Ścisła czołówka seansów w trakcie których naprawdę zadałem sobie pytanie o to, co ja, u licha, robię ze swoim życiem. (teraz już nie zadaję tak głupich pytań)
Jeszcze bardziej absurdalny niż "Finisterrae". Melancholijny, mniej komediowy (acz zabawny), rosyjski i nierosyjski zarazem. A w ogóle to to heist movie jest.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Proszę czekać…
3.5/10 – To jeden z tych filmów, które za cel stawiają sobie bycie dziwnym, innym. Tym chce stworzyć swoją jakość, ale niestety mu się to nie udaje, bo widać te nieudolne próby. "Karły – telepaci na Syberii" to brzmi dziwnie, ale na tym koniec. To podobny przypadek (choć filmy mają zupełnie inny ton) do "Iron sky", gdzie "naziści z księżyca atakują Ziemię". W obydwu przypadkach twórcy liczyli, że sam nietuzinkowy pomysł się obroni i w obydwu przypadkach nie dodali nic od siebie. Sam reżyser "Dystansu" twierdził, że najpierw przychodzą mu do głowy obrazki, a dopiero później wiąże je w fabułę. I to widać. Nieudana próba wyśmiania filmu kontemplacyjnego.
Ogólnie słabo. Plusy to ładne zdjęcia i sceneria oraz kilka dobrych motywów.