Steve Rogers nie będzie już Kapitanem Ameryka

Reżyserzy Anthony Russo i Joe Russo wkrótce mają rozpocząć produkcję Avengers: Infinity War. Do tej pory nie został potwierdzony żaden członek obsady, jednak twórcy zdradzili, że film ma zgromadzić cały Marvel Cinematic Universe. Dzięki temu można założyć, że na ekranie zobaczymy wszystkich bohaterów MCU. Choć ostatnio pojawiła się informacja, że Steve Rogers (Chris Evans) nie będzie już dłużej Kapitanem Ameryką.

SPOILERY dotyczące Kapitana Ameryki: Wojna bohaterów.

Pod koniec Wojny bohaterów, po niesamowitej walce Kapitana Ameryki z Iron Manem, Kapitan upuszcza swoją tarczę i wydaje się, że nie zobaczymy już, jak ją podnosi. Reżyserzy potwierdzili, że Steve Rogers porzuci tożsamość Kapitana Ameryki.

Myślę, że porzucenie tarczy jest równoznaczne z zostawieniem tej tożsamości. W ten sposób przyznaje, że tożsamość Kapitana Ameryki była w sprzeczności z jego osobistymi wyborami.

Oczywiście to, że Rogers nie jest już Kapitanem, nie jest równoznaczne z tym, że nie zobaczymy go w Infinity War. Scenarzysta Christopher Markus zdradził, że będzie on wciąż "pomocny" w walce z "wielkim fioletowym gościem", Thanosem (Josh Brolin.

Podczas jednego z wywiadów Bracia Russo zdradzili nowe szczegóły odnośnie trzeciego Kapitana Ameryki. Jak miałby wyglądać film, gdyby Robert Downey Jr. nie zgodził się powrócić. Jedną z alternatyw na opowieści było skoncentrowanie się na Madbomb. Kapitan musiał się zmierzyć z hordą ludzi podobnych do zombie.

Był taki czas, że rozmawialiśmy o trzeciej odsłonie opowieści, w którą zaangażowany byłby Madbomb z mitologii Kapitana. Nie ma to nic wspólnego z Wojną bohaterów i jeśli nie moglibyśmy mieć Downey -w bardzo, bardzo wczesnych rozmowach, zanim udało się go przygwoździć – pojawił się pomysł, żeby trzecia część rozgrywała się wokół Madbomb, który sprawia, że ludzie wariują. Czyni z nich prawie zombie – nie dosłownie. Zamienia ich w hordę mitologicznych wojowników. To byłoby fizyczne wyzwanie, któremu Kapitan i reszta załogi musiałaby stawić czoła.

Historia The Madbomb była napisana i zilustrowana przez Jacka Kirby w 1976 i opowiadała o urządzeniu podobnym do bomby atomowej, które emituje fale dźwiękowe i promieniowanie, aby zniszczyć ludzkie mózgi. Urządzenie zostało stworzone przez grupę bogatych obywateli znanych jako Elite. Ich planem było wywołanie anarchii tak, by bogaci mogli odbudować kraj z popiołów. Ofiary byłby wciąż żywe, ale ze agresywnymi skłonnościami trudnymi do kontroli. Gdyby miał powstać ten film Baron Zemo (Daniel Bruhl) byłby tym, które detonowałby The Madbomb.

W Madbomb Kapitan Ameryka musiałby walczyć z cywilami i ciekawe byłoby, jak sobie z tym poradzi. Zawsze staramy się go wrzucić w jakieś interesujące moralne rozważania na temat jego natury. To byłoby ciekawe. Skoro cywile są antagonistami, jak może ich powstrzymać bez zabijania?

Jednak po podpisaniu kontraktu przez Roberta Downey Jr., pomysł z Madbomb został porzucony, ale pojawił się w odcinku finałowym serialu Agent Carter.

Źrodło: MovieWeb