- 1911-08-05
- Filley, Nebraska, USA
Robert Taylor, urodzony jako Spangler Arlington Brugh 5 sierpnia 1911 roku w Filley w stanie Nebraska, był jednym z najjaśniejszych i najbardziej lojalnych filarów Złotej Ery Hollywood. Przez rekordowe 24 lata pozostawał związany z wytwórnią MGM na mocy jednego, nieprzerwanego kontraktu, co stanowi ewenement w historii systemu studyjnego. Choć swoją przygodę ze sztuką zaczął od gry na wiolonczeli i studiów w Pomona College, to jego posągowa uroda i „profil o doskonałych liniach” szybko przyciągnęły uwagę łowców talentów. Debiutował w 1934 roku w krótkometrażówce edukacyjnej z serii „Crime Does Not Pay: Buried Loot”, która była dla niego prestiżowym poligonem doświadczalnym przed wielką karierą.
Przełom nastąpił w 1935 roku, kiedy Taylor został wypożyczony do wytwórni Universal, by zagrać w „Magnificent Obsession”. Gigantyczny sukces tego filmu uświadomił szefom MGM, jak wielki potencjał drzemie w młodym aktorze, co zaowocowało budowaniem jego legendy u boku największych gwiazd, m.in. Grety Garbo w „Camille” (Dama kameliowa, 1936). Taylor błyskawicznie stał się czołowym amantem ekranu, jednak to II wojna światowa stała się momentem jego wielkiej transformacji. W latach 1943–1945 służył jako instruktor lotnictwa w US Navy, co na zawsze zmieniło jego aparycję i psychikę – z „cudownego chłopca” stał się dojrzałym mężczyzną o surowszym spojrzeniu, co idealnie wykorzystał w powojennych westernach i dramatach.
W latach 50. Taylor odnosił triumfy w widowiskach historycznych, wcielając się w postać Marka Winicjusza w monumentalnym „Quo Vadis” (1951) oraz w tytułowego bohatera w „Ivanhoe” (1952). Jego gra stała się bardziej oszczędna i zdyscyplinowana, co przyniosło mu uznanie w takich produkcjach jak „Westward the Women” (1951) czy „The Law and Jake Wade” (1958). Sam Taylor najbardziej cenił rolę w „Waterloo Bridge” (Most Waterloo, 1940), gdzie partnerował Vivien Leigh. Jego pasja do latania własnym samolotem, zrodzona w wojsku, towarzyszyła mu do końca życia, stanowiąc odskocznię od hollywoodzkiego blichtru.
Życie prywatne Taylora było nierozerwalnie związane z największymi nazwiskami epoki. Jego małżeństwo z Barbarą Stanwyck (1939–1951) należało do najsłynniejszych w branży; mimo rozwodu, para pozostała w przyjacielskich stosunkach, a Taylor do końca wypowiadał się o byłej żonie z ogromnym szacunkiem. W 1954 roku poślubił Ursulę Thiess, z którą stworzył stabilny dom na ranczu. Jego konserwatywne poglądy polityczne oraz status „przyjaznego świadka” przed HUAC sprawiły, że był blisko związany z Ronaldem Reaganem, który po latach wygłosił poruszającą mowę na jego pogrzebie.
Robert Taylor zmarł 8 czerwca 1969 roku w Santa Monica w wieku 57 lat z powodu nowotworu płuc, będącego skutkiem palenia trzech paczek papierosów dziennie. Mimo operacji usunięcia płuca rok wcześniej, choroba okazała się nieuleczalna. Pozostał w pamięci jako artysta o żelaznej dyscyplinie, który z godnością przeszedł drogę od romantycznego idola do szanowanego aktora charakterystycznego, będąc jednym z najtrwalszych i najbardziej profesjonalnych symboli potęgi klasycznego kina amerykańskiego.