Michael Jackson nie żyje 0

Zdajemy sobie sprawę z tego, że Michael Jackson nie był bezpośrednio związany z filmem, jednak w ciągu swej długiej kariery, odcisnął piętno także i na kinematografii.

Michael Jackson

Wspominano o nim w wielu filmach, w niektórych pojawiał się osobiście, lecz pamiętać należy o jego wkładzie w sferze wideoklipów. Klip do piosenki Thriller do dziś pozostaje jednym z najdroższych na świecie, a uzyskał już miano kultowego.

Kredytu zaufania producenci udzielali mu często, ponieważ teledysk do piosenki Scream, którą nagrał razem ze swoją siostrą, Janet, również plasuje się w szczytowych partiach najdroższych wideoklipów w historii.

Piosenkarz był osobą kontrowersyjną, szczególnie u schyłku swej kariery. Nikt jednak nie może odmówić mu tego, że przemysł muzyczny zmienił całkowicie, a status twórcy genialnego i legendarnego uzyskał jeszcze za życia.

Za niespełna dwa tygodnie miał powrócić w wielkim stylu wraz z serią koncertów w Londynie. Niestety, nie doczekał swego jasnego powrotu na scenę. Zmarł w wieku 50 lat, otoczony rodziną, w szpitalu w Los Angeles. Przyczyną śmierci było najprawdopodobniej zatrzymanie akcji serca prowadzące do śpiączki, z której niestety już się nie wybudził.

Michael JacksonMichael Jackson

Zostań naszym królem wirtualnego pióra.
Dołacz do redakcji FDB

Komentarze 22

karpatka49 2009-07-09

Masakra….ze on umarl..Bo ja bylam jego fankom..szkoda mi go bardzo….<<<33

Magdalena De La Vega 2009-06-28

Ohhh Panowie nie warto dyskutować nad jego życiem prywatnym! Był jaki był i niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto jest bez winy! A że miał pieniądze i potrafił z nich korzystać dobrze do pewnych celów to już zwykły łud szczęścia! I mogę to tysiąc razy powtórzyć Muzykiem był FENOMENALNYM [*]

mysza_007 2009-06-28

Michael Jackson roztrwonił fortunę na udowodnienie , że nie jest pedofilem…przeciętnego kowalskiego to już dawno by gwałcili w więzieniu (i dobrze) , generalnie nie przesądzam czy był winien ale taka jest prawda..miał kasę to się obronił….

Łukasz N. 2009-06-28

Opowiem Wam pewną historię z życia wziętą ;)
Koleżance zmarł ojciec, z którym od dziecka nie miała kontaktu. Tenże ojciec mieszkał z kolei ze swoim ojcem. Pewnego dnia okazuje się, że obaj zmarli, a ponieważ nikt do nich nie zaglądał, gnili w niewielkim mieszkaniu. Mieszkanie jest własnościowe i koleżanka dostała je w spadku. Pojechała więc tam posprzątać (nie sama). Na podłodze były płyny ustrojowe, skóra i takie tam. Smród, jak opowiadała, nie z tej ziemi. Przy wynoszeniu ohydnego, pełnego "resztek" dywanu, koleżanka ubrudziła sobie nim ubranie, na co jej mąż "Kasiu, jeszcze nigdy nie byłaś tak blisko ze swoim ojcem". Czy dowcip jest zbyt mocny? Nie będę bronił HeRra, bo nie ma to sensu. Wszyscy z Was się wzburzyli czytając jego komentarz? Czy w tej dosadności nie ma krzty prawdy? Czyż M.J. nie jest sam sobie winien? Jeśli nie, to niech mnie ktoś oświeci. Jako artyście składam hołd. Nad resztą nie chce mi się zastanawiać.
Z drugiej strony rozumiem Centralnego. Rozumiem, że broni M.J.-a. Gdyby ktoś pisał o moim idolu takie rzeczy, a całkowicie bym się z takimi opiniami nie zgadzał, to również bym polemizował. To jest tak, że jeśli się kogoś kocha, to ten ktoś może zrobić milion głupich rzeczy, a uczucia i tak się nie zmienią. Tak przynajmniej sądzę. Peace and Freedom Bros.

HeRr 2009-06-27

Och panie Andrzeju… w takim razie bardzo pochopnie wyciąga pan wnioski.
Co do kwestii pedofilii, w Stanach, jak w wielu innych miejscach na ziemi są równi i równiejsi, wystarczy mieć pieniądze, a reszty można się domyślić. W USA można wybronić się z najgorszego szitu, jeżeli zatrudnia się najdroższych prawników.
Ja wcale nie próbuję odmawiać mu geniuszu muzycznego, a mój pierwszy post dotyczył raczej jego hobby, i był dosyć dosadnym określeniem pewnych praktyk. Dlatego absolutnie nie uważam że kogokolwiek obraziłem, a sformułowanie jest dosyć mocne, bo jestem absolutnym przeciwnikiem takiego postępowania, a to właśnie ze swoich operacji zasłynął w ostatnich latach M.J. Nie obrzucam nikogo błotem, a jeżeli mój żart słowny został zinterpretowany dosłownie, będę skłonny go wyjaśnić :)
Nie ma w tym nic złego, jeżeli nie jest to fałszywe i sztuczne. Jeżeli komuś zdarzy się umrzeć, ludzie robią z tego tanią sensację, zazwyczaj pojawia się mnóstwo pseudofanów którzy zasypują internet syczącymi fałszywością komentarzami. I tak, nie jest to nieznana gwiazdka, ale ja tą gwiazdkę zapamiętam głównie za wybielanie swojej skóry, odpadający nos i machanie swoim dzieckiem przez balkon :) I tu jeszcze raz podkreślę, że mój pierwszy post nie negował wcale jego talentu muzycznego.
Nie okazałem nikomu braku szacunku, w formie żartu słownego napisałem że to co ten człowiek sam sobie robił, musiało w końcu spowodować jego śmierć. Jeżeli moje poczucie humoru jest dla niektórych zbyt mocne, nie każę nikomu czytać tego co napiszę :)
A czytanie internetowych napinaczy, takich jak pan centralny, którzy mają przed oczami wyidealizowaną wersję wizerunku swojego idola z dzieciństwa bawi mnie niesamowicie, dlatego właśnie podjąłem dalszą dyskusję na ten temat :)
Pozdrawiam

Proszę czekać…