Aktywność

Najgorszy aktor... ;) LUDZIE KINA

Cóż, pomijając polskich aktorów, z których żaden nie potrafi grać (o serialowych już nie wspominam; nasze „supergwiazdy” też są do bani – Żebrowski, Żmijewski i inne bubki), to za najgorszego aktora uważam Stevena Seagala. Ten koleś jest tak sztuczny, jak cycki Pameli Anderson. Nie potrafi grać, robi głupie miny i myśli, że się nadaje do kina akcji… Filmy z nim też przeważnie robione są na krzyż – cudowny Steven przybywa gdzieś, kopie wszystkim tyłki i zostaje bohaterem. Żałosny „aktor”.

Proszę czekać…