Jedynym plusem tego filmu są efekty i za to daję 5. Disel kompletnie nie pasuje do takich ról.
Nigdy nie byłem zachwycony Transporterami ze Stathamem, szczególnie tych kolejnych, no ale w porównaniu z tym czymś, to były perełki. Oto przepis na film akcji: durny scenariusz, masa lasek, fura, drętwy bohater i kupa bijatyki.
Nie do pobicia humor angielski. Mistrzowie abstrakcyjnego humoru. Kocham ich. Swoją drogą nic dziwnego, że mając takie korzenie Terry Gilliam należy do grona najlepszych reżyserów świata.
Niesamowita twarz, człowiek o żabich oczach.
Nareszcie obejrzałem i muszę stwiedzić, że jestem lekko rozczarowany. Spodziewałem się bardziej petardy w stylu Rybki zwanej Wandą. Mimo to jest to dobra komedia, ale tylko dzięki obsadzie i mam na myśli w zasadzie wszystkich, włącznie z pracownikami zoo. Oczywiście film ukradł Kevin Kline i to zdecydowanie, nawet Cleese mu nie dorównał, chociaż i tak był znakomity. No i Palin, mistrzostwo również.
Jedna uwaga, wiadomo, że Kline zagrał podwójnie, natomiast nie ma tego w obsadzie, tzn. jak się włączy pełną obsadę to jest, ale w głównej karcie nie wyświetla.
Bardzo dziwię się niektórym niskim ocenom i ogólnie nie za wysokiej średniej, gdzie na przykład taka Mumia ma o oczko wyżej. Tymczasem, bardzo oryginalna historia z wieloma elementami zaskoczenia, że nie wspomnę o samym zakończeniu. Szybka akcja. Cakiem dobre efekty, zdięcia super. Muzyka dobra. Obsada bardzo dobra, w szczególności Paul Betany i Herren Mirren, ale i Fraser dał radę, na którego tu psioczenia czytałem. Na uwagę zasługuje też Eliza Bennet, jako Magie, duży talent. Podsumowując mogę wszystkim z czystym sercem polecić ten film. Dodam, że nie jest to do końca kino familijne z uwagi na niektóre elementy nie nadające się za bardzo dla dzieci.
@fredaser
Zgadzam się, ogólnie to dość nietypowy western.
Dość nietypowy western i do tego badzo brutalny, podobał mi się bardzo.
Właśnie oglądam po latach i chyba nie do końca doceniłem ten film. Kieślowski był mistrzem, w taki prosty sposób pokazać emocje, to jest coś. Oczywiste, że to była rola życia Lubaszenki, coś arcy, ale i Szapołowska genialna. Wybitny film. Nie dziwię się nagrodom.
HAHA Typowe kino klasy B. Uśmiałem się nieźle. Scenariuszowo na początku to jeszcze w miarę było, ale już później to tragedia jakaś. Kamera, to jakby ktoś nagrywał z komórki. Aktorzy jacyś z przypadku. No ale Lundgren jak zwykle był sobą i za to tylko 4. No i jaka rzeźnia na koniec :)
Proszę czekać…