Mamy takie piękne wsie w Polsce, a w nich piękne zwierzątka. Ale autorzy filmu postanowili stworzyć je za pomocą AI, co widać gołym okiem. Scenariusz jest mocno dziurawy (może też pisany przez AI), zachowanie postaci nielogiczne, a aktorstwo niestety poniżej możliwości. No i z obu części płynie przekaz, że mieszkańcy Podlasia to bimbrownicy, fani disco polo i „dzbany”. Nawet pada w filmie tekst: „ty dzbanie podlaski”.
Ładne zdjęcia. Fabuła absurdalna, aktorstwo przeciętne, dialogi sztuczne, zwłaszcza podrabiany akcent. Nic śmiesznego tam nie widziałam (żarty w stylu ptak na kogoś nafajdał, koza majtki ukradła i miała je na głowie itp.). W którym momencie główni bohaterowie się w sobie zakochują? Tajemnica Podlasia…
Dobrze się zapowiadał, ale problem w tym, że prześlizguje się jedynie po tematach, nie skupiając się na niczym konkretnym.
Proszę czekać…