Supersamiec 2007

Superbad

Evan (Michael Cera) jest słodki, bystry i ogólnie dosyć przerażony. Seth (Jonah Hill) to ordynarny, arogancki i nieprzewidywalny osiemnastolatek, którego myśli krążą nieustannie wokół płci przeciwnej. W filmie oglądamy ich chybione próby nawiązania kontaktu z dziewczętami w trakcie jednej z tych pełnych paniki nocy… tej… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 26 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jonah Hill
jako Seth
Michael Cera
jako Evan
Bill Hader
jako Oficer Slater
Seth Rogen
jako Oficer Michaels
Emma Stone
jako Jules
Martha MacIsaac
jako Becca
Aviva Baumann
jako Nicola
Stacy Edwards
jako Mama Evana
Scott Gerbacia
jako Jesse
Pamella D'Pella
jako Nauczycielka
Casey Margolis
jako Młody Seth

Fabuła

Evan (Michael Cera) jest słodki, bystry i ogólnie dosyć przerażony. Seth (Jonah Hill) to ordynarny, arogancki i nieprzewidywalny osiemnastolatek, którego myśli krążą nieustannie wokół płci przeciwnej. W filmie oglądamy ich chybione próby nawiązania kontaktu z dziewczętami w trakcie jednej z tych pełnych paniki nocy… tej okropnej, upokarzającej nocy, której pamięć czcimy potem przez całe życie. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Romans
Słowa kluczowe
krew, policja, ucieczka, przyjaźń zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2007-11-02 (kino), 2007-08-17 (świat), 2008-05-20 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Columbia Pictures
Apatow Productions
Kraj produkcji
USA
Wiek
od 16 lat
Czas trwania
114 minut
Budżet
20 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 7 wiadomości

Recenzje

Superporażka 2
  • 2008-09-12
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Na wstępie zaznaczę, że nie byłem uprzedzony do tego filmu. Dodam także, że lubię komedie i to nie tylko te z "inteligentnym" humorem – czasami zdarza mi się obejrzeć typowego "odmóżdżacza" i dobrze się na nim bawić. Jednak w moim przypadku, seans Supersamca na pewno nie był dobrą zabawą.

Trójka kumpli-nieudaczników próbuje dostać się na jedną z ostatnich imprez szkolnych. Wierzą, że dzięki alkoholowi dziewczyny same wskoczą im do łóżka. Kiedy zdobywają zaproszenie na „bibę”, pozostaje jeszcze skombinować procenty. I tutaj właśnie zaczynają się problemy.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek dojdę do takiego wniosku, ale stało się – pojawił się film o amerykańskich nastolatkach, który jest bardziej wulgarny i posiada bardziej idiotyczne dialogi niż trzy pierwsze części "American Pie". Na tym polu prym wiedzie Seth (Jonah Hill) – przodownik grupy frajerów i "wielki znawca" kobiet. Bełkot, który wypowiada jest trudny do zniesienia, a dodatkowo większość jego kwestii jest wykrzyczanych. Osobiście nie spotkałem się w komedii z równie irytującą główną postacią.

Komedia ma z założenia śmieszyć. Mnie Supersamiec nie rozbawił niemal w ogóle. Może w trzech lub czterech momentach na twarzy zarysował się uśmiech, ale o pokładaniu się ze śmiechu nie było mowy. Nie ten humor? Wątpię, ponieważ kilka innych filmów o podobnej tematyce uważam za całkiem udane. Tutaj jednak w moim odczuciu twórcy przesadzili. Nie dość, że film trwa niemal 2h (stanowczo za długo!), to jeszcze przez prawie cały ten czas słyszy się kwestie związane z "lodem", "waleniem" itd., itp. Na koniec zaś jest wielkie umoralnienie o sile prawdziwej przyjaźni i o tym, że nie wykorzystanie napalonej, pijanej dzierlatki może się opłacić. Biorąc pod uwagę fakt, że producentem filmu jest Judd Apatow (reżyser 40-letniego prawiczka oraz Wpadki), można się było spodziewać w finale obrazu pouczającego tonu.

Supersamiec jest jedną z gorszych komedii, jakie w życiu widziałem. Irytujące aktorstwo (głównie wspomnianego Jonaha Hilla), żenujący dowcip, brak zwracającej uwagę muzyki. Do tego jeszcze ten wulgarny wydźwięk całości. Zaznaczę, że nie mam nic przeciwko wulgaryzmom i sprośnym tematom, wszystko jednak powinno być wyważone i ujęte w granice rozsądku, tudzież dobrego smaku. Nie tak, jak w Supersamiec.

