'Przygody Merlina' na Polsacie!

"Merlin"

W sobotę (07.03.2009) Polsat rozpocznie emisję "Przygód Merlina". Epizod pierwszy o godz. 17:15.

Serial opowiada o młodzieńczych latach Merlina i księcia Artura. Obaj bohaterowie są zjednani przez przeznaczenie. Poznajemy ich losy w drodze do czynów, które przyniosą im legendarną sławę na setki lat.

Pierwszy odcinek Merlina zatytułowany "Call of the Dragon" nie zwala z nóg, ani z krzeseł, czy też innych obiektów, jednak zdecydowanie zachęca do obejrzenia kolejnych przygód młodego czarownika.

Kostiumy, rekwizyty i scenerie są łudząco podobne do tych z innej produkcji BBC – Robin Hooda, ale to może tylko moje wrażenie, w sumie to bez różnicy dla widza, a dla stacji to pewnie jakieś drobne oszczędności. Podczas oglądania tego odcinka parę razy się uśmiechałem sam do siebie, a kilka razy nawet zaśmiałem, co jest oczywiście plusem dla serialu jeśli chodzi o wprowadzenie elementów komicznych. Rozterki głównego bohatera mogą nieco przypominać dylematy postaci z serialu "Heroes", bo sam Merlin nie wie skąd u niego wzięły się zdolności do przesuwania przedmiotów, taki się po prostu urodził. Chłopak czuję się wyobcowany, nie zna swojego przeznaczenia, a parę osób z najbliższego otoczenia powtarza mu, że jest wyjątkowy i posiada nadzwyczajne umiejętności, przez co początkujący czarodziej wątpi, czy czasem nie jest potworem. Potrzebuje kogoś, kto wprowadzi go w świat magii i pomoże opanować dar, który otrzymał nie bez powodu. W odcinku pilotowym nie zobaczymy zbyt wielu magiczno-fantastycznych sztuczek, czy też efektów specjalnych, które w większości zostały wykorzystane na generowanie krajobrazów i smoka uwięzionego w podziemnej jaskini. Miejmy nadzieję, że pod tym względem serial jeszcze nabierze rozmachu bo skoro akcja promocyjna została przedsięwzięta na tak wielką skalę, to znaczy, że producentom pieniędzy nie brakowało podczas tworzenia tego programu. Odtwórca głównej roli Colin Morgan spełnił moje oczekiwania podobnie jak Bradley James, który wcielił się w postać młodego Księcia Artura. Zdaje się, że są to najbardziej wyraźne osobowości w tym epizodzie, choć to może zasługa scenariusza, a nie aktorów. Z zamierzenia Merlin miał być serialem familijnym i takim dokładnie jest. Można go oglądać całą rodziną, nie ma w nim przesadnej przemocy, wulgaryzmów, czy też jakichkolwiek scen rozbieranych. Produkcja ukazuje odwieczną walkę dobra ze złem, a w tym wypadku i dobro i zło uciekają się do dodatkowej pomocy, którą jest magia. Zostało jeszcze dwanaście tygodni podziwiania zmagań legendarnego czarownika i dopiero po tym czasie będzie można wydać ostateczną ocenę. Jednak już po pierwszym odcinku serial można zaliczyć do dobrych.

MerlinMerlin

Źrodło: http://serialebrytyjskie.blox.pl


Patryk Tokarek
Maniak serialowy lubujący się w telewizji brytyjskiej, która moim skromnym zdaniem bije na głowę wszelkie inne jeśli chodzi o seriale, programy rozrywkowe, filmy dokumentalne i pełnometrażowe. Oprócz tego rzucam okiem na seriale azjatyckie, głównie japońskie. Oczywiście śledzę także wydarzenia na wielkim amerykańskim ekranie. Aktualnie, korespondent z Londynu :)