Film to studium psychologiczne psychiki młodego człowieka - narkomana, który w pewnym momencie swojego życia postanawia wyrwać się ze szponów nałogu i zacząć "normalne życie". Niestety, nie okazuje się to łatwe, Mark boryka się z problemami typowymi dla chcących zerwać z nałogiem. Trainspotting to bardzo realistyczny obraz, ukazujący skutki zażywania narkotyków oraz problemy "egzystencjalne" młodych, zbuntowanych ludzi. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce się przekonać, że życie ma sens.
Choose your future. Choose life. – Możliwe spoilery
Niezwykły film, po którym dosłownie brak słów. Balansując między beztroską komediową formą a momentami cierpkim i naprawdę gorzkimi scenami (np. ta ze śmiercią dziecka – to jedna z najsmutniejszych chwil nie tylko w tym filmie, ale i kinematografii w ogóle) Boyle zbudował głęboki portret społeczeństwa zagubionego, które straciło kontakt duchowy. W tym sensie to nie tylko kolejna szokująca produkcja o tym, że dragi są bad. Film stawia wiele ambiwalentnych pytań o kondycję ludzi – z jednej strony pochłoniętych chęcią konsumpcji, odkrywania nieznanych dotąd obszarów poprzez narkotyki a z drugiej możliwości decydowania o swoim życiu, o przyszłości. Świetnie zagrany (bezsprzecznie najciekawsza kreacja Ewana McGregora jak do tej pory) z równie świetnymi pomysłami narracyjnymi i montażowymi, z masą rewelacyjnych utworów muzycznych.
Rzadko się zdarza żeby film był lepszy niż książka na podstawie, której powstał. Tak jest w tym przypadku. Książka 8/10, a film absolutne mistrzostwo 10/10.
Obrzydliwy do granic możliwości, świetnie zrealizowany, na duży plus aktorstwo. Rodzaj dramatu-komedii, który uwielbiam. PS Akcent aktorów w tym filmie <3
Choose your future. Choose life. – Możliwe spoilery
Niezwykły film, po którym dosłownie brak słów. Balansując między beztroską komediową formą a momentami cierpkim i naprawdę gorzkimi scenami (np. ta ze śmiercią dziecka – to jedna z najsmutniejszych chwil nie tylko w tym filmie, ale i kinematografii w ogóle) Boyle zbudował głęboki portret społeczeństwa zagubionego, które straciło kontakt duchowy. W tym sensie to nie tylko kolejna szokująca produkcja o tym, że dragi są bad. Film stawia wiele ambiwalentnych pytań o kondycję ludzi – z jednej strony pochłoniętych chęcią konsumpcji, odkrywania nieznanych dotąd obszarów poprzez narkotyki a z drugiej możliwości decydowania o swoim życiu, o przyszłości. Świetnie zagrany (bezsprzecznie najciekawsza kreacja Ewana McGregora jak do tej pory) z równie świetnymi pomysłami narracyjnymi i montażowymi, z masą rewelacyjnych utworów muzycznych.
8/10