Zasady się nie zmieniły...

Fani Franka Martina łączcie się, do kin wchodzi kolejna część cyklu Transporter. Zapraszamy was do zapoznania się z przeglądem premier.

W ten weekend w naszych kinach 5 nowości. Wśród nich kontynuacja przebojowych przygód niezwykłego kuriera, opowieść o losach Włoskich mafii oraz SF z udziałem Keanu Reevesa. Zapraszamy do zapoznania się z przeglądem kinowych premier. Mamy nadzieje, iż przybliżenie wam nieco o tych produkcjach pomoże w wyborze odpowiedniego filmu dla Was.

Już we wstępie łatwo zauważyć, która produkcja zapewne przyciągnie najwięcej do naszych kin. Bowiem już od dzisiaj w Polsce ponownie królować będzie Frank Martin jako niezwykły dostarczyciel niebezpiecznych przesyłek. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, o jaki film chodzi powiem nazwę – Transporter 3.
Tym razem Frank (Jason Statham) otrzymuje zlecenie od niejakiego Johnson (Robert Knepper) na dostarczenie przesyłki z Marsylii do Odessy. Przesyłką okazuje się córka ukraińskiego urzędnika, która musi trafić na Ukrainę. Jak łatwo się domyślić trasa będzie obfitować w efektowne pojedynki, sceny pościgów oraz piękne acz niebezpieczne kobiety.
Tak w skrócie można opisać trzecią część, która serwuje nam reżyser Olivier Megaton przy współpracy z Luc Bessonem. Mimo często absurdalnej fabuły każdy widz (choć nie ukrywam, że głównie męskiej części publiczności) powinien bawić się świetnie. Właściwie do ostatniej chwili nie jest się pewnym tego, co nastąpi, co jest niewątpliwie ogromnym plusem tego typu produkcji. Trzeba również pochwalić wszystkie sceny pościgów i walk, które są na bardzo wysokim poziomie. Co prawda jest to ten typ filmów w którym jeden dobry pokona dziesięciu złych, ale mimo wszystko robią one wrażenie. Paniom, którym podoba się Statham warto wspomnieć, iż wielu scenach walki używa on swoich ubrań (przy okazji odsłaniając troszkę swojego ciała) jako podręcznej broni.
Myślę, że w ogólnym rozrachunku warto się wybrać do kina. Ci, którzy wcześniejszych części nie widzieli, niech zobaczą jak wygląda teraz praca kuriera. Natomiast ci, którzy już wcześniej widzieli oba poprzednie filmy nadal świetnie się będą bawić.

Gomora szturmem zdobyła światowe kina. Właściwie produkcja Matteo Garrone nigdy specjalnie nie zdobyłaby gdyby nie skandal związany z literackim pierwowzorem – książką Roberto Saviano, któremu mafia zagroziła śmiercią za ujawnienie swoich tajemnic. Co ciekawe właściwie autor niczego specjalnie tajemniczego nie ujawnił bo ci, którzy zainteresowani są tematem (mieszkańcy Neapolu, policja) wiedzą co się w tym regionie dzieje.
Obraz jest próbą spojrzenia na życie mieszkańców jednej z dzielnic Neapolu. To właśnie oni, na co dzień stykają się z brutalnością, przelewami krwi oraz kodeksem etycznym mafii. To oni właściwie są zależni od mafii. Z jednej strony boją się jej a z drugiej ufają. To ona a nie państwo daje im prace, wypłaca różnego rodzaju zasiłki. Z drugiej zaś strony żąda bezwzględnej dyskrecji i czasem pomocy. W fabule filmu znalazło się pięć różnych historii osadzonych w tym świecie.
Produkcja ta nie jest specjalnie niezwykła i niczym się nie różni od filmów o mafii. Jej największym plusem jest fakt, iż daje prawdziwy obraz tej przestępczej organizacji. Nie ma w nim słynnego kodeksu z Ojca Chrzestnego. Jeśli zaś chodzi o minusy to chyba za największy należy uznać po dobrym początku niekiedy akcja tak się zmienia, iż wydaje się coraz bardziej zagmatwana.
Na koniec jeszcze o jednym słynnym smaczku – ujawniono w filmie, iż część strojów, które widzimy u gwiazd podczas przeróżnych gali stworzona została w pracowniach współpracujących z włoską mafią. Ciekawe.
Myślę, iż zdecydowanie należałoby film obejrzeć. Bardzo rzadko się zdarza, iż produkcje włoskie a co szczególne o mafii trafiają do naszych kin. I dlatego choćby warto zobaczyć na ekranie jak wygląda świat Neapolu.

