Jeden z tych, co mają zwiastun lepszy od filmu. Chaotyczny i nużący, mało realistycznie wyglądające efekty komputerowe, szare kolory, brud – który zresztą znika bez mycia, z ujęcia na ujęcie. Czyli ciemne, obskurne pogańskie średniowiecze. Pomijając, że akcja rozgrywa się na Rusi Kijowskiej, Wikingów jest tu jak na lekarstwo. To przede wszystkim film akcji, nie wyjaśnia historii, nie tłumaczy jak, dlaczego i skąd waregowie przybyli z Władysławem, a odnoszący się do księcia Władysława tytuł też nie został specjalnie uzasadniony, przez co równie dobrze mogliby go nazwać rzymianinem. Opowieść kończy się jeszcze przed ślubem z Anną Porfirogenetką, na wizji masowego przyjmowania chrztu – książę się nawrócił, historia skończona. Całość wygląda przez to jak poradnik na temat jak wyzwolić się z pogaństwa i dlaczego dawne wiary były złe. Ciekawostką jest tu Paweł Deląg, który od kilku lat mieszka w Rosji – gra greckiego duchownego, można sobie posłuchać, jak mówi w innych językach, szczególnie pod koniec, kiedy jego rola rozwija się.
@Urbino Całkowicie się z Tobą zgodzę. Miałem (nie) przyjemność obejrzeć. Zwiastun faktycznie zapowiada kino, przynajmniej na jakimś tam poziomie. Niestety film jest bardzo kiepski, pełen bzdur i koszmarnych efektów.
Niezajmująca fabuła, nieangażujący główny bohater oraz niewybaczalna, bo ocierająca się wprost o fantastykę, swoboda w podejściu do faktów historycznych.
Jeden z tych, co mają zwiastun lepszy od filmu. Chaotyczny i nużący, mało realistycznie wyglądające efekty komputerowe, szare kolory, brud – który zresztą znika bez mycia, z ujęcia na ujęcie. Czyli ciemne, obskurne pogańskie średniowiecze. Pomijając, że akcja rozgrywa się na Rusi Kijowskiej, Wikingów jest tu jak na lekarstwo. To przede wszystkim film akcji, nie wyjaśnia historii, nie tłumaczy jak, dlaczego i skąd waregowie przybyli z Władysławem, a odnoszący się do księcia Władysława tytuł też nie został specjalnie uzasadniony, przez co równie dobrze mogliby go nazwać rzymianinem. Opowieść kończy się jeszcze przed ślubem z Anną Porfirogenetką, na wizji masowego przyjmowania chrztu – książę się nawrócił, historia skończona. Całość wygląda przez to jak poradnik na temat jak wyzwolić się z pogaństwa i dlaczego dawne wiary były złe. Ciekawostką jest tu Paweł Deląg, który od kilku lat mieszka w Rosji – gra greckiego duchownego, można sobie posłuchać, jak mówi w innych językach, szczególnie pod koniec, kiedy jego rola rozwija się.