Tetro 2009

Bennie (Alden Ehrenreich) odwiedza swojego dawno niewidzianego brata w Buenos Aires. Tetro (Vincent Gallo) natomiast nie chce mieć ze swoją dotychczasową rodziną nic wspólnego. Jednak relacja pomiędzy braćmi zaczyna się pogłębiać, a rodzinne dawne skandale i tajemnice zaczynają wychodzić na jaw.

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 5 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Vincent Gallo
jako Angelo "Tetro" Tetrocini
Alden Ehrenreich
jako Bennie
Maribel Verdú
jako Miranda
Klaus Maria Brandauer
jako Alfie Tetrocini
Carmen Maura
jako Alone
Leticia Brédice
jako Josefina
Mike Amigorena
jako Abelardo
Sofía Castiglione
jako María Luisa
Erica Rivas
jako Ana
Francesca De Sapio
jako Amalia
Silvia Pérez
jako Silvana

Fabuła

Bennie (Alden Ehrenreich) odwiedza swojego dawno niewidzianego brata w Buenos Aires. Tetro (Vincent Gallo) natomiast nie chce mieć ze swoją dotychczasową rodziną nic wspólnego. Jednak relacja pomiędzy braćmi zaczyna się pogłębiać, a rodzinne dawne skandale i tajemnice zaczynają wychodzić na jaw. Beznickowy

Gatunek
Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
kawa, sztuka, pogrzeb, miłość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2010-08-01 (kino), 2009-05-14 (świat)
Dystrybutor
Gutek Film
Wytwórnia
American Zoetrope
Zoetrope Argentina (koprodukcja)
Tornasol Films (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Włochy, Hiszpania, Argentyna
Inne tytuły
Segreti di famiglia (Włochy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
127 minut
Budżet
5 000 000 USD

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Scena w której Tetro (Vincent Gallo) trzyma bukiet kwiatów jest hołdem dla filmu "Na nabrzeżach" (1954), w którym Terry Malloy (Marlon Brando) robi to samo. zobacz więcej

Komentarze 3

Avatar square 200x200

i_darek1x 2011-06-06 3

Kiepski ! – Szkoda czasu na to coś….

kuba_wajda 2010-09-04 5

ambitny eksperyment z potencjałem brazylijskiej telenoweli – zupełnie nie pojmuję zachłyśnięcia się szczególnie amerykańskiej krytyki nad tym filmem. ma się wrażenie, że sama marka reżysera, bezrefleksyjnie zapaliła zielone światło dla tej produkcji na wszystkich polach debaty filmowej. a przeglądając chociażby imdb, czyta się tak zachowawcze komentarze, jakby wtrącenie złego słowa o wielkim "come back’u" mistrza coppoli, byłoby co najmniej obrazą uczuć religijnych.

tetro niestety wypada blado na tle dotychczasowych produkcji coppoli, ale i generalnie w kategorii filmów niszowych, eksperymentalnych – na pograniczu filmu i teatru, jakich kilka w ostatnich czasach mieliśmy okazję zobaczyć.
dzieło coppoli to niestety tylko pozory oryginalności i genialności. z jednej strony dostajemy wybitne stylizowane retro zdjęcia, klimatem przypominające starego almodovara, czy feliniego zmiksowanego z teledyskami joy division.
z drugiej strony dostajemy plot wydarzeń, w którym świat skomplikowany jest na poziomie błahej telenoweli. lubiany przeze mnie galo, w swojej osowiałej melancholii jest po prostu nie wiarygodny, a gra aktorska reszty obsady sprawia wrażenie, jakby nie mogli się zdecydować czy to film czy deski drugorzędnego teatru.
nawet archaiczna nieco konstrukcja filmu swoją "sentymentalną" magią nie jest w stanie przygasić uczucia braku konsekwencji i pomysłu na samą historię. te wszystkie ambiwalencje niestety, składają się na ostateczna jakość filmu, który najzwyczajniej w świecie przynudza, ciągnąc (przewidywalny od połowy filmu) wątek ku bezpłciowemu finałowi.

wg mnie, 5/10 to niestety max.

Beznickowy kuba_wajda 2010-09-05 8

Zgodzę się z tym, że to nie jest zbyt oryginalny film – raczej nawiązanie do wielkich mistrzów, o czym wspomniał kolega. Zależy kto co lubi, ale ja nie mam większych zastrzeżeń. Od strony technicznej nie podobał mi się ciemny obraz, często połączony z jaskrawym światłem, co dla czarno-białego filmu jest samobójstwem. Czasami ciężko było dostrzec, co się dzieje na ekranie.

Od strony merytorycznej przez większość czasu trwania filmu nie ma do czego się przyczepić, nie licząc końcówki, po której można odnieść wrażenie oglądania "telenoweli" – zabrakło pomysłu, by całość niebanalnie spuentować. Natomiast kompletnie się nie zgodzę, że aktorzy rozczarowali. Byli jednym z wielu atutów filmu. Polecam. Gorszy niż ostatni film Coppoli, ale dla ludzi, chcących się oderwać od hollywoodzkich filmów z szybką akcją, okaże się darem z nieba.

Współtworzą