan wie co jest źle napisane, tylko pan nie lubi czytać moich tekstów. Opowiadanie to element recenzji, w jednej z teorii. Zajmę się pisaniem kolejnych, pan pozwoli.

Rafal_Brytol Bernadetta_Trusewicz 2018-04-26

@Bernadetta_Trusewicz Pani nie potrafi przyjąć krytyki. Wszystkiego się Pani domyśla, rzuca Pani porównaniami i pustymi (podkreśle, żeby Pani znowu się tutaj nie poczuła urażona moim tonem…) słowami…Chodzi o brak poparcia…Co mam poczytać?
Żeby zrozumieć Pani recenzje mam czytać jakieś teorie? Pani żartuje! Proszę Pani ja podkreślam, że to Pani jest redaktorem, nie ja! Pani publikuje tutaj swoje materiały, to nie jest jakiś zamknięty dzienniczek w bibliotece na 3 odbiorców. Każdy, podkreślam każdy czytelnik ma prawo zabrać głos. Tu nie ma znaczenia czy jestem autorytetem, bo to Pani powinna nim być pisząc takie recenzje. Proszę Pani, ja wiem co piszę i o czym ,przytaczając Pani publikacje! Trudno nie czytać Pani recenzji, skoro jest ich najwięcej! Nadal Pani nie rozumie problemu, wyjaśnię Pani…Stosuje Pani jakieś wielokrotnie złożone zdania i sili się na wyszukane słówka…To nie jest istota! Proszę mi pokazać te Pani teorie! Żaden dobry krytyk nie leje takiej wody, co to jest za warsztat? Czasem lepiej pisać krótko i o filmie!

Bernadetta_Trusewicz Rafal_Brytol 2018-04-26

@Rafal_Brytol Dziękuję za uwagi. Pozdrawiam.

Asmodeusz Rafal_Brytol 2018-04-26

@Rafal_Brytol na pewno jest to recenzja napisana o wiele lepszym językiem niż kiedykolwiek by mi wyszło, jednak faktycznie niewiele wnosi do całości i o filmie dowidziałem się, że jest dobry i tyle

Urbino Rafal_Brytol 2018-04-26

"Pani ktoś chyba płaci za te wypociny, a my to niestety czytamy."
Nie jestem pewna, ale chyba z racji tego, że recenzentem może być tu każdy, wydaje mi się, że jest to czynność charytatywna.

Rafal_Brytol Asmodeusz 2018-04-27

@Asmodeusz Dokładnie, mało konkretów, dużo ubarwień.

Rafal_Brytol Urbino 2018-04-27

@Urbino Każdy? Myślę, że redaktorem nie może być każdy. Z tego co rozumiem, zgłosić się można, ale kwalifikacje trzeba mieć. Poza tym…Jaki normalny redaktor robiłby tyle roboty za darmo…Z czegoś trzeba żyć Szanowna Pani.

Urbino Rafal_Brytol 2018-04-27

A dlaczego ludzie piszą komentarze pod recenzjami, które im się nie podobają? Dla pieniędzy, dla lepszego świata, a może z nudów? :P

Rafal_Brytol Urbino 2018-04-27

@Urbino Dla lepszego świata. Człowiek raz na jakiś czas ma ochotę wybrać się do kina, czyta garstkę recenzji i trafia na takie coś. Proszę spać spokojnie, za to nikt mi nie płaci.

Bercik022 Rafal_Brytol 2018-04-27

@Rafal_Brytol No to będziesz trafiać na to częściej bo o tyle jakieś tam filmy które puszczają tylko w kinach studyjnych te tak zwane "ambitne" gdzie jeszcze taka recenzja ujdzie ale to jest cholerny blockbuster przepełniony wybuchami i żeby dowiedzieć się czegoś co gra a co nie gra to musisz w tym przykładzie powyżej sięgać po słownik synonimów by coś zrozumieć z tej plataniny cokolwiek a i tak na koniec zrozumiesz że film jest ok 7,5.
Nie warto ja już dawno jestem na stronie tylko dla ciekawostek filmowych a recenzje wolę usłyszeć lub przeczytać od ludzi którzy odnoszą się do filmu w sposób bardziej "lekki" niż jako renesansowy krytyk sztuki.

Rafal_Brytol Bercik022 2018-04-27

@Bercik022 Masz rację. Prawda jest taka, że gdyby ktoś (recenzent) czuł klimat filmu to nie musiałby się zasłaniać słówkami i rzucać terminami, które w uniwersum Marvela nic nie znaczą. Taki pisanie od czapy i pod przywkrywką. Szkoda.

Redox Rafal_Brytol 2018-04-27

@Rafal_Brytol tak czytam te dyskusję i przypomniał mi się materiał wideo konkurencji sprzed kilku lat:
https://youtu.be/5HJHyBZIqxw

:D

Bercik022 Redox 2018-04-27

@Redox jaaaa to jest klasyk :p świetnie też odpowiedział do tego metczynski

Rafal_Brytol Redox 2018-04-27

@Redox Genialna rozmowa, to prawda. Po tym materiale ta Pani przestała robić filmy, z tego co wiem wykłada od kilku lat na uczelni. Pan Michał Walkiewicz został naczelnym i robi kawał dobrej roboty. Ciekawe co przyniesie taka nasza debata? Sytuacjajest trochę inna, ale zobaczymy.

patrickhyeon Rafal_Brytol 2018-04-27

@Rafal_Brytol Bernadetta będzie redaktorem naczelnym a ty niszowym polskim almodovarem.

Rafal_Brytol patrickhyeon 2018-04-27

@patrickhyeon Bez żartów. :D

Farai 2018-04-27

SPOILER mały : ZA mało HULKA :) – okiem nie krytyka – WARTO się wybrać do KINA.

Proszę czekać…