Według mnie druga seria jest już żenująco słaba.
Generalnie uwielbiam wszystkie, ale moją absolutną faworytką jest Bree – cudownie psychodeliczna. Odcinek, kiedy nakyła Matthew w sypialni córki – "Danielle. Question. Is there a black man hiding under your bed" – wyłem ze śmiechu. Zaraz po Bree jest Lynette. Rewelacyjna babka.
Proszę czekać…