Sylvester Stallone doznał kilku poważnych obrażeń podczas kręcenia filmu. W scenie, w której skacze z klifu w gęste drzewa i obija się o ich gałęzie, spadając, zatrzymuje się na większym konarze, krzycząc z bólu. Jest to prawdziwa reakcja aktora, który złamał sobie wówczas żebro. Podobnie w scenie, w której Rambo uciekając przed strzelającymi do niego policjantami, wbiega do opuszczonego szybu, aktor nieostrożnie położył rękę na drewnianej desce przy wejściu prosto na linii ognia, przez co został zraniony w dłoń. Gwiazdor wspomina, że czuł wówczas ból tak silny, że bał się popatrzeć na dłoń, obawiając się straty kciuka.