John Adams 2008

Mini serial skupiający się na postaci Johna Adamsa, 2. prezydenta USA. Serial ukazuje życie tytułowego bohatera od 1770 roku, aż do jego śmierci, czyli 1826 roku. To nie tylko biograficzna opowieść, ale również historia powstania Stanów Zjednoczonych i ich początków, w których swój znaczny udział miał Johna Adams.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Odcinki zobacz wszystkie 7 odcinki

Sezony
Lata

Zdjęcia Zobacz wszystkie 24 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Paul Giamatti
jako John Adams
Laura Linney
jako Abigail Adams
Danny Huston
jako Samuel Adams
John Bedford Lloyd
jako Richard Palmes
Justin Theroux
jako John Hancock
Ritchie Coster
jako Kpt. Preston
Guy Henry
jako Jonathan Sewall
Steven Hinkle
jako Młody John Quincy Adams
Madeline Taylor
jako Młoda Nabby Adams
Brennan Brown
jako Robert Treat Paine
Boris McGiver
jako Robert Goddard
Tom Beckett
jako Elbridge Gerry

Fabuła

Mini serial skupiający się na postaci Johna Adamsa, 2. prezydenta USA. Serial ukazuje życie tytułowego bohatera od 1770 roku, aż do jego śmierci, czyli 1826 roku. To nie tylko biograficzna opowieść, ale również historia powstania Stanów Zjednoczonych i ich początków, w których swój znaczny udział miał Johna Adams. Beznickowy

Gatunek
Biograficzny, Dramat, Historyczny
Słowa kluczowe
anglia, król, relacja ojciec-syn, proces sądowy zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-12-06 (kino), 2008-03-16 (świat)
Wytwórnia
HBO Films
High Noon Productions
Playtone zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Untitled John Adams Miniseries (USA) (tytuł roboczy)
Czas trwania
odc.: 75 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Świetna dawka patriotyzmu dla Amerykanów, dla reszty - dobrego kina. 9
  • 2008-08-09
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Mimo że to nie jest film kinowy, będę mianem "kina" określał 7-odcinkowy mini serial reżyserii Toma Hoopera. Nakręcenie dobrego filmu historycznego czy biograficznego jest niezwykle trudnym zadaniem, gdyż trzeba pamiętać o czymś takim, jak prawda historyczna, którą trzeba przedstawić w ciekawy, interesujący sposób, by nie zanudzić widza tak, jak to robi większość podręczników do nauki historii w szkołach.

"John Adams", jak po tytule można się domyślić, jest filmem biograficznym znanej w USA postaci historycznej, jaką jest John Adams, drugi prezydent Stanów Zjednoczonych. Jednak nie jego prezydentura jest głównym tematem filmu. Historia opiera się przede wszystkim na powstawaniu Stanów Zjednoczonych i relacji wewnątrz rodziny Adamsów.

Widać, że twórcy podeszli do tematu bardzo poważnie i z dużym zaangażowaniem. Wszystko jest tu starannie zaplanowane. Przez całe osiem godzin nie można doszukać się sceny, która jest zbędna. Każda coś wnosi do fabuły. Dobrze prowadzona narracja pomaga wczuć się w sytuację, w jakiej znajduje się bohater. Gdy jest okres niestabilności politycznej, Hooper wywołuje u widza niepokój, gdy John Adams siedzi sobie w domku na wsi, można wpędzić się w nastrój sielanki. Według mnie najlepsza scena to była wizyta Johna Adamsa na dworze króla Anglii. Jedna z lepszych scen w historii kina. Przy całej swojej powadze i doniosłości zawierała momenty komiczne, spowodowane nieznajomością obyczajów dworskich przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Scenariusz to jedna z wielu cech tej produkcji. Twórcy dobrze postąpili, opowiadając historię USA z punktu widzenia Adamsa, a nie na przykład z punktu widzenia George'a Washingtona. John Adams to postać posiadająca tyle samo zalet co wad. Jest patriotą, kocha swój kraj, swoją rodzinę i samego siebie w sumie też. Jest uparty. Nie zawsze postępuje tak jak należy, ale chce dobrze dla ojczyzny. Jednak jako polityk się nie sprawdza, bo zawsze mówi to, co ma na myśli. Nie boi się wygłaszać swoich przekonań na forum publicznym. Gdyby nie pomoc kilku ludzi znających się lepiej na dyplomacji, nigdy nie udałoby się wprowadzić jego idei w życie. Paul Giamatti, odtwórca tytułowej roli, genialnie sobie poradził ze swoim zadaniem. Stworzył nie bohatera, ale bohatera-człowieka, którym mógłby być każdy z nas, nie zważając na cechy charakteru, poza jedną - miłością do ojczyzny. To jest ta siła w tym mini serialu, co rozbudza w sercach ludzi patriotyzm. Możesz być rolnikiem, politykiem, piekarzem, żołnierzem czy kimkolwiek, ale i tak zawsze możesz kochać swój kraj.

Aktorzy to ogromna siła "Johna Adamsa". Poza wspomnianym Giamattim mamy rewelacyjną Laurę Linney w roli żony Johna, Abigail Adams, która przypomina "Matkę Polkę" - kochająca rodzinę, pracuje na roli, sprząta w domu, wychowuje praktycznie sama dzieci, a do tego wspiera męża i nawet w trudnych chwilach go nie opuszcza. Obsada to również świetni: David Morse, Stephen Dillane i Tom Wilkinson. Można zobaczyć jeszcze wiele dobrych ról epizodycznych, których nie sposób wymienić.

Scenografia i kostiumy bardzo dobrze są dobrane, a charakteryzacja to mistrzostwo. Przypomnę, że akcja fabuły obejmuje 56 lat. Z każdym kolejnym odcinkiem charakteryzatorzy tak dobierali makijaż, że aktorzy wyglądają na odrobinę starszych, dzięki czemu nie zobaczymy, jak bohaterowie się starzeją. Dopiero w siódmym odcinku zadamy sobie pytanie: "Kiedy oni się tak zestarzeli?". Trudno odpowiedzieć, gdyż nie ma tutaj roku "granicy starości". Bohaterowie robią się starsi, że to tak ujmę, systematycznie. Całe widowisko dopełnia podniosła muzyka, której próbkę słyszymy w czołówce serialu. I jeszcze bardzo dobre zdjęcia. W ważnych momentach postacie są filmowane z dołu, co nadaje im majestatu. Kamera jest ustawiona pod różnymi kątami, dzięki czemu zdjęcia nie są estetyczne, ale są prawdziwe. Bardzo dobrze ten sposób filmowania sprawdza się, gdy akcja dzieje się w Ameryce. Natomiast gdy przenosi się do Francji, zdjęcia powinny być już wtedy bardziej estetyczne, bo tak żyło się we Francji - schludnie i estetycznie - a niestety nie są.

"John Adams" jest godny polecenia. Prawda historyczna opowiedziana w ciekawy sposób. Dla ludzi interesujących się historią pozycja obowiązkowa. Można tylko pozazdrościć Amerykanom, że doczekali się takiej produkcji o historii swojego kraju. Życzę wszystkim państwom świata, by miały swojego "Johna Adamsa".

2 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 2

Avatar square 200x200

Beznickowy 2008-08-02 9

Świetny – Polecam gorąco. Niezwykły serial historyczny. Marzy mi się, żeby Polakom taki nakręcono. Żaden film nie wzbudził u mnie takiego patriotyzmu, mimo że to nie o Polsce, ale daje do myślenia. Pochłonąłem go jednego dnia. Amerykanie mogą być dumni z Johna Adamsa.

Niesamowita dawka historii. Nie przypominam sobie, by mi w szkole mówiono, jak wielką rolę w amerykańskiej polityce odegrał John Adams.

PS: W tygodniu może recenzję napiszę ;)

caryca84 Beznickowy 2015-06-07 8

Mi też się bardzo podobał. Paul Giamatti po prostu genialny. Też wcześniej praktycznie nic nie wiedziałam o Adamsie.

Współtworzą