Portret trzech kobiet pracujących w Kopalni Węgla Kamiennego Rydułtowy
Maria Zmarz-Koczanowicz zadedykowała
Irenie Kamieńskiej – dokumentalistce, którą niejednokrotnie wymieniała jako swoją filmową mentorkę. Jej bohaterki nie przypominają jednak sióstr z „Dzień za dniem” czy tytułowych robotnic z obrazów
Kamieńskiej. Pracownice kopalni („gruba” w języku śląskim oznacza kopalnię) poznajemy jako silne kobiety, które na co dzień ciężko pracują przy przerzucaniu ton węgla. Okazuje się jednak , że walka z górniczymi urzędnikami o krzesła czy czyszczenie kabin toaletowych wymaga od nich nie mniejszej determinacji. „Zawsze ten głupi robol dostanie po plecach, nie może się bronić” – mówią. Czasem pozostaje im jedynie poczucie godności czy miłość do swojej pracy: „Nigdy w życiu nie umiałabym niczego innego robić. Ja to kocham. (…) Ja tym żyję” – tłumaczy jedna z bohaterek.