Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Nowe Horyzonty: Via Carpatia 0

Via Carpatia ma dobry słuch do dialogów, w sposób niewymuszony, sugestywnymi scenami, ale nie dosłownymi, demaskuje ignorancję człowieka współczesnego. Nieźle skrojony skromny dramat, pokazujący jak mieszczaństwo symuluje zaangażowanie.

Julia i Piotr w swoim sterylnym mieszkaniu, gdzie między sushi, wybieraniem miejsca na wakacje i stukaniem obcasów w miejscu z pewnością zlokalizowanym na zamkniętym osiedlu, przelatuje im przed oczami w telewizji, to co się dzieje obecnie na świecie. Dużo mówi się o cudzoziemcach i ekstremalnej sytuacji, w której ludzie muszą uciekać z własnego domu. Ich to nie dotyczy, jest to dla nich problem z innej planety, jak sci-fi. Do pewnego momentu.

Któregoś dnia pojawia się matka Piotra i prosi go, by wyruszył po jej męża, jego ojca, którego nie ma z nimi już od wielu lat. Teraz jest szansa na odnalezienie mężczyzny. Syn uważa, że jego matka po raz kolejny karmi się niepotrzebną nadzieją, bo ktoś coś jej powiedział i skończy się tak, jak zwykle (możemy się domyślać, że kilka prób już zostało podjętych, by go odszukać). Bohaterowie bez cienia entuzjazmu i nadziei, a wręcz lekko rozczarowani, że to im popsuje grafik i zmanierowani, ruszają w podróż skonfrontować się ze światem dla nich wcześniej nieznanym.

Klara Kochańska nie atakuje nas z prawej i z lewej obrazami uchodźców, nie atakuje cierpieniem i tragedią. Raczej przygląda się naszym bohaterom, w tym tkwi równie poruszający tragizm – ich obojętność i znieczulica wobec sytuacji. To nie jest podróż, w której nauczą się czegokolwiek. Będą narzekać na brak wody, wspominać, że jak im się nie uda, to mogą sobie kupić jakieś dziecko i całą swoją czułość włożą w dbanie o żółwia, ich towarzysza podróży. Te symboliczne sceny, zniuansowane zdania wystarczą, by pokazać jednoznacznie ludzki egoizm. Do tego pojawiają się świetnie rozłożone akcenty, kiedy udają zaangażowanych, a tak naprawdę nie ma w nich żadnego przekonania – jedno coś napomknie o problemie z wodą na świecie, drugie popisze się wiedzą geograficzną. Wygląda to naprawdę karykaturalnie i tylko podkreśla analfabetyzm ich wrażliwości. Nieważne czym jeżdżą, ile mają pieniędzy i jakie telefony – swoją świadomością można ich określić zaściankowymi.

Via Carpatia jest precyzyjna, konsekwentnie prowadzi nienatarczywą, ale precyzyjną narrację – od kiedy ignorancja stała się w naszym świecie cnotą? Wszyscy wiedzą, że nic nie wiedzą i jest to społecznie akceptowalne. By zobaczyć w jak strasznej kondycji jest nasz świat można spojrzeć nie tylko w stronę tych cierpiących, ale na tych, którzy w białych rękawiczkach, nie robiąc nic złego, nie robią też dobrego, ostatecznie przyczyniając się do horroru nierówności społecznych.

Ocena: 7/10

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Proszę czekać…