Ewa Szponar

Onet Film

Recenzje

19
Onet Film
Król — "Król" to skrajnie męskie kino — w stereotypowym ujęciu odbiorczym filmu wojennego, ale i ze względu na płeć członków ekipy i obsady. Ten drastyczny brak parytetów łagodzi jednak finał opowieści. przeczytaj recenzję
Onet Film
Pralnia — Problem z tego typu filmami - które w założeniu mają krytykować silnych i stawać po stronie słabych - polega jednak na tym, że zło wydaje się w nich znacznie atrakcyjniejsze od dobra. przeczytaj recenzję
Onet Film
Król — "Król" to skrajnie męskie kino - w stereotypowym ujęciu odbiorczym filmu wojennego, ale i ze względu na płeć członków ekipy i obsady. Ten drastyczny brak parytetów łagodzi jednak finał opowieści. przeczytaj recenzję
Onet Film
Oficer i szpieg — Polański w "Oficerze i szpiegu" zdaje się tak bardzo koncentrować na poczuciu (osobistej?) krzywdy, że rezygnuje nawet z własnego filmowego języka. przeczytaj recenzję
Onet Film
Ad Astra — "Ad Astra" rozpada się na kilka niezależnych opowieści, które łączy jedynie postać Roya. Nawet subiektywizm nie usprawiedliwia tego nadmiaru, który skutkuje powierzchownością. przeczytaj recenzję
Onet Film
Projekt Floryda — Fenomen kina wrażeń według Seana Bakera polega zatem na empatii i otwartości. Reżyser oddaje głos niemowom filmów głównego nurtu: dzieciom, bezrobotnym, transseksualistom i pracownikom seks-biznesu. przeczytaj recenzję
Onet Film
Rodzina na sprzedaż — Środka transportu i miejsca schronienia, symbolu przynależności do określonej klasy społecznej i substytutu domu. W zderzeniu tej klaustrofobii i oddechu rozgrywa się zaskakujący finał. przeczytaj recenzję
Onet Film
Beksińscy. Album wideofoniczny — Dokument Borchardta powinno oglądać się w zestawie z "Ostatnią rodziną" Jana P. Matuszyńskiego. Dla równowagi, ponieważ więcej w nim ciepła i poczucia humoru. przeczytaj recenzję
Onet Film
Na krawędzi — W filmie znajdziemy kilka zapadających w pamięć wizualnych rozwiązań, chociażby finałową szaleńczą jazdę przez na wpół uśpione miasto. przeczytaj recenzję
Onet Film
Matka! — Darren Aronofsky przekracza wspomnianą na wstępie granicę. Odlatuje w kosmos, zapominając zabrać ze sobą publiczność. przeczytaj recenzję