Dwaj Belgijscy reżyserzy Jean-Pierre Dardenne oraz Luc Dardenne stworzyli jeden z ciekawszych filmów, jakie w tym roku trafią do naszych kin. Mowa oczywiście o Milczeniu Lorny. Jest to dość nietypowa produkcja opowiadająca o Lornie (Arta Dobroshi) oraz Claudy (J?r?mie Renier), których łączy jakaś relacja. Właściwie nie wiemy, co to za relacja – czy są kochankami, czy są przyjaciółmi, czy może małżeństwem. Chłopak prosi o pomoc dziewczynę a ta mimo swojej niechęci ulega mu. Wykonuje telefony zagranicę, spotyka się tajemniczym taksówkarzem. Brzmi to jak kino akcji i nagle okazuje się, że cały sens problemu chłopaka to podbramkowa sytuacja pracujących na czarno w Belgii pracowników ze wschodniej Europy. Problemy emigrantów to jednak nie pornokluby, prostytucja czy też inne problemy związane z nielegalnymi przedsięwzięciami. Chodzi o wszystko to, co może spotkać, każdego, kto pracuje nielegalnie a który nie chce mieszać się w czarne interesy.
To nie jest film budujący czy optymistyczny. Mało, który widz po obejrzeniu tej produkcji będzie chciał szybko do niej wrócić. Ale geniusz tkwi właściwie w niesamowitych zwrotach akcji. I tego, że to co wydaje się oczywiste i proste takie nie jest. Każda kolejna scena to niespodzianka. A to Wam powinno przypaść do gustu.
Jest to film będący swoistą krucjatą na zgniliznę zachodniego stylu życia. O tym, że czasami bogate narody potrafią zapomnieć o tych, którzy pracują na ich bogactwo. Jest to obraz, który warto obejrzeć. Możliwe, że już go więcej nie zobaczycie, ale na pewno na długi okres czasu zostanie w waszej pamięci.

Amerykańska produkcja Spotkanie to nie jest typowy produkt made in Hollywood. Jest to opowieść o Walterze Vale (Richard Jenkins), który po śmierci żony popada w apatię. Jako wykładowca stale powtarza te same wykłady, udaje, że pisze książkę, choć w gruncie rzeczy na niczym mu już nie zależy. Zostaje wysłany do Nowego Jorku na konferencje. Tam też w swoim mieszkaniu spotyka parę nielegalnych imigrantów – Tarka (pochodzącego z Syrii) oraz Zainab (pochodzącą z Senegalu). Jako, iż jest dobrym człowiekiem postanawia pozwolić im mieszkać. Ta znajomość zmienia całe jego życie.
Obraz Thomasa McCarthy’ego nie jest typową produkcją o zmianie życia pod wpływem określonego wydarzenia. Tym razem mamy do czynienia z filmem, który ma pokazać jak zmieniła się Ameryka od czasów 11 września. Kiedyś dumna i otwarta na przybyszów powoli przekształciła się w państwo policyjne, które poluje na wyimaginowanych wrogów. Film pokazuje również jak ciężką może być dola nielegalnego imigranta, który zostanie przypadkowo złapany w szpony władz. Walka o niedopuszczenie do deportacji to trudna i wyczerpująca bitwa, która właściwie zawsze zakończy się przegraną.
Mimo swoistego publicystycznego charakteru Spotkanie zachowuje umiar. I to właśnie sprawia, że nie jest typowym publicystycznym wytworem pod określoną publikę. Obraz ten mogą spokojnie oglądać zarówno zwolennicy restrykcyjnego jak i umiarkowanego prawa. Jest to zarazem gratka dla fanów muzyki Jana A.P Kaczmarka, który właśnie do tej produkcji skomponował utwory.

Na koniec, superprodukcja Scotta Derricksona pt. Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia. Jest to remake kultowego Amerykańskiego filmu SF. Opowiada o przybyciu na ziemię statku kosmicznego. Ludzkość staje w obliczu pierwszego w historii spotkania z pozaziemskimi istotami. Czy przybywają w pokoju? Czy zechcą może zniszczyć naszą planete?
Nie jest to kino idealne, co może nieco dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę aktorskie gwiazdy, które w nim wystąpiły: Keanu Reeves, Jennifer Connelly, Kathy Bates i Jaden Smith. Problem w tym, iż czasami razi próba przekazania kilku mądrości w tym tej największej, mówiącej o tym, iż w obliczu katastrofy anarchia zwycięży ze zdrowym rozsądkiem. Niestety zaletą nie będą również efekty specjalne, które nie są na tak wielkim poziomie jak choćby w innych produkcjach tego typu (ot choćby Pojutrze).
Zaletą jego może być to, iż nie jest typowym filmem naukowo-fantastyczny. Jest to film o ludziach, którzy pokazują nam nasze błędy, nasz brak dbania o środowisko naturalne o to, że czasami chciwość i obłuda wygrywają ze zdrowym rozsądkiem.
Trudno sprecyzować czy warto wybrać się do kina. Nie jest obrazem genialnym, ale z drugiej strony rzadko, kiedy mamy okazję oglądać coś genialnego w kinach. Jest na średnim poziomie i jeśli chcecie możecie spróbować obejrzeć.

Kadr z filmu Transporter 3 2008Kadr z filmu Transporter 3 2008 Kadr z filmu Miłość Lorny 2008Kadr z filmu Miłość Lorny 2008 Kadr z filmu Spotkanie 2007Kadr z filmu Spotkanie 2007 Kadr z filmu Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia 2008Kadr z filmu Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia 2008


Michał
"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie robić historii" Andr Malraux