Wyprawa na Marsa —
To produkt ulepiony z dobrze znanej gliny, wtórny i konwencjonalny, ale z drugiej strony aspirujący do oryginalności i pomysłowy w swym banale.
przeczytaj recenzję
Ambulans —
Zdarzy się wjechać po drodze w kilka dość głębokich dziur, być może potrącić nawet kilku przechodniów. Jednego jednak możecie być pewni – strzykawka z adrenaliną z pewnością znajduje się w schowku.
przeczytaj recenzję
Psie pazury —
Jej pozbawiony klasycznej akcji western zawiera w sobie więcej mierzonej napