W 2002 roku Danny Boyle rozpoczął pewną historię, która właśnie zyskała nowy rozdział. I to chyba jeden z najlepszych w całej serii.
przeczytaj recenzję
Wiele rozwiązań fabularnych jest tu naciąganych, a głupoty aż bolą – zapewniam, że mam sporą tolerancję! Produkcję ratuje jednak strona wizualna.
przeczytaj recenzję