Śmierć Ludwika XIV 2016

La mort de Louis XIV

Umarł król, niech żyje Jean-Pierre Léaud! Krytycy po canneńskich projekcjach Śmierci Ludwika XIV pisali, że to życiowa (sic!) rola kultowego aktora francuskiej Nowej Fali, który w Cannes odebrał nagrodę za całokształt twórczości. Jego twarz, dojrzewająca wraz z kolejnymi filmami Truffauta, Godarda, Eustache’a, Tsai Ming-lianga,… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 4 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jean-Pierre Léaud
jako Ludwik XIV
Patrick d'Assumçao
jako Fagon, lekarz
Marc Susini
jako Blouin, kamerdyner
Irène Silvagni
jako Pani de Maintenon
Bernard Belin
jako Mareschal, chirurg
Jacques Henric
jako Le Tellier

Fabuła

Umarł król, niech żyje Jean-Pierre Léaud! Krytycy po canneńskich projekcjach Śmierci Ludwika XIV pisali, że to życiowa (sic!) rola kultowego aktora francuskiej Nowej Fali, który w Cannes odebrał nagrodę za całokształt twórczości. Jego twarz, dojrzewająca wraz z kolejnymi filmami Truffauta, Godarda, Eustache’a, Tsai Ming-lianga, u Serry zastyga w bezruchu, blednie i ginie w złocie i purpurze tkanin, owinięta absurdalnym kożuchem peruki. Serra stroni od naturalizmu, skupia się na kontraście pomiędzy unieruchomieniem chorego a postępującą nieuchronnie chorobą, pomiędzy ciałem trawionym rozkładem a próbującym utrzymać się w granicach rytuału królewskim gestem. Tworzy sceny inspirowane XVII-wiecznym malarstwem, wypełnione szeptem sług i ciepłym światłem świec. Scenariusz oparty na raportach medycznych i pamiętnikach Saint-Simona zdaje relację z ostatnich dni Króla Słońce, umierającego z powodu gangreny w obecności bezradnych medyków. Jak zwykle u Serry, czołowego neomodernisty europejskiego kina, kontekst historyczny jest zaledwie pretekstem do opowiedzenia w duchu Bressonowskiego „kina czystego” o uniwersalnych aspektach ludzkiego życia. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Biograficzny, Wojenny

Szczegóły

Premiera
2017-03-03 (kino), 2016-05-19 (świat)
Dystrybutor
Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
Wytwórnia
Capricci Films
Rosa Filmes
Kraj produkcji
Francja, Portugalia
Inne tytuły
The Death of Louis XIV (tytuł niezdefiniowany)
Czas trwania
115 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Śmierć Ludwika XIV spełnia postulaty kina czystego, cierpliwego i zniuansowanego oraz pokazuje wielką kreację aktorską. 7

Zrobić biografię, która zadziwi widza swoim wykonaniem można już na coraz mniej sposobów – nie kierując światła i szukając innych wiór, „przy okazji” świdrowania w wybranej postaci. Dlatego Śmierć Ludwika XIV w sposób spójny opowiada o ostatnich chwilach życia, bez pudrowania. Uczciwe kino spokojnie mówi, jak wszyscy jesteśmy równi wobec śmierci.

Nie mamy żadnych retrospekcji. Fabuła dotyczy tego co w tytule, trzyma się tego konsekwentnie. Spotykamy Ludwika XIV, ale żadnej lekcji historii tym kinem nie nadrobimy, natomiast filmowej stanowczości w narracji i cierpliwości, tak. Bohater zaczyna podupadać na zdrowiu. Biszkopty nie smakują jak wcześniej, a niewielka rana na nodze zamienia się w gangrenę. Ludwik XIV w skromnej konstrukcji przestrzeni, umiera na oczach widza, powściągliwie, ale szczerze – bez przerysowanej dramaturgii czy spontaniczności.

To kino mimo braku oczywistego tempa i "atrakcji" dla współczesnego filmu, uwodzi niuansami, powściągliwością i inteligencją prowadzenia narracji. Ma w tym klasę, kadry są jak obrazy, ale też nie chowa się za kotarą. Pokazuje, że najwięksi w konfrontacji z cierpieniem i umieraniem stają się malutcy. Ale nie ma w tym mentalności wchodzenia z kamerą o krok za daleko, a jest baczne przyglądanie się i czujna obserwacja czyjegoś upadku.

Pojawia się w pewnym momencie nikomu nieznany bohater, który nie chce wyznać, gdzie ukończył medycynę, ale ma specjalną miksturę uzdrawiającą dla umierającego króla. Mimo sceptycyzmu jego bezradni lekarze podają specyfik – ten jednak nie pomaga. Bliżej bohaterowi do druida i maga, niż doktora medycyny. Pojawia się w tym momencie również refleksja o konflikcie pragmatyzmu i romantyzmu.

Reżyserowi nie zależy na zaglądaniu pod spódnicę historii, czy na wielkich obyczajowych demistyfikacjach i prowokacjach. Pomiędzy rozkładem ciała, a walką o ostatnie przyzwoite zachowania, kończy się czyjś żywot. Śmierć Ludwika XIV, z pozoru niczym nie wyróżniający się film, bez pośpiechu, spełnia postulaty czystego kina i próbuje opowiedzieć, jak ciężko być królem, kiedy się cierpi.

2 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą