Bernadette Fox (Blanchett) ma kochającego, choć zapracowanego męża (Billy Crudup) oraz wspaniałą córkę, piętnastoletnią Bee (Emma Nelson), dla której jest najlepszą przyjaciółką. Uważana w kręgach designu za genialną rewolucjonistkę w dziedzinie architektury, Bernadette jest kobietą ekscentryczną, nieunikającą konfliktów z otoczeniem. Pewnego deszczowego dnia znika w dziwnych okolicznościach. Bee, która postanawia za wszelką cenę ją odnaleźć, stopniowo odkrywa zaskakujące fakty z życia Bernadette...
Piszę, bo wszystko inne mniej lubię. Piszę w przerwach od fantazjowania o upiciu się z Billem Murrayem... albo odwrotnie.

Gdzie jesteś Richardzie Linklaterze? 4

Kino rozprawiającego o trudnościach z adaptacją i zgody na prawa ziemskie każdego twórcy, artysty, człowieka z wielką wyobraźnią. Gdzie jesteś Bernadette? przezroczyście opowiada o próbie odnalezienie się w świecie, w którym idealizm przeszedł na emeryturę, a żyć nadal trzeba. O kryzysie zawodowym determinującym życie prywatne. Pytania się mnożą, a odpowiedź na tytułowe nawet jeżeli się pojawi, to po całej, pourywanej, mało angażującej historii, zbudowanej na kliszach i nieznajdującej intrygującej metody prowadzenia narracji, nieszczególnie widza zainteresuje. Film zdezorientowany, który nie wie nie tylko, gdzie jest Bernadette, ale również, gdzie jest pomysł.

Gdzie jesteś Bernadette? (2019) - Cate Blanchett

Bernadette Fox to postać enigma. Od 20 lat wycofana z życia zawodowego, z dnia na dzień zniknęła z pierwszych stron gazet. Nie była celebrytką na kilka chwil, a jedną z największych osobistości w dziedzinie architektury. Była bardzo radykalna w swoich działaniach i nie szła na ustępstwa, nie kłaniała się uproszczeniom. Współczesność wyautowała potrzebę dążenia do doskonałości, zmieniła podejście do wielu dziedzin, w tym właśnie architektury. Fundamenty samej Bernadett się podniszczyły i bohaterka trzyma się od tworzenia z daleka. Zaangażowała się w życie rodzinne. Stworzyła ze swoją córką niesamowitą więź, jednak jest to jej jedyna, bliska przyjaciółka. Nawet mąż nie potrafi zrozumieć czym spowodowane są jej stany lękowe, niepokój, nieobecność, izolacja od społeczeństwa.

Niestety Richard Linklater znany z umiejętności przyglądania się swoim bohaterom bardzo wnikliwie, tworząc więź i tym razem nie odstępuje Bernadette na krok, ale tworzy poszarpaną i wtórną dysputę o największym koszmarze artysty – całkowitym poczuciu bezsilności. Bernadette czuje się, jak intruz w świecie i nie potrafi od niego uciec w proces twórczy z powodu blokady. Napędza to jej paranoje. Jednak nie ma tutaj żadnego wwiercania się w jej psychikę. Wymieszanie narracji melodramatu rodzinnego z pseudo dokumentem pokazującym dwa oblicza bohaterki również wypada mało zgrabnie i finezyjnie.

Gdzie jesteś Bernadette? (2019) - Cate Blanchett

Cate Blanchett wydaje się robić, co może. A może i potrafi wiele. Jej neurotyczna, wieloznaczna, nieprzewidywalna, znerwicowana Bernadette mocno koresponduje z rolą Jasmine w filmie Blue Jasmine Woddy’ego Allena. Jednak tutaj brakuje jakich ciekawszych tropów, rozochocenia naszego apetytu ciekawości tą postacią i nasycenia go później. Dostajemy klasyczne, bezpieczne danie i to w bardzo skromnej ilości. Skrótowo i powierzchownie.

Gdzie jesteś Bernadette?. Gdzie jest świeżość i wyobraźnia narracji, chciałoby się raczej zapytać. Niestety idealistyczna postawa głównej bohaterki, kilka atrakcyjnych intelektualnie zdań, to za mało. Wracając do cudów architektury, które tworzyła główna bohaterka, to ten projekt to obiecujący ekscentryczne opowiadanie ogromny przeciętniak. Wśród budynków, ten film to niesolidny, wielorodzinny dom, który się chwieje i nie wyróżnia się kompletnie wśród innych, mimo że bardzo chce.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

pajki_filmaniak 6

świetna rola Cate w takim sobie filmie

Proszę czekać…