Ja się zgadzam z Patrykiem odnośnie Bruce’a. Zawsze byłem przeciwnikiem wychwalania czegoś tylko dlatego, że było pierwsze, ale z drugiej strony nie możemy odbierać Adamowi prawa do subiektywizmu. Dla mnie jednak po tym co widziałem w filmach z Jetem, Jaciem i Tonym, w filmach Bruce’a brakuje dynamiki i ciągłości. Domyślam się że w scenie z Wejścia Smoka kluczowe są lustra, ale moim zdaniem strasznie spowalniają one całą akcję. Dziwi mnie też wysoka pozycja Krwawego Sportu, Najlepszych z Najlepszych i The Last Dragon. To, czym jarałem się mają 10 lat, teraz nie robi już na mnie absolutnie żadnego wrażenia i jak teraz obejrzałem sceny z JCVD i jemu podobnymi, to stwierdzam, że Hong Kong wyprzedał pod tym względem Amerykę o lata świetlne. Mam wrażenie, jakby te walki toczyły się w zwolnionym tempie. Brakuje im też polotu i finezji. Z jednej strony rozumiem, że autor może mieć sentyment do tych filmów, ale z drugiej nie mogę odżałować że przez to zabrakło miejsca np. dla sceny z drabinami z Once Upon a Time in China, albo genialnej walki z użyciem szmaty (Donnie Yen vs Jet Li, tak, nie bez powodu wymieniłem tutaj Donniego na pierwszym miejscu) z drugiej części OUaTiC (tak, wiem Adamie, nie lubisz lin :)). W rankingu mogłoby też się znaleźć coś z Markiem Dacascosem, choćby dla samego zróżnicowania stylów (Capoeira) EDIT: A przepraszam, jednak jest Dacascos. No i do walk z grupą zbirów obowiązkowo dodałbym scenę w dojo z Fist of Legend, dzięki której w moim prywatnym rankingu znajduje się on na pierwszym miejscu (a zaraz po nim The Legend of Drunken Master, którego braku na tej liście nadal nie mogę odżałować :)).
Btw. Coś mi nie gra w opisie do Najlepszych z Najlepszych… Dae Han Park vs Tommy Lee Rhee? Dae Han i Tommy Lee to chyba nazwiska bohaterów filmu (przynajmniej tak wynika z głosu komentatora), a aktorzy nazywają się odpowiednio Simon Rhee i Phillip Rhee (bracia?).
Adamie, jak mogłeś zapomnieć o jakiejkolwiek scenie ze wspaniałego The Legend of Drunken Master! Mój typ to finałowa walka z generałem.
A w tej drugiej kategorii powinna się moim zdaniem także znaleźć scena ze schodami z Tom Yum Goonga Tony’ego Jaa.
A i jeszcze dorzuciłbym coś z Fearless, ze względu na niesamowitą formę Jeta, jaką miał w tym filmie, mimo niemałej już liczby lat na karku.
A temat genialny. Od dawna czegoś takiego brakowało :)
Proszę czekać…