Ruszyły zdjęcia do nowego filmu Stevena Spielberga

Filmy stanowiące adaptację książki SF o nastolatkach ratujących świat, miasto, korporację to nowa moda wśród hollywoodzkich twórców. Ostatnio nawet Steven Spielberg próbuje swoich sił w tym nurcie kina fantastyczno-naukowego.

Tydzień temu Steven Spielberg wypuścił do kin swój najnowszy film BFG: Bardzo Fajny Gigant. Zważywszy, że produkcja powstała przy budżecie 140 mln $ to czwarte miejsce w box office z kwotą 19.5 mln $ zwiastuje klapę finansową całego widowiska. Reżyser nie marnuje zatem czasu i wraca do pracy na planie – tym razem będzie to film Ready Player One, która ma już za sobą pierwszy tydzień zdjęć.

Wiadomość pochodzi z wpisu na Twitterze Zaka Penna, scenarzysty filmu. Twórca dziękuje w nim również autorowi książki, Ernestowi Cline, za wspólną pracę nad historią produkcji, a konkretniej za asystowanie przy oologii. Termin ten odnosi się w powieści Ready Player One do graczy Halliday’s Hidden Egg Hunt, próbujących rozwiązać ostatnią zagadkę Jamesa Holliday, jaką pozostawił przed śmiercią.


Ready Player One koncentruje się na nastolatku Wadzie Wattsie (Tye Sheridan), który dostaje obsesji na punkcie wirtualnej rzeczywistości, pozwalającej przeżyć graczom swoje własne fantazje. Po tym, jak w niewyjaśnionych przyczynach nagle umiera twórca gry, po całym świecie Oasis rozsiane zostają skarby – kto je odnajdzie zwycięży i dostanie kontrolę nad całą firmą. W zawodach bierze udział również Wade – nie wie, jak szybko przyjdzie mu zmierzyć się z korporacyjnymi wrogami i innymi bezwzględnymi przeciwnikami, którzy posuną się do wszystkiego, by tylko zwyciężyć.

W obsadzie filmu znalazła się Olivia Cooke, wcielająca się w kanadyjską blogerkę, znaną w świecie Oasis jako Art3mis. Między nią a głównym bohaterem pojawi się motyw miłosny. Ben Mendelsohn odgrywa rolę antagonisty, próbującego przejąć kontrolę nad całą firmą. Niedawno do obsady dołączyli również Mark Rylance i Simon Pegg jako James Donovan oraz Orgen Morrow.

Film ma premierę zaplanowaną na 15 grudnia 2017 roku.


Kornel Nocoń
Maniakalny kinoman, wychowany na Kieślowskim, Kubricku, Koterskim, Tarantino i „Władcy Pierścieni”. W wolnych chwilach ogląda filmy – a jeśli ich nie ogląda, to ogląda seriale. Fan kina realistycznego z misją zniechęcenia polskich widzów do słabych produkcji.