Podziemny krąg 1999

Fight Club

"Podziemny krąg" to opowieść człowieka, który stanął na życiowym zakręcie, w obliczu próby: poznajemy go na dachu budynku, który zaraz ma wylecieć w powietrze, trzymającego w ustach rewolwer. Ów mężczyzna, określony jako Narrator, to trzydziestoparoletni yuppie, który wydawać by się mógł wybrańcem losu: ma dobrze… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 21 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Edward Norton
jako Narrator
Brad Pitt
jako Tyler Durden
Helena Bonham Carter
jako Marla Singer
Meat Loaf
jako Robert "Bob" Paulson
Zach Grenier
jako Richard Chesler
Richmond Arquette
jako Doktor
David Andrews
jako Thomas
George Maguire
jako Lider grupy mężczyzn z rakiem jąder
Eugenie Bondurant
jako Płacząca kobieta
Christina Cabot
jako Prowadząca
Sydney 'Big Dawg' Colston
jako Przemawiający na spotkaniu grupy
Rachel Singer
jako Chloe

Fabuła

"Podziemny krąg" to opowieść człowieka, który stanął na życiowym zakręcie, w obliczu próby: poznajemy go na dachu budynku, który zaraz ma wylecieć w powietrze, trzymającego w ustach rewolwer. Ów mężczyzna, określony jako Narrator, to trzydziestoparoletni yuppie, który wydawać by się mógł wybrańcem losu: ma dobrze płatną pracę, perspektywę awansu, eleganckie mieszkanie. Odczuwa jednak wewnętrzną pustkę, sukces nie sprawia mu radości, dręczy go poczucie niespełnienia. Do tego stopnia dał się wciągnąć w wyścig szczurów, nazywany eufemistycznie "samodoskonaleniem", że zapadł na chroniczną bezsenność. Pomocy szuka w terapeutycznych grupach wsparcia, gdzie poznaje bezczelną i cyniczną Marlę, która zbiorową psychoterapię traktuje jako darmową rozrywkę. Pewnego dnia w samolocie Narrator poznaje tajemniczego Tylera Durdena, który zarabia na życie handlując mydłem. Durden to ucieleśnienie marzeń człowieka zniewolonego: kpi ze wszystkiego i wszystkich, za nic ma "samodoskonalenie". Uważa też, że człowiek rozwija się, doświadczając bólu i nieszczęść. Kiedy mieszkanie Jacka dziwnym trafem wylatuje w powietrze, Tyler oferuje mu lokum u siebie - w dziwacznej ruderze, która cudem trzyma się w całości. Wyzywa jednak Narratora na przyjacielski pojedynek bokserski na gołe pięści. Wkrótce zamieszkuje z nimi również Marla, która zostaje dziewczyną Tylera. Między mężczyznami rodzi się dziwna przyjaźń. Zaczynają odbywać regularne walki, w których z upływem czasu bierze udział coraz więcej uczestników. Powstaje elitarny, sekretny klub. Jego członkowie swoje frustracje i agresję wyładowują najpierw na ringu, później także w aktach wandalizmu i terroru. Ale sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli założycieli klubu. Anonimowy

Gatunek
Dramat, Thriller
Słowa kluczowe
krew, kelner, boks, terapia grupowa zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2000-02-11 (kino), 1999-09-10 (świat), 2001-03-07 (dvd)
Dystrybutor
Syrena Films
Wytwórnia
Fox 2000 Pictures
Regency Enterprises
Linson Films zobacz więcej
Kraj produkcji
Niemcy, USA
Wiek
od 18 lat
Czas trwania
139 minut
Budżet
63 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 1 wiadomość

Recenzje

Bezkonkurencyjne, psychologiczne arcydzieło 10
  • 2009-08-26
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

David Fincher, jeden z najlepszych twórców filmu w historii, podarował nam coś innego, coś zupełnie oderwanego od rzeczywistości, coś pięknego - jednym słowem. Tym czymś jest mianowicie ten właśnie obraz - "Podziemny krąg".