6 z 21 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Scenarzyści filmu nazwali dwóch głównych bohaterów swoimi imionami - Seth i Evan. zobacz więcej

Komentarze 44

Avatar square 200x200

Trophy 2012-07-17 7

Ocena drugiej szansy – Za pierwszym razem film mnie tak wynudził, że głowa mała, ale za drugim oglądało mi się wyjątkowo dobrze.
Niektóre żarty są żenujące to fakt, ale trzeba wziąć pod uwagę, że nastolatki faktycznie są żenujący czasem.
Jako komedia film jest dobry. Wiele sytuacyjnego humoru.

Trophy 2012-07-17 7

Ocena drugiej szansy – Za pierwszym razem film mnie tak wynudził, że głowa mała, ale za drugim oglądało mi się wyjątkowo dobrze.
Niektóre żarty są żenujące to fakt, ale trzeba wziąć pod uwagę, że nastolatki faktycznie są żenujący czasem.
Jako komedia film jest dobry. Wiele sytuacyjnego humoru.

Jankes 2009-10-20 2

2/10 – Durnowaty film, nie mam pojęcia z czego można się tutaj pośmiać. Beznadziejny scenariusz i gra aktorów. Nie polecam.

juskowiak 2008-09-13 1

W pełni zgadzam się z recenzentem. – Mało zabawnakomedia, w której wiele pseudo żartów jest poniżej granicy smaku.

Zobacz wszystkie 19 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

Sądząc po wynikach użyteczności, chyba jesteśmy w mniejszości ;) Ale co tam :)

Trophy juskowiak 2008-09-13 7

Mnie również nie zachwycił. Jak na komedię to mało śmieszny, a jak na Judda Apatowa, to niezbyt udany.

Adam_Siennica juskowiak 2008-09-13 2

Podzielam, film niesamowicie słaby. Nie wiedziałem, że śmiać się, czy płakać :|

Chociaż do mnie w ogóle nie przemawiają filmy opatrzone nazwiskiem Apatowa i nigdy nie zrozumiem, co ludzie w nich widzą :P W sumie podobała mi się tylko "Wpadka" trochę.

juskowiak juskowiak 2008-09-13 1

oooo
jest nas więcej niż myślałem.

HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

Ciekawe czy wpiszą się w tym temacie fani tego "dzieła" :) Chociaż jakaś dyskusja już chyba była wcześniej prowadzona.

Beznickowy juskowiak 2008-09-13 3

> HawkEye o 2008-09-13 14:31 napisał:
> Ciekawe czy wpiszą się w tym temacie fan tego "dzieła" :) Chociaż jakaś dyskusja
> już chyba była wcześniej prowadzona.i

Chodzi Ci o tych, którym film się podobał, czy o tych co zagłosowali na "nie" odnośnie użyteczności recenzji?

HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

Chodzi mi o tych, którym film się podobał. Inna sprawa, że dla tych osób moja recenzja jest nieużyteczna :)

Beznickowy juskowiak 2008-09-13 3

> HawkEye o 2008-09-13 17:27 napisał:
> Chodzi mi o tych, którym film się podobał. Inna sprawa, że dla tych osób moja
> recenzja jest nieużyteczna :)

To popieram. Film jest słabiutki. 7 to wysoka nota, a na IMDB ma chyba jeszcze wyższą… Ale coż, są gusta i guściki.

HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

Wyczytałem, że w Stanach film zebrał świetne oceny zarówno widowni, jak i krytyków… Dziwi zwłaszcza to drugie. Cóż, jaki kraj, tacy krytycy ;)

Beznickowy juskowiak 2008-09-13 3

> HawkEye o 2008-09-13 17:36 napisał:
> Wyczytałem, że w Stanach film zebrał świetne oceny zarówno widowni, jak i
> krytyków… Dziwi zwłaszcza to drugie. Cóż, jaki kraj, tacy krytycy ;)

Ja osobiście uważam, że filmy z tzw. stajnie Apatowa są dobre, nie licząc właśnie "Supersamca" i w sumie ""Prawiczek" też gorzej niż przeciętnie wypadł.

Jednak nie zgodzę się, co do tego, że to najbardziej irytujący główny bohater :D W The Evil Woods występuje bohater, który ciągle nawija. Nie dość, że dużo gada, to jeszcze bez sensu. Nawiasem mówiąc, to najgorszy film, jaki w życiu widziałem.

