To on prezentuje się najlepiej, ale innym aktorom też nie ma właściwie nic do zarzucenia. Od czasu wyruszenia okrętu z misją czułem nieustanne napięcie, które wyładowało się pod koniec. Twórcy zaserwowali mi niezłą zmyłę i świetnie im to wyszło. Obeszło się za to bez zbędnych efektów specjalnych. Prawie wszystko w tym filmie jest jak dla mnie "na plus". Ciekawie było też zobaczyć Ernesta Borgnine w filmie z lat 70., choć w sumie nadal wygląda tak samo. Finał w Arktyce jest godny podziwu.
Ten film to tragedia, ale tragedia jako "dzieło filmowe". Niestety przeczytałem szczątkowy opis tego "dzieła" i pomyślałem, że będzie to lekki film akcji na wieczór po ciężkim dniu, który nie będzie wymagał specjalnego zaangażowania itd. itd. Okazało się, że to co zobaczyłem trudno określić. Pastiż, parodia? Jeśli tak to bardzo, ale to bardzo słaba. Kiedyś oglądnąłem film rodzimej produkcji pod tytułem "Ciacho". Myślałem, że nic podobnego już mi się nie przytrafi, a jednak. Zastanawiam się, który z tych filmów to "większe dzieło". Na plus powiem, że podobała mi się w tym filmie gra Banderasa i jego podejście do roli. Wyglądał rzeczywiście jak podstarzały, zdziwaczały, rozkapryszony i bezradny gwiazdor.
Okropny film
Na raz ! Dużo kiczu, film nie wciąga i nie trzyma w napięciu – mnie się nie podobał ;( Co kto lubi ;)
Na nudną sobotę można obejrzeć
Nudny film !!!
Ten film idzie zawsze oglądać!!!!!
Filary. W zasadzie na trójce Gajos, Stuhr, Ferency opiera się cały film, bardzo dobre kreacje – Gajosa jako nieco niemrawego policjanta, Ferencego jako groźnego gangstera (tu to w ogóle wow – jako młody widz bardziej przyzwyczaiłem się do Ferencego kamerdynera, a tu niespodzianka. Miał inne podobne role? Z takich "ostrych" kojarzę jeszcze tę z "Przesłuchania"), no i Stuhra w typowej dla siebie w tamtych latach roli no po prostu młodego. Świetna drugoplanowa rola Celińskiej – jak widać, wystarczy na ekranie pokazać się chyba w sumie czterokrotnie, żeby zostać dobrze zapamiętanym. No i sztuczna gra Krukównej, ale akurat nie o grę chyba tam chodziło…:) Dobry, polski film, właściwy dla tej "epoki".
Film dobrze się ogląda. Blake Lively nieźle zagrała. Może tempo filmu jest nieśpieszne ale ja właśnie takie lubię. Szkoda, że nie było tłumaczenia tekstu piosenki, którą śpiewała w końcówce bohaterka. Choć można się domyślić o czym jest. Całość na plus.
Na faktach.Takie filmy są super
Proszę czekać…