Dzieło Finchera jest bardzo brutalne i dosadne, delikatniejsi odbiorcy mogą jedynie na niego psioczyć, a nawet nim pogardzić, kiedy tylko mają okazję. Takich ludzi znam osobiście bardzo dużo. Nie potrafią docenić pracy, jaką wykonał reżyser oraz pozostali współtwórcy obrazu. Wyżej od tego filmu stawiają inną produkcję Finchera, równie udaną, lecz nie dorastającą "Fight Club" do pięt. Mowa oczywiście o "Siedem". Dlaczego? Bo "Siedem" powstało wcześniej niż "Podziemny krąg" i z miejsca zostało uznane za arcydzieło światowej kinematografii oraz za jeden z najlepszych filmów w historii. Fincher, na fali sukcesu swojego filmu, nakręcił kolejny, "Gra". Ten okazał się dużo słabszy i na długie dwa lata Fincher nie pokazywał się w świecie filmowym. I wtedy właśnie do kin wszedł recenzowany przeze mnie obraz, który okazał się hitem, ale nie na miarę "Siedem". Po prostu ludzie byli zniechęceni "Grą" i nie walili już do kin drzwiami i oknami, słysząc nazwisko: David Fincher. Gdyby "Fight Club" powstał zaraz po "Obcym 3", debiucie Finchera, to jestem absolutnie przekonany, że byłby stawiany ponad wszystkie produkcje Finchera.

W tym filmie wszystko wydaje się pomieszane. Normalne życie z nocnym, normalni ludzie z psychopatami, a jawa cały czas wydaje się nam snem. W pewnym momencie musimy tak bardzo skupiać się na seansie, że pozostajemy obojętni na wszystko, co się wokół nas dzieje. Nie radzę go oglądać przy włączonym ekspresie do kawy. To jest jego największa zaleta: wciąga do cna. Oglądając obraz, miałem wrażenie, że Norton i Pitt zaraz wyjdą do mnie z ekranu. Albo że ja przeniosę się do nich.

Kolejnym atutem produkcji są fantastyczne dialogi, a niektóre cytaty są wręcz poetyckie, szczególnie te wypowiadane przez Tylera. Świetnym też okazał się pomysł, żeby główny bohater wcielił się w rolę narratora. Jego komentarze są ironiczne, okraszone potężną dawką czarnego humoru, niesamowicie spokojne, chociaż na ekranie dzieją się rzeczy, które przyprawiają widza o gęsią skórkę. Szczególnie jest to widoczne podczas walk w tytułowym Kręgu. Krew leje się z twarzy, zęby, powybijane, walają się po podłodze, a głos narratora nie zmienia się nawet o jeden ton. I ani przez chwilę nie wyczuwamy w nim jakichkolwiek emocji. A co najważniejsze, ta powolna narracja nie staje się w trakcie filmu nużąca. Wręcz przeciwnie. O fabule. Główny bohater, grany przez znakomitego Edwarda Nortona, cierpi na bezsenność. Jest całkowicie rozczarowany i znudzony swoją monotonną egzystencją. Do czasu, gdy spotyka dziwnego mężczyznę, podczas podróży samolotem. Nieznajomy przedstawia się jako Tyler Durden (Brad Pitt, kolejna świetna kreacja u Finchera). Kieruję się w życiu dziwną filozofią - dąży do samodestrukcji. I kiedy mieszkanie Narratora zostaje zniszczone, wprowadza się właśnie do Tylera. Wkrótce obaj mężczyźni, odkrywszy, że fizyczny ból sprawia im satysfakcję, organizują cotygodniowe walki, które systematycznie przyciągają rzesze spragnionych bólu mężczyzn. Powstaje nielegalny klub, zwany "Podziemnym Kręgiem". Wkrótce potem działalność klubu przybiera postać tajnej organizacji, która powoli przeistacza się w groźną grupę terrorystyczną... Reżyser przygotował dla nas sporo niespodzianek, które miały na celu zaskoczyć widza. Jednak one wcale nie zaskakują. One wręcz wprawiają odbiorcę w nieme osłupienie. Ja kilkakrotnie musiałem przerywać oglądanie, aby ochłonąć i przemyśleć to, co właśnie miało miejsce na ekranie. Czasami te przerwy trwały nawet kilkanaście minut. To mówi samo za siebie.

Chciałbym także napisać kilka słów o muzyce, towarzyszącej filmowi. Nie słychać jej często, lecz jeśli już się pojawia, to tworzy intymną, przenikającą wręcz atmosferę. Kolejny atut filmu. Gdybym miał jednak wymienić największy, to podałbym jedno nazwisko: Edward Norton. Bez wątpienia jego najlepsza kreacja, przebijająca nawet rolę we wcześniejszym "Więźniu nienawiści". Jego geniusz objawia się niemal w każdej scenie, nie będę tutaj podawał pojedynczych przykładów, bo trwałoby to stanowczo za długo. A więc, mówiąc zwięźle, polecam "Podziemny Krąg" wszystkim, którzy uważają, że "Siedem" to najlepszy film, jaki udało się stworzyć Fincherowi. Kiedy poddacie obraz z Nortonem dokładnej analizie, na spokojnie, przemyślicie go potem, wtedy zdobędziecie pewność, że "Fight Club" to arcydzieło. W prawdziwym tego słowa znaczeniu.

0 z 4 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Film był pokazywany na festiwalu filmowym w Wenecji. W czasie seansu obraz został wygwizdany przez publiczność. Reżysera pocieszała matka Heleny Bonham Carter, która już wtedy uważała, iż film osiągnie status "kultowego". zobacz więcej

Pressbook

O filmie — Nie liczy się, co robisz. Nie liczy się, ile odłożyłeś w banku. Nie liczy się, ile masz w portfelu. Nie liczy się, jak się ubierasz. Nie jesteś pięknym i ulotnym płatkiem śniegu. Zaczyna się od tego, że nie możesz spać. Później czujesz, że masz lufę w ustach. A potem spotykasz Tylera Durdena. Pozwólcie, że opowiem wam o Tylerze. Miał plan, w nim pokładaliśmy całą... zobacz więcej

Komentarze 42

Odi 2006-05-19 10

Legenda, kult, – Założę się, że nie ma wśrod Was nikogo kto przekroczył magiczną setke. Tak, własnie obejrzalem ten sen ponad sto razy, nie wiem dlaczego. Jestem osoba ktora rowniez cierpi na bezsennosc, ostatnio to sie zmienilo ale nie o tym. Gdy inni spali ja ogladalem ten film, ten samo dzien w dzien, doszedlem nawet do pewnej perfekcji, znalem kilka dialogow na pamiec, pewnie do tej pory je pamietam. Co mnie tak wciagnęlo? Powiem jak 16 latek po pierwszym joincie, "bo ma tyle warst"
Poziomy jakby wymiary. Pierwszy to zalozenie fabularne, ale to nie jest najwazniejsze. Drugi poziom odkrywa sie gdy zaczynamy zastanawiac sie co kierowalo glownym bohaterem, robimy sobie jego profil psychologiczny i odkrywamy ze chcial sie uwolnic, postawcie sie w jego sytuacji i sprobojcie zobaczyc swiat jego oczami, zobaczycie to co ja widzialem. Kilka poziomow jest rowniez w Marli, ktora jako postac jest swoistym aniolem w ciele diablicy. Kilka poziomow to sama ideologia ’slizgania sie", Bob, co ludzi sklonilo do uczestnictwa w podziemnym kregu? Tutaj mozna myslec o wszystkim i wszystko na nowo odkrywac, zastanowcie sie, czy podziemny krag moglby powstac w Polsce? Jaki bylby odzew? A moze juz jest? Pseudo-kibice, mlodziezwszechpolska, dlaczego w czlowieku budzi sie agresja, potrzeba odreagowania? Czy spowleczenstwo i popkultura wiezi czy uwalnia? Polecam ten film wszystkim, na bezsenne noce.

pajki_filmaniak 2018-05-03 8

świetna gra aktorska i bardzo dobry film warto zobaczyć

Wafel88 2017-10-17 9

Rewelacyjny film. Szkoda tylko, że na 1 raz.

Theo_Griffin 2010-09-29 10

Dzieło sztuki – Wspaniała obsada, niesamowity klimat, akcja rozwijająca się coraz bardziej. Tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi w tym wszystkim dopóki Narrator nie zaczyna sobie uświadamiać co się wokół niego dzieje. Dla mnie – dyszka :)

rast26 2010-09-28 9

Dzieło!!! – jak dla mnie to 10/10 film jest przmyslany od a do z swietna gra Edwarda i Brada warto obejrzec nawet wiele razy

Współtworzą