H_Stamper
H_Stamper

H_Stamper

@H_Stamper

Obejrzałem więcej dobrych filmów niż nakręcono odcinków "Mody na Sukces" ;-)

Płeć
Mężczyzna
Lokalizacja
Łódź
Punkty
0 za dodawanie
Poprawność dodawania
Z ostatnich 30 dni: brak danych
Z ostatniego roku: brak danych
Dołączył
maj 2013 ( ostatnia wizyta)
Ostatnio ocenione Filmy Osoby
Plagi Breslau
9
Movie 43
9
Listy

Obejrzane

Ulubione

Do obejrzenia

Nie interesuje

Ulubione

Aktywność
Movie 43 (2013)

9/10 – Bardzo dobry film !!! – Przeczytałem przed chwilą recenzję Movie 43 promowaną na stronie głównej fdb.pl (http://fdb.pl/wiadomosci/18784-glupio-wiec-smiesznie-niekoniecznie) i doprawdy nie rozumiem, co autor tego tekstu chciał wyrazić lub osiągnąć…

Wypowiedzi Pana Darskiego brzmią dla mnie tak jakby napisał “_…Gwiezdne Wojny to totalna szmira… przecież nikt nie jest w stanie poruszać przedmiotów myślami, a lewitujące statki kosmiczne i kosmici sami w sobie to jakiś chory wymysł nastoletnich fanów sci-fi lub fantasy…_”

Film 43 jest z (mojej) kategorii “absurdalne i śmieszne” i jako takiego trzeba go oglądać… na pewno nikt nie powinien myśleć o nim jako o “para dokumencie” i traktować zupełnie serio, a już na pewno nie powinien rozwodzić się nad treścią historyjek, która jest tylko pewnego rodzaju “nośnikiem humoru sytuacyjnego”.

Według mnie film jest dobrze zagrany, mega zabawny i ma wiele więcej “wisienek na torcie” niż zdołał zauważyć autor wspomnianej recenzji, ale nie będę psuł zabawy i nie zdradzę ich teraz… ;-) Przypuszczam, że tak jak w przypadku wielu innych filmów za każdym kolejnym oglądnięciem będą pojawiały się nowe smaczki…

Bardzo mocno zabolało mnie również porównanie Movie 43 do serii American Pie (którą takoż mocno cenię)… przecież to zupełnie inna kategoria.. takie porównanie to według mnie już totalny blamaż autora recenzji i dowód na kompletny brak zrozumienia… może złe nastawienia… a może po prostu na zły dobór repertuaru – w końcu nie każdy ogląda i rozróżnia horrory i pewnie też nie dla każdego jest ten film… ALE NA MIŁOŚĆ BOSKĄ – to nie jest od razu powód do deprecjonowania tego dzieła…
Jeżeli ja miałbym ten film porównywać, to poszedłbym w kierunku “Strasznych filmów”, “Gwiezdnych Jaj” czy podobnych im wytworów, na przykład z kolekcji Mel’a Brooks’a…

Podsumowując – uważam wspominaną recenzję za bardzo nie trafioną a sam film za “specyficzny” i bardzo udany, w swojej kategorii…

P.S. No i umówmy się… aż takiego kryzysu to jeszcze nie ma i wielu klasowych aktorów nie zagrało w nim tylko dla paru złotych monet… ;-)))

P.S.2. – Ktoś w innych komentarzach stwierdził, że aktorom "słono zapłacono za grę w takiej szmirze" – spójrz na budżet i listę z obsadą – potem policz ile mogli poszczególnym "gwiazdom" zapłacić… chyba jednak po prostu oni chcieli zagrać w na prawdę dobrym, choć niszowym, filmie…

Głupio, więc śmiesznie? Niekoniecznie

Doprawdy nie rozumiem, co autor tego tekstu powyżej chciał wyrazić lub osiągnąć…

Wypowiedzi Pana Darskiego brzmią dla mnie tak jakby napisał "…Gwiezdne Wojny to totalna szmira… przecież nikt nie jest w stanie poruszać przedmiotów myślami, a lewitujące statki kosmiczne i kosmici sami w sobie to jakiś chory wymysł nastoletnich fanów sci-fi lub fantasy…"

Film 43 jest z (mojej) kategorii "absurdalne i śmieszne" i jako takiego trzeba go oglądać… na pewno nikt nie powinien myśleć o nim jako o "para dokumencie" i traktować zupełnie serio, a już na pewno nie powinien rozwodzić się nad treścią historyjek, która jest tylko pewnego rodzaju "nośnikiem humoru sytuacyjnego".

Według mnie film jest dobrze zagrany, mega zabawny i ma wiele więcej "wisienek na torcie" niż zdołał zauważyć autor powyższej recenzji, ale nie będę psuł zabawy i nie zdradzę ich teraz… ;-) Przypuszczam, że tak jak w przypadku wielu innych filmów za każdym kolejnym oglądnięciem będą pojawiały się nowe smaczki

Bardzo mocno zabolało mnie również porównanie Movie 43 do serii American Pie (którą takoż mocno cenię)… przecież to zupełnie inna kategoria.. takie porównanie to według mnie już totalny blamaż autora recenzji i dowód na kompletny brak zrozumienia… może złe nastawienia… a może po prostu na zły dobór repertuaru – w końcu nie każdy ogląda horrory i pewnie nie dla każdego jest ten film… ALE NA MIŁOŚĆ BOSKĄ – to nie jest od razu powód do deprecjonowania tego dzieła
Jeżeli ja miałbym ten film porównywać, to poszedłbym w kierunku "Strasznych filmów", "Gwiezdnych Jaj" czy podobnych im wytworów na przykład z kolekcji Mel’a Brooks’a…

Podsumowując – uważam recenzję za bardzo nie trafioną a sam film za "specyficzny" i bardzo udany, w swojej kategorii…

P.S. No i umówmy się… aż takiego kryzysu to jeszcze nie ma i wielu klasowych aktorów nie zagrało w nim tylko dla paru złotych monet… ;-)))

Proszę czekać…