Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

RECENZJA: Duża ryba i Begonia 0

Kolejna animacja, która udowadnia, że wzbudzi zachwyt i nie będzie infantylnie prowadzić pięknej przypowieści tylko dla określonej grupy wiekowej – Duża ryba i Begonia. To duży ładunek kreacji, wybudzający wyobraźnię z największej śpiączki, ze skromnie przemycaną filozofią życia według taoizmu. Pokory wobec nieobliczalnego i mądrości wymagającej pewnego spokoju oraz medytującego nastroju, który również pojawia się w tej bajkowej, ale nie niewinnej, czy naiwnej formie.

Naszą bohaterką jest dziarska i odważna Chun, która w wieku szesnastu lat, zgodnie z zasadami panującymi w solidnie zbudowanym i wzniesionym przez autorów świecie, trafia z krainy pełnej magii i zjawisk nadprzyrodzonych do drugiego wymiaru – ludzkiego. Jest to miejsce, w którym nie potrafi do końca się odnaleźć i mimo większego ładu oraz pewnej rutyny, nie jest tam wcale bezpieczniej. Pewnego dnia dziewczyna prawie ginie, ale przed śmiercią ratuje ją chłopak, poświęcając dla niej swoje własne życie. Od tego czasu Chun pragnie przywrócenia do żywych chłopaka. Dziewczyna jest gotowa wejść w układ z bogami, próbując pogodzić ze sobą świat ludzi i natury oraz różne żywioły. Rusza w wielką przygodę, pełną nieprzewidywalnych dla jej oczu i dla naszych mistycznych przestrzeni, obrazów, których rozmach może nie dogonił filmu Spirited Away, ale błyskotliwość rozwiązań i kalejdoskop postaci promienieje przez cały czas trwania filmu.

Duża ryba i Begonia to fascynująca i sycąca przygoda dla oka, ale również film zawierający dygresje traktatu filozoficznego. Zdania, które padają zza kadru całkowicie komunikują się z taoizmem. Dyskusja o wartości ludzkiego życia, zrozumienie potęgi świata i swojej pozycji wobec niego. Droga naszej bohaterki jest też przepełniona uczuciami i wszystko co się odbywa na ekranie jest ich efektem. Jej poświęcenie, potrzeba odkupienia win, miłość, wierność, ale bez wielkiej fanfaronady – to brzmi bardzo uniwersalnie i mało fantazyjnie, ale o tę prostotę przekazu chodzi. Przepych na poziomie wizualnym, nie postaw i ruchów, odruchów naszych bohaterów.

Film też jest bardzo komunikatywny mimo mocnego osadzenia w kulturze Azji. Operowanie charakterystyczną kreską, ale też forsowanie pewnej ich mitologii, legend to też dla widza swoista wycieczka po innym świecie oraz inicjacja z nim. Idzie to w parze z ogromną żywiołowością obrazu.

Duża ryba i Begonia to film nieskomplikowany w przekazie i myśli wiodącej, ale opowiada historię, jak z najbogatszych snów, niezobowiązaną wobec żadnych praw fizycznych. Dzieci i ryby głos mają, a zabiegi artystyczne w tym filmie jak bukiet świeżych begonii wyglądają.

Ocena: 7,5/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…