Ale zbaczam z tematu. "Supersamiec" jest słabym filmem. Bo rzeczywiście, jak na komedię, nie jest śmieszna, a ta puenta jeszcze bardziej czyni film groteskowym. I nie używam tu groteski w pozytywnym znaczeniu.

majak01 juskowiak 2008-09-13 5

Film kiepski, jednak wydaje mi się, że musimy przywyknąć do tego typu humoru i przekraczania granic dobrego smaku. Faktem juz jest, że takie bezsensowne i głupie dowcipy są na topie. Niestety, ale świat zmierza w kierunku łamania wszelkich tematów tabu i powiększania granic dobrego smaku. To samo jest w horrorach, obecnie powstaje cała masa nieprzemyślanych filmów grozy, chodzi o to by było jak najwięcej flaków i krwi, dobry klimat i nastój są już podrzędną, a nawet zbędną cechą. Ale cóż Panowie i Panie, wystarczy spojrzeć na gorące 13-nastki albo rozkapryszonych i uważających się za pępki świata chłopczyków, którzy ledno wyrośli z pieluchy. Taka jest rzeczywistość- jacy ludzie, takie kino.

HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

> Beznickowy o 2008-09-13 17:46 napisał:
> Jednak nie zgodzę się, co do tego, że to najbardziej irytujący główny bohater :D
> W The Evil Woods
> występuje bohater, który ciągle nawija. Nie dość, że dużo gada, to jeszcze bez
> sensu. Nawiasem mówiąc, to najgorszy film, jaki w życiu widziałem.

Jeśli jest tak jak piszesz, to postaram się omijać ten film szerokim łukiem :)

> majak01 o 2008-09-13 17:47 napisał:
> Film kiepski, jednak wydaje mi się, że musimy przywyknąć do tego typu humoru i przekraczania granic
> dobrego smaku. Faktem juz jest, że takie bezsensowne i głupie dowcipy są na topie. Niestety, ale świat
> zmierza w kierunku łamania wszelkich tematów tabu i powiększania granic dobrego smaku. To samo jest > w horrorach, obecnie powstaje cała masa nieprzemyślanych filmów grozy, chodzi o to by było jak
> najwięcej flaków i krwi, dobry klimat i nastój są już podrzędną, a nawet zbędną cechą. Ale cóż Panowie i > Panie, wystarczy spojrzeć na gorące 13-nastki albo rozkapryszonych i uważających się za pępki świata
> chłopczyków, którzy ledno wyrośli z pieluchy. Taka jest rzeczywistość- jacy ludzie, takie kino.

Coś w tym jest. Choć jak napisałem w recenzji, nie mam nic przeciwko balansowaniu na granicy dobrego smaku (lub czasem nawet jego przekraczaniu – byle rozsądnie), to jednak nie w takim wydaniu jak w "Supersamcu". Zastanawiające jest, że jeszcze żaden obrońca tego filmu nie napisał nieśmiertelnej riposty, że skoro to taka lipa, to po co oglądałem :)

majak01 juskowiak 2008-09-13 5

> HawkEye o 2008-09-13 18:02 napisał:
>
> Coś w tym jest. Choć jak napisałem w recenzji, nie mam nic przeciwko
> balansowaniu na granicy dobrego smaku (lub czasem nawet jego przekraczaniu -
> byle rozsądnie), to jednak nie w takim wydaniu jak w "Supersamcu".
> Zastanawiające jest, że jeszcze żaden obrońca tego filmu nie napisał
> nieśmiertelnej riposty, że skoro to taka lipa, to po co oglądałem :)
>
>
Myślę, że żadne obrońca się nie znajdzie, bo od razu jego argumenty zostaną zrównane z ziemią, widząc tylu antyfanów.

mehow juskowiak 2008-09-13 9

> majak01 o 2008-09-13 18:11 napisał:
> Myślę, że żadne obrońca się nie znajdzie, bo od razu jego argumenty zostaną
> zrównane z ziemią, widząc tylu antyfanów.

