Każdy przebłysk gatunkowego charakteru czy ślad artystycznych ambicji szybko zostaje pogrzebany przez objawiającą się na każdym poziomie nieudolność twórców.
przeczytaj recenzję
Mam nadzieję, że [w sezonie IV] coś nowego się pojawi, np. nowi koledzy i nowi wykładowcy i żywię tylko lekką obawę, że w praktyce to będzie tylko jeszcze więcej tego samego.
przeczytaj recenzję
Akcja zawiązuje się co prawda dość długi i przez pierwsze dwa epizody nie wiadomo za bardzo, o czym ten serial właściwie jest, ale potem się rozkręca.
przeczytaj recenzję
„Czyj to dom?” to ubrana w konwencję horroru analiza sytuacji uchodźców w Wielkiej Brytanii i wiwisekcja tamtejszego społeczeństwa.
przeczytaj recenzję
Szwedzki serial „Miłość i anarchia” zrywa z łatką „typowych skandynawskich produkcji”. I ten eksperyment z lekką, niepozbawioną dowcipu i pewnej dozy absurdu formą bardzo się Netfliksowi udał.
przeczytaj recenzję
Widzowie po prostu muszą wrzucić na luz — i w tym zakresie twórcom udało się to, co najważniejsze: dostarczyć porcję niezobowiązującej, momentami po prostu głupiutkiej rozrywki.
przeczytaj recenzję
Niestety, zawodzi już na najbardziej podstawowym poziomie. Problem leży w ciągłym powtarzaniu tych samych żartów i nadmiernym eksponowaniu wciąż tych samych cech postaci.
przeczytaj recenzję
To raczej klasyczny straszak, podążający znanymi tropami, w trochę bardziej współczesnych szatach. Ale jego wartością jest to, że to dobry straszak. Z pewnością parę razy podskoczycie na fotelu.
przeczytaj recenzję
Bohaterowie i ich przeciwnicy stanowią główny powód, żeby obejrzeć nowe anime serwisu Netflix. Bo sama fabuła jest mocno pretekstowa i łatwa do przewidzenia.
przeczytaj recenzję
To końcówka XIX, a każda z postaci prezentuje wartości i motywacje, które niespecjalnie pasują do czasów, w których przyszło im żyć.
przeczytaj recenzję