zulus
zulus

zulus

@zulus

Punkty
0 za dodawanie
Poprawność dodawania
Z ostatnich 30 dni: brak danych
Z ostatniego roku: brak danych
Dołączył
maj 2006
Ostatnio ocenione Filmy Osoby
Listy

Obejrzane

  • lista 3 filmów
  • przez zulus

Ulubione

  • lista 0 osób
  • przez zulus

Do obejrzenia

  • lista 0 filmów
  • przez zulus

Nie interesuje

  • lista 0 filmów
  • przez zulus

Ulubione

  • lista 0 filmów
  • przez zulus

Aktywność
Tsotsi (2005)

Przereklamowany. - Banalny w tresci i formie i bardzo powierzchowny.

Harry Potter i więzień Azkabanu (2004)

Cud. - Trzecia z kolei ekranizacja Harryego Pottera okazuje sie niemal pod kazdym względem lepsza od poprzedników. I udowadnia jednocześnie jak wiele zależy od talentu i artystycznego wyczucia reżysera.
Dwie pierwsze próby Chrisa Columbusa nosiły wszelkie znamiona jego wcześniejszej twórczości-absolutny brak jakiegokolwiek artyzmu i właściwe familijnemu kinu humorystyczne zadęcie. Do bólu literalne względem pierwowzoru ucieszyły wszystkich fanów stanowiąc jednocześnie przykład porządnego, rzemieślniczego kina rozrywkowego.
Wraz z trzecią częścią Cuaron, znany międzynarodowej publiczności głównie z głośnego "I twoja matkę też" zupełnie zmienił podejście- dzięki temu "Więzień Azkabanu" broni się nie tylko jako ekranizacja kultowej książki. Cuaron wykorzystuje każdy z elementów filmowego rzemiosła i tworzy obrazy olśniewające i urokliwe jak chocby rozwiewajaca włosy scena pierwszego lotu na Hardodziobie- po raz pierwszy w serii efekty specjalne nie są już tylko celem samym w sobie. Przeciwstawia jednocześnie mrocznie baśniową wizję Rowling z psychologicznym aspektem dojrzewania głównych bohaterów. Psychologicznym to moze za duzo powiedziane- daleko tu do wnikliwości i bezpośredności "I twoją…", wszystko dzieje sie raczej w mimowolnych gestach i spojrzeniach ale efekt jest więcej niz udany. Żyją bohaterowie i ich świat, żyje cały film.
Artystycznie najbardziej dojrzały, fabularnie najbardziej spójny i wciągający- prawdziwy triumf rozrywkowego kina. Spektakularnego ale nie pozbawionego reżyserskiej wizji odważnie przez Cuarona przeforsowanej (co nie udało się w Czarze ognia Newellowi). Mały, uroczy cud…

PS. W żadnej mierze nie zaliczam się do gorących wielbicieli książkowej wersji.

Proszę czekać…