"Miłość, seks i pandemia" miał być dramatem o epidemii samotności, ale do połowy jest raczej niezamierzoną komedią z sucharami rodem z Wykopu.
przeczytaj recenzję
Najważniejsze są widowisko i tradycja, a te działają, jak należy; łatwo dać im się porwać, choć równie łatwo poczuć się rozczarowanym tak banalnym obrazem kontrapunktujących dobra i zła.
przeczytaj recenzję
Polecam "Dom" ze względu na prześliczną animację poklatkową, ale też ostrzegam. Nie obiecujcie sobie za dużo, bo czeka was zawód. Tak jak i mnie.
przeczytaj recenzję
"Krzyk" okazał się godną kontynuacją; filmem-dziedzicem, który sprawnie łączy stare z nowym, zabawnym meta-komentarzem i - co niezmiernie ważne, a może i najważniejsze - przednią gatunkową frajdą.
przeczytaj recenzję
"Szwagier, na trzeźwo tego nie zniesiemy" - mówi w jednej ze scen Piotruś do Marcina. Tak samo widzom może być ciężko wytrwać do końca seansu bez alkoholu.
przeczytaj recenzję