Młyn i Krzyż

Rutger Hauer jako Peter Breugel

Obrazy już nieraz były źródłem inspiracji reżyserów filmowych. Przeważnie skupiają się oni na dopisaniu historii powstania malowidła (Dziewczyna z perłą) lub też korzystają z tajemnicy otaczającej autora i jego dzieła (Leonardo da Vinci).Przykłady można mnożyć.
Polski reżyser Lech Majewski dokonał czegoś zupełnie odmiennego.
W swoim filmie „Młyn i Krzyż” próbuje opowiedzieć o obrazie, lecz czyni to nie za pomocą filmu dokumentalnego, ale fabularnego.

Majewski przy użyciu zaawansowanych technik komputerowych przenosi nas do wnętrza obrazu Petera Bruegla „Droga na Kalwarię”.

Tło wydarzeń malarz umieszcza nie w Jerozolimie, ale w swojej rodzimej Flandrii, której ludność w latach, gdy powstawał obraz padała ofiarą hiszpańskiej inkwizycji. Obraz Bruegla przepełniony jest emocjami, surowością i okrucieństwem. Czy reżyserowi uda się połączyć ponad czterystuletnie malowidło z technikami wizualnymi XXI wieku? Czy rzeczywiście talent i obraz potrafią zatrzymać czas?

W rolę malarza wciela się Rutger Hauer (Łowca androidów, Autostopowicz), towarzyszą mu Michael York (Czterej muszkieterowie, Ucieczka Logana) oraz Charlotte Rampling (Basen, Babylon A.D.)

Na ekranach polskich kin film zagości 18 marca.