- 1892-02-27
- St. Paul, Minnesota, USA
William Demarest urodził się 27 lutego 1892 roku w St. Paul w stanie Minnesota. Karierę artystyczną rozpoczął od występów w wodewilach, gdzie wraz z braćmi stworzył popularny numer komediowy. Jego wszechstronność – potrafił grać na wiolonczeli, tańczyć i boksować – sprawiła, że szybko stał się cenionym wykonawcą scenicznym, ucząc się dyscypliny i komediowego wyczucia czasu. Co niezwykle istotne, Demarest był naocznym świadkiem narodzin nowoczesnego kina, pojawiając się w niekredytowanej roli promotora w filmie „The Jazz Singer” (1927) – pierwszym w historii pełnometrażowym filmie dźwiękowym. Choć był to jedynie epizod, fakt ten na zawsze wpisał go w historię przełomu technologicznego Hollywood. Demarest dysponował charakterystycznym, szorstkim głosem i twarzą, która idealnie pasowała do ról cynicznych, ale w gruncie rzeczy poczciwych twardzieli, detektywów czy zrzędliwych wujów. Ta unikalna prezencja sprawiła, że stał się jednym z najbardziej zapracowanych aktorów charakterystycznych, gromadząc w swoim dorobku ponad 140 ról.
Początek lat 30. był w jego życiu zawodowym momentem przymusowej pauzy i wielkiej zmiany, która ukazała go jako sprytnego gracza potrafiącego przetrwać trudne okresy w branży. Zniechęcony brakiem satysfakcjonujących propozycji aktorskich u progu nowej ery kina, Demarest zdecydował się na odważny krok i wycofał się z grania. Przez kilka kolejnych lat pracował w Hollywood jako agent aktorski, zarządzając karierami innych artystów. Ten unikalny epizod pozwolił mu poznać mechanizmy branży od strony biznesowej i zbudować sieć kontaktów, która okazała się bezcenna, gdy w połowie dekady zdecydował się na powrót przed kamery. To właśnie ta przerwa i doświadczenie w roli agenta sprawiły, że po powrocie stał się aktorem niezwykle świadomym swojej rynkowej wartości i profesjonalnym w każdym calu, co pozwoliło mu na stałe zagościć w obsadach największych produkcji.
Kluczowym momentem jego kariery po powrocie do aktorstwa było nawiązanie współpracy z reżyserem Prestonem Sturgesem w 1940 roku. Demarest stał się nieoficjalnym liderem stałej grupy aktorów Sturgesa, występując w niemal wszystkich jego najważniejszych dziełach, takich jak „The Lady Eve” (1941) czy „Sullivan's Travels” (1941). Choć jego rola porywczego konstabla Kockenlockera w „The Miracle of Morgan's Creek” (1944) jest często uznawana za szczyt jego komediowych możliwości, to jednak biografia Al Jolsona przyniosła mu największy zaszczyt zawodowy. W 1947 roku William Demarest otrzymał swoją jedyną nominację do Oscara za rolę Steve'a Martina w filmie „The Jolson Story” (1946), co było ostatecznym potwierdzeniem jego statusu jako jednego z najwybitniejszych aktorów charakterystycznych tamtej epoki.
Prawdziwy szczyt popularności, który uczynił go rozpoznawalnym dla masowej publiczności telewizyjnej, nadszedł w 1965 roku, kiedy dołączył do obsady kultowego serialu „My Three Sons”. Wcielił się tam w postać wujka Charleya, gderliwego, ale oddanego opiekuna domowego ogniska. Rola ta uczyniła go ikoną amerykańskiej telewizji lat 60. i 70., przynosząc mu nominację do nagrody Emmy. Demarest udowodnił, że jego talent nie osłabł z biegiem lat, a on sam potrafił płynnie przejść od slapstickowej komedii filmowej do formatu telewizyjnego sitcomu. Mimo sukcesu na małym ekranie, pojawiał się wciąż w znaczących produkcjach kinowych, takich jak „It's a Mad, Mad, Mad, Mad World” (1963) czy „Viva Las Vegas” (1964).
W życiu prywatnym William Demarest był znany z wielkiego profesjonalizmu oraz lojalności wobec współpracowników. Był żonaty dwukrotnie: jego pierwszą żoną była partnerka z wodewilu, Estelle Collette (1923–1939), a drugą Lucile Lyon, z którą pozostał w związku aż do swojej śmierci. W środowisku Hollywood cieszył się opinią człowieka bezkonpromisowego, który nie znosił gwiazdorstwa i traktował aktorstwo jako rzetelne rzemiosło. Pracował niemal do osiemdziesiątego roku życia, pozostając aktywnym zawodowo znacznie dłużej niż większość jego rówieśników. William Demarest zmarł 28 grudnia 1983 roku w Palm Springs w wieku 91 lat na skutek nowotworu prostaty i zapalenia płuc. Został pochowany w Forest Lawn Memorial Park w Glendale, w Wielkim Mauzoleum. Pozostawił po sobie dziedzictwo artysty, który potrafił nadać drugoplanowym postaciom tak dużą dawkę prawdy, że często kradły one sceny głównym gwiazdom.