RECENZJA: Szalone klubowe rytmy

Muzyka elektroniczna rozbrzmiewa z głośników. Dudni, przyspieszając rytm serc. Porywa spragnionych chwili zapomnienia w taneczny wir rozpusty. Dźwięki wytworzone przy pomocy komputerów królują w klubach, wykorzystują biologiczne predyspozycje organizmów, aby uwolnić zwierzęcą naturę człowieka i wziąć go w swoje objęcia. I choć Max Joseph zaprzęga aktorską machinę do opowiedzenia historii o marzeniach i sile w walce o sukcesy, to We are your friends przede wszystkim stoi muzyką.

Mia Hansen – Love w Eden pokazała, że kariera DJ-a nie jest najłatwiejszą drogą do stabilizacji i dojrzałego życia. Brylowanie w środowisku pełnym pokus: narkotyki, alkohol i przypadkowy seks, coraz bardziej oddalają od rzeczywistości i sprawiają, że trudno jest się dopasować do codziennego rytmu. Również droga Cole’a (Zac Efron) jest wyboista i pełna przeciwności. Brak pieniędzy nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł i zainwestować w niezbędny sprzęt do tworzenia, imprezowi kumple odciągają go od poważnych zajęć, a miłość przynosi pecha. Joseph nie unika nadmiernego używania klisz, dzięki którym przedstawia oczywiste prawdy, tworząc obraz ku przestrodze. Nieustanne spędzanie czasu w klubach, nieumiarkowane korzystanie z uroków życia musi doprowadzić do otrzeźwiającej tragedii, oszukiwanie bliźnich pokutuje gryzącymi wyrzutami sumienia, a edukacja jest podstawową inwestycją młodego człowieka w świetlaną przyszłość. Głoszone przesłania ocierają się o nadmierną łopatologię i niestety mogą razić dosłownością i brakiem subtelności. Choć Joseph uderza w kaznodziejskie tony, to We are your friends jest przede wszystkim filmem rozrywkowym, który pokazuje kwintesencję muzyki elektronicznej i pasję jej tworzenia.

Debiutujący reżyser łączy style, stara się urozmaicić obraz wizualnie, przez co wplata animacje i kolorowe prezentacje rodem z Power Pointa. Jednak film cieszy nie tylko ucho, ale również oko tych wszystkich, którzy podziwiają urodę Emily Ratajkowski i chłopięcy wdzięk Zaca Efrona. Trudno pozbyć się wrażenia, że Ratajkowski nieprzerwanie jest ozdobą ekranu, a jej pośladki i biust są z pietyzmem eksponowane. Irytuje manieryzmem i monotonnym wygłaszaniem kwestii, choć jej uroda zostaje przełamana intelektualnym rysem kobiety niezależnej, dla której ważna jest edukacja. Mimo wszystko nie oferuje niczego więcej niż w Ekipie – staje się uroczą ozdobą do męskich bohaterów.

We are your friends to nieco romantyczna opowieść o marzeniach i męskiej przyjaźni, zatopiona w elektronicznych rytmach. I choć Cale pochłonięty jest muzyką, zatopiony w świecie dźwięków, to nie traci kontaktu z rzeczywistością, odkrywając, że najważniejszą inspiracją jest wszystko to, co nas otacza. Nie można być głuchym na świat a film nie ubarwia rzeczywistości, choć uparcie balansuje na granicy rozrywkowego kazania, jakie powinno być uczciwe życie.