A mi sie film podobal ;)
Moze nie powodowal wybuchow smiechu, ale momentami byl zabawny. Poza tym ja mam tak, ze kiedy ogladam np. komedie moze mnie ona w ogole nie smieszyc, ale jesli bedzie interesujaca i ogladanie sprawi przyjemnosc to wciaz uznam to za dobry film (puszczajac w niepamiec, ze to miala byc komedia). Co do poziomu zartow to jedynie na koncu troche przesadzili. Aktorsko tez niezle. Chlopak z Juno swietnie zagral, McLovin tez byl niezly, do tego bardzo dobry Seth Rogen jako policjant. Jedynie ten gruby mi nie odpowiadal.
Na imdb ma bardzo wysoka ocene jak na tego typu komedie – 7.9.
Zebral tez pozytywna ocene od Ebert&Roeper – http://www.youtube.com/watch?v=r8qSJPZzXDI

Ciekawe, ze jak jakis film nam sie podoba to uzywamy argumentu na zasadzie "a na imdb dostal…" (tak jak ja :P), ale kiedy cos nam sie nie podoba to od razu leca teksty typu "Cóż, jaki kraj, tacy krytycy ;)". Podobna sytuacja na filmwebie z dark knightem – kazdy glosujacy na imdb to madry czlowiek dajacy 10/10 godfatherowi, ale nagle wszyscy zmieniaja sie w glupich amerykanow dajac taka sama ocene dla Dark Knight ;).

Edit: Tutaj jeszcze recenzja z themovieblog.com, jednej z moich ulubionych stron o tematyce filmowej – http://www.themovieblog.com/2007/08/tmbs-superbad-review

HawkEye juskowiak 2008-09-13 2

> mehow o 2008-09-13 19:46 napisał:
> Ciekawe, ze jak jakis film nam sie podoba to uzywamy argumentu na zasadzie "a na imdb dostal…" (tak jak ja :P), ale kiedy cos nam sie nie podoba to od razu leca teksty typu "Cóż, jaki kraj, tacy krytycy ;)".

Użyłem takiego określenia, ponieważ bardzo zdziwiły mnie tego typu rewelacje. Choć na ogół nie przywiązuję większej wagi do zdania krytyków (bo nazbyt często wychwalają filmy "o facecie w łódce", komercyjne kino uznając za gnioty – oczywiście generalizuję), to jednak w przypadku "Supersamca" nie jestem w stanie ich zachwytów pojąć. Ale rozumiem, że są różne gusta itd. itp.

mehow juskowiak 2008-09-13 9

Nie mowilem konkretnie o Tobie tylko generalnie o takim zjawisku. Tez mnie wkurza gloryfikacja jak to fajnie ujales filmow "o facecie w lodce" ;) tylko dlatego, ze jest to kino mniej komercyjne niz hollywoodzkie produkcje.

mysza_007 juskowiak 2008-09-14 6

a ja powiem z doświadczenia , ze do komedii to musi być nastrój , klimat , najlepiej browarek bądź inny środek rozweselający…po spełnieniu tych warunków to nawet najbardziej beznadziejna komedia może się wydać przefajna…..supersamca oglądałem za 1 razem sam i miałem bardzo krytyczne zdanie…..za 2 razem w klimacie i płakałem ze śmiechu….tyle mam do powiedzenia…Mc Lovin wymiata……
ale patrząc "obiektywnie" to naprawdę średnia komedia………

borciuchy juskowiak 2009-01-25 1

> juskowiak o 2008-09-12 22:32 napisał:
> Mało zabawnakomedia, w której wiele pseudo żartów jest poniżej granicy smaku.

Popieram, żenada. Ani razu się nie zaśmiałem. Totalne dno. 1/10. Co do recenzentów (krytyków), to nie przywiązuję do ich zdania większej uwagi, bo wiem że ludzie mają różne gusta (co widać m.in. na tej stronie). Do tego dochodzą recenzje sponsorowane. Co do imdb to Amerykanie to specyficzny naród, ani gorszy , ani lepszy , po prostu inny.

lechu_1982 juskowiak 2009-07-28 8

Ja tam już nawet pominąłem krytykę i zachwyty i obejrzałem. Nie ma czego żałować bo widziałem naprawdę gorsze komedie nad którymi pięli z zachwytu. I daje 8.

majak01 2007-12-29 5

Zawiodłem się… – Przyznam szczerze, że wiele oczekiwałem od tej produkcji, słyszałem same pozytywne opinie na jej temat, dodatkowo podkręcały mnie te wszystkie zwiastuny, hasła reklamowe… i… chyba właśnie to mnie zwiodło- zbyt naiwnie do tego podchodziłem. Zaśmiałem się mooooże ze 3-4 razy, co czyni ten film zwyczajnie przeciętnym (jak dla mnie oczywiście). Ani nie polecam, ani nie odradzam- zobaczyć można.
Pozdrawiam

Współtworzą