No to może "Krwawy Romeo"? Nic mi więcej do głowy nie przychodzi. :) Albo jeszcze "Nieznośna lekkość bytu". :D
Hehe.. no rozumiem Cię, też nie cierpię dubbingu, chyba że w filmach animowanych, chociaż i w tych czasami są zbędne… :)
Przecież można chyba wybrać, czy idzie się na film z napisami, czy z dubbingiem. Zależy co kto woli.
Tekowi się po prostu bardzo nudzi, a nie zna innego powodu dlaczego fdb jest beznadziejne. Pisze cały czas jeden i ten sam. Ile razy mamy jeszcze to wałkować?