Ward Bond urodził się 9 kwietnia 1903 roku w Benkelman w stanie Nebraska jako syn Johna i Mabel Bondów. Jego rodzina przeprowadziła się później do Denver w Kolorado, gdzie młody Ward dorastał, wykazując się dużą sprawnością fizyczną i zamiłowaniem do sportu. Edukację wyższą podjął na University of Southern California (USC), gdzie stał się filarem uniwersyteckiej drużyny futbolowej. To właśnie na boisku poznał Johna Wayne’a, który stał się jego najbliższym przyjacielem na całe życie, oraz Johna Forda, który dostrzegł w potężnie zbudowanym studencie idealny materiał na aktora charakterystycznego. Debiutował na ekranie w 1929 roku w filmie „Salute”, kręconym na terenie akademii morskiej, gdzie wraz z kolegami z drużyny wystąpił w roli statysty i aktora drugoplanowego. Ten moment na zawsze zmienił trajektorię jego życia, przenosząc go z boiska futbolowego wprost do rodzącego się kina dźwiękowego.
Rok 1931 był dla Warda Bonda okresem niezwykle intensywnej pracy, podczas którego wystąpił w rekordowej liczbie blisko dwudziestu produkcji (często niekredytowanych), budując wizerunek ekranowego „twardziela”. Zagrał wówczas w takich filmach jak „A Holy Terror”, „The Spider” czy przede wszystkim w „Arrowsmith” Johna Forda, co było kluczowym momentem cementującym jego pozycję w słynnej „stajni” tego reżysera. Choć często pojawiał się w rolach policjantów, bandytów czy żołnierzy, jego naturalność i fizyczna charyzma sprawiały, że był niezastąpiony w dynamicznych scenach akcji. W tym czasie jego przyjaźń z Johnem Waynem została wystawiona na próbę, gdy obaj młodzi aktorzy zaciekle walczyli o każdą rolę trzecioplanową w rodzącym się kinie dźwiękowym, co jednak ostatecznie tylko pogłębiło ich wzajemny szacunek i lojalność.
Jego filmografia obejmuje występy w najbardziej ikonicznych tytułach Złotej Ery. Bond zagrał m.in. w „It Happened One Night” (1934), a w 1939 roku pojawił się w arcydziele „Gone with the Wind” (Przeminęło z wiatrem) jako kapitan wojsk Yankee (Yankee Captain) w pamiętnej scenie powrotu Rhetta i Scarlett do oblężonej Atlanty. Wystąpił również w „The Maltese Falcon” (1941) u boku Humphreya Bogarta. Szczególne miejsce w jego dorobku zajmują jednak westerny i dramaty Johna Forda, takie jak „The Grapes of Wrath” (1940), „They Were Expendable” (1945), „My Darling Clementine” (1946) czy „The Searchers” (1956), gdzie jako wielebny Samuel Clayton stworzył jedną ze swoich najbardziej wyrazistych kreacji. Ward Bond posiadał rzadką zdolność do wypełniania ekranu swoją obecnością, nadając rolom drugoplanowym głębię i wiarygodność.
Prawdziwy szczyt popularności i status gwiazdy pierwszej wielkości przyniósł mu jednak schyłek kariery i przejście do telewizji. W 1957 roku przyjął rolę majora Setha Adamsa w serialu „Wagon Train”, który stał się jednym z największych hitów tamtej dekady. Jako charyzmatyczny przywódca pionierów przemierzających prerię, Bond zyskał uwielbienie milionów widzów, stając się symbolem ojcowskiego autorytetu i niezłomności. Serial ten dominował w rankingach oglądalności, a postać Adamsa była niemal utożsamiana z prywatną osobowością aktora, który na planie bywał wymagający i głośny, ale jednocześnie niezwykle lojalny wobec ekipy. Praca nad serialem wypełniała jego życie niemal do ostatniego dnia, czyniąc go jedną z najbardziej wpływowych postaci wczesnej telewizji amerykańskiej.
W życiu prywatnym Ward Bond był postacią budzącą skrajne emocje, znaną z bardzo konserwatywnych poglądów politycznych i bezkompromisowości. Był żonaty dwukrotnie: jego pierwszą żoną była Doris Sellers Childs (1936–1944), a drugą Mary Lou May (1954–1960). Mimo burzliwego temperamentu, Bond był oddanym przyjacielem, a jego relacja z Johnem Waynem przetrwała dekady wspólnej pracy i wspólnych polowań. W środowisku Hollywood był szanowany za profesjonalizm, choć jego zaangażowanie w działalność Motion Picture Alliance for the Preservation of American Ideals i wspieranie „czarnych list” w czasach maccartyzmu przysporzyło mu wielu wrogów. Prywatnie pasjonował się sportem i życiem na ranczu, starając się zachować autentyczność człowieka Zachodu, którego tak często portretował na ekranie.
Ward Bond zmarł nagle 5 listopada 1960 roku w Dallas w Teksasie w wieku 57 lat. Przyczyną zgonu był rozległy atak serca, który nastąpił w hotelu, gdzie aktor przebywał wraz z żoną, przygotowując się do udziału w meczu futbolowym. Jego śmierć była ogromnym wstrząsem dla opinii publicznej i wymusiła nagłe zmiany w scenariuszu „Wagon Train”. John Wayne wygłosił mowę pożegnalną na jego pogrzebie, żegnając swojego najbliższego towarzysza. Ward Bond został skremowany, a jego prochy spoczywają w Chapel of the Pines Crematory w Los Angeles. Pozostawił po sobie dorobek, który stanowi fundament klasycznego amerykańskiego kina, udowadniając, że siła aktora charakterystycznego leży w prawdzie i niezłomnej obecności, która potrafi przyćmić nawet największych amantów ekranu.
