RECENZJA: Fear the Walking Dead - sezon 1, odcinek 2

Choć Fear the Walking Dead to serial spod znaku grozy, to tytułowego lęku jest tutaj niewiele. Twórcy próbują budować napięcie i wywrzeć na widzu ciekawość wobec rozwoju zdarzeń, nieświadomie jednak osiągają zupełnie odwrotny efekt. Bardziej zabójcza od wirusa zombie okazuje się być potworna nuda, bijąca z ekranu.

Założenia, którymi kierują się scenarzyści pierwszego sezonu spin-offu The Walking Dead są zupełnie chybione. Fani serii dobrze wiedzą, jaka w skutkach okaże się być epidemia zombie, niepotrzebnie zatem przeciągać cały wstęp do apokalipsy (co trwa już drugi odcinek). Z kolei część widowni, która nie miała styczności z głównym serialem i tak zdaje sobie sprawę, jak zgubna może być nadchodząca zagłada. Pierwszy sezon The Walking Dead swoją popularność zyskał dzięki temu, że ominął przemaglowany na setki sposobów motyw początków epidemii i wrzucił swoich bohaterów w samo serce walki o przeżycie. Fear the Walking Dead niestety nadrabia te braki, a jedyna walka, stoczona w drugim odcinku, odbywa się pomiędzy dwójką ludzi, a jednym – fatalnie ucharakteryzowanym – zombie i daleko jej do pasjonującej batalii o przeżycie.

Twórcy nie potrafią ciekawie zarysować głównych postaci serialu, wobec czego widz pozostaje skrajnie obojętny na ich czyny i odczucia. Zapaść narkomana, spowodowana narkotykowym głodem zamiast zamierzonej przez twórców empatii, buduje jeszcze większą niechęć wobec bohatera. Podobnie zresztą jest w przypadku aroganckiego, zbuntowanego nastolatka Chrisa, przez którego cała rodzina wpada w niebezpieczeństwo. Na obojętność względem bohaterów wpływa też fakt, że widz właściwie nic nie wie o ich przeszłości. To jedyne pole, na którym w kolejnych odcinkach mogą popisać się scenarzyści.

Zamieszki, które wybuchają pod koniec odcinka, zwiastują, że zagłada jest już blisko. W domach nie ma prądu. Policja wychodzi na ulice. Panika narasta, gdyż nikt właściwie nie wie, co się dzieje…

Jeśli jeszcze nie zacząłeś oglądać Fear the Walking Dead to prawdopodobnie trzeci odcinek będzie odpowiedni, do rozpoczęcia ciekawej przygody w świecie żywych trupów.


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.