…muszę przyznać – tak mnie zbulwersowała Twoja notka pod United 93, że postanowiłem się na FDB zarejestrować.
Pozwole sobie cytować wszędzie Twoje słowa, wybacz, że nie poproszę o autoryzację, ale nie ma na to czasu.
Mam nawet swoje ulubione fragmenty w Twoim poście, np.
"Film kręcony ręczną kamerą, wyglądający jak film amatorski." – widać, że na kinie znasz się jak mało kto… kamera z ręki o ile wiem to pewna forma, środek do uzyskania jakiegoś efektu, a nie domena filmu 'amatorskiego'. W tym wypadku, żeby ułatwić Ci proces myślowy chodziło o przybranie formy paradokumentalnej.
albo inny smaczek: "Po prostu mniej przyjemnie się go ogląda." – taaak… coś w tym jest, pamiętam jak przyjemnie się oglądało relację TVNu z 11 września 01’… rzeczywiście miło, no i nie było rozedrganej kamery! Niezapomniane, niezmącone niczym nudnym wrażenia…
inny przykład: "Ktoś ocenił grę aktorów jako dobrą. No cóż ja się zawiodłem na grze aktorów. A niektóre grane przez aktorów postacie wręcz mnie irytowały." – dla Twojej informacji: każda postać z filmu odpowiadała jednemu człowiekowi, który był tego dnia na pokładzie. Ekipa przeprowadziła skrupulatne badania i wiele rozmów z rodzinami ofiar, żeby dobrze odwzorować daną osobę…
W zasadzie mógłbym tak w nieskończoność Cię cytować, bo cały Twoj post, mimo, że nawet poprawnie napisany, jest po prostu zadziwiająco głupi.
Moja rada – w publicznej TV dość często lecą katastroficzne "klasyki" – może któryś z nich wyda Ci się nieco ciekawszy, może będzie 'bardziej' realistyczny… cokolwiek. A może jakieś filmy z Seagal’em? Hę?
Proszę czekać…