- 1916-08-25
- Newport, Rhode Island, USA
Van Johnson, urodzony 25 sierpnia 1916 roku w Newport w stanie Rhode Island, był jedną z najbardziej promiennych postaci Złotej Ery Hollywood, znaną jako „The Golden Boy” (Złoty Chłopiec) oraz archetypowy „The Boy Next Door”. Jego kariera to świadectwo niesamowitego hartu ducha i lojalności branżowych przyjaciół. Choć zaczynał na Broadwayu jako tancerz i śpiewak, jego drogę do wielkiej sławy niemal przekreślił tragiczny wypadek samochodowy w 1943 roku, podczas przerwy w zdjęciach do filmu „A Guy Named Joe”. Johnson doznał poważnego pęknięcia czaszki, co pozostawiło go z bliznami, które musiał maskować grubym makijażem do końca życia. Przed zwolnieniem z produkcji uratował go Spencer Tracy, który zaszantażował Louisa B. Mayera, grożąc odejściem z filmu, jeśli MGM zastąpi rannego Johnsona innym aktorem.
Wypadek ten miał jeszcze jeden kluczowy skutek – aktor otrzymał kategorię 4-F, co czyniło go niezdolnym do służby wojskowej. W czasie, gdy większość czołowych amantów MGM walczyła na frontach II wojny światowej, Johnson był jedną z niewielu dostępnych młodych gwiazd na miejscu. Stał się tym samym ekranową twarzą „nieobecnych żołnierzy”, budząc masową histerię nastolatek (tzw. bobby-soxers) porównywalną jedynie z fenomenem Franka Sinatry. Status ten ugruntowały role w wielkich hitach wojennych, takich jak „Thirty Seconds Over Tokyo” (Trzydzieści sekund nad Tokio, 1944) oraz nominowane do Oscara „Battleground” (Pole bitwy, 1949).
Johnson był artystą wszechstronnym, o czym świadczy jego udział w barwnych musicalach, jak „Brigadoon” (1954), oraz w głośnym dramacie „The Last Time I Saw Paris” (1954) u boku Elizabeth Taylor. Jego znakiem rozpoznawczym stały się czerwone skarpetki, które zaczął nosić, by przełamać nudę formalnych strojów narzucanych przez studio; stały się one jego talizmanem, który zakładał nawet do smokingów na galach oscarowych. W późniejszym wieku z wielką klasą powrócił na szczyt rolą Marsha Goodwina w miniserialu „Rich Man, Poor Man” (Pogoda dla bogaczy, 1976), za którą otrzymał nominację do nagrody Emmy.
Życie prywatne aktora było jednym z największych skandali epoki i przykładem bezwzględności ówczesnego systemu studyjnego. W 1947 roku poślubił Evie Abbott zaledwie dzień po jej rozwodzie z jego bliskim przyjacielem, Keenanem Wynnem. Choć oficjalnie tworzyli parę przez 21 lat, po latach zarówno Evie, jak i ich córka Schuyler przyznawały w gorzkich wspomnieniach, że małżeństwo było fasadą zaaranżowaną przez MGM, by uciszyć spekulacje na temat orientacji seksualnej gwiazdora. Mimo tych cieni, Johnson do końca życia pozostawał osobą o wielkiej kulturze osobistej, oddaną malarstwu i rzemiosłu aktorskiemu.
Van Johnson zmarł z przyczyn naturalnych 12 grudnia 2008 roku w domu opieki w Nyack w stanie Nowy Jork w wieku 92 lat. Pozostał w pamięci jako ostatni wielki amant wytwórni MGM, którego uśmiech i chłopięca aparycja definiowały amerykański optymizm połowy XX wieku. Jego biografia to poruszająca historia o przetrwaniu, sile branżowej solidarności i o tym, jak pod maską „idealnego chłopaka z sąsiedztwa” krył się człowiek o ogromnej determinacji i skomplikowanym losie.