Aktywność

Olbrzym (1956)

Dla Deana warto obejrzeć – Pomimo, że film trwa dobre 3 godziny, nie był nudny. Największym minusem jest na pewno to, że momentami przypominał telenowelę. Powoli zaczynał być wkurzający fakt, że jedno po drugim się zakochiwało w tak szybkim tempie. Można powiedzieć, że cały obraz jest o rodzinie Benedictów, bardzo licznej zresztą.

Jak w temacie, dla Jamesa Deana i jego niesamowitej kreacji warto poświęcić te 3 godziny.

Sześć stóp pod ziemią (2001 - 2005)

Wytrwałam do samego końca z wielką przyjemnością i nie zawiodłam się ani odrobinkę. Ten serial jest idealny. A ostatnio sobie myślałam, że po "Przyjaciołach" nie polubię już żadnego serialu, a okazuje się, że "Six Feet Under" jeszcze bardziej do mnie przemawia.
Z zachwytem muszę przyznać, że jest to najbardziej głęboki, nietuzinkowy i zastanawiający serial, jaki w życiu oglądałam. Do tego te charakterystyczne ujęcia – zbliżenia na twarze bohaterów – zawsze będą mi się kojarzyły z "Six Feet Under". Na pewno nie obejdzie się bez kupienia go na DVD.
Zachęcam do oglądania i dzielenia się uwagami.
PS. Ostatni odcinek doskonały. I ten cytat Nate’a – "You can’t take a picture of this. It’s already gone." Jakże prawdziwy.

Jak poznałem waszą matkę (2005 - 2014)

Jakoś nie czuję tej słabości. Odcinek 10 szóstego sezonu oglądałam już chyba z dziesięć razy, ponieważ tak mi się spodobał. "Mornin’ Blitz". ;) Bardzo fajne nawiązanie do "Lost". Teraz czekam z niecierpliwością na kolejny odcinek.

Rok 2010 FILMY

Najlepsze:
- "Kick-Ass",
- "The Social Network",
- "Shutter Island";

Największe rozczarowania:
- "Inception",
- "Machete",
- "Salt";

Jak poznałem waszą matkę (2005 - 2014)

Zgadzam się. Pomimo że to już 6 sezon, to serial nie traci na wartości.

Kolacja dla palantów (2010)

Obejrzałam i średnia. Zdecydowanie lepiej oglądało mi się "Kac Vegas". Chociaż i tego drugiego nie uważam za mistrzostwo w komediach.

W "Kolacji dla palantów" kilka momentów mnie rozbawiło, np. złe zrozumienie tekstu Lennona. Genialne.

jak 3D niszczy kino FILMY

> ponad to uważam, że osoby mocno krytykujące ten film po prostu > mają w charakterze krytykować produkcje rozdmuchane, które większości się podobają.
> Nie mówię, że tak jest w Twoim przypadku, ale sporo osób krytykuje go z przekory…choć gusta są różne

Krytykowanie z przekory jest totalnie bez sensu.

Też czuję, że jeżeli obejrzałabym "Avatara" w 3D, to nie zmieniłabym swojej opinii i nie postawiłabym mu 9 albo 10. Raz byłam na 3D, ale nie przypominam sobie, żeby mnie to powaliło na kolana. Jest to zbędny bajer, aby przyciągnąć więcej widzów.

I to też prawda, że o filmach 3D mówi się, że są tworzone tylko z myślą o rozrywce, bez żadnego głębszego przesłania i zniewalającej fabuły.

> Redox o 2010-12-29 22:32 napisał:
> Chyba od 3D może być tylko gorsze to co ostatnio zapowiedział George Lucas. Chce
> technologicznie "wskrzesić" zmarłe gwiazdy kina takie jak James Dean czy Marilyn
> Monroe i umieścić je na ekranie obok dzisiejszych gwiazdek. Zgroza :)
>

O nie! Mam nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie.
To brzmi jakby chcieli zrobić tym gwiazdom lifting. Czysty biznes.
Jestem zdecydowanie na nie!

Predators (2010)

Co jak co, ale chłopak ma słuszność :)

Mechaniczna pomarańcza (1971)

Otóż to!!! Abstrakcyjny, dziwny i niepokojący… Zresztą jak wszystkie Kubricka. :)

PS. Witam na fdb!!

Proszę czekać…