Faktycznie..! Dzięki za info.
A już się podjarałem, że ktoś chce porozmawiać o tej fascynującej sprawie ;)
Rodzina nie tyle była oburzona treścią filmu, ale raczej momentem, kiedy się pojawił na ekranach. Apelacja dopiero się zaczynała tak naprawdę i było niebezpieczeństwo, że wpłynie na sędziów, którzy we Włoszech mają dostęp do wszystkich mediów podczas procesów karnych.
W filmie jest sporo błędów czy też scen, które albo nie miały miejsca, albo nie zostały dostatecznie wiernie oddane. Zwróć uwagę podczas oglądania w jednej z pierwszych scen, jak Amanda będzie pokazywała policji brodzik w łazience (od prysznica). Widać w nim wyraźnie krople krwi. W rzeczywistości brodzik był ZUPEŁNIE czysty. Takich szczegółów jest sporo.
Co do samej sprawy – jest ona rozwiązana. Dwoje zupełnie niewinnych ludzi zostało uwolnionych, a morderca siedzi w więzieniu. Rudy Guede włamał się do mieszkania Meredith i Amandy przez okno. Poczuł się źle, udał się do toalety (to ważne, bo w tejże toalecie odkryto jego stolec :P ). W tym czasie Meredith wróciła do domu. Guede poczuł się zagrożony i zachował się najgorzej jak mógł, zwyczajnie ją napadł. Potem już wszystko potoczyło się swoim, tragicznym, tokiem.
Proszę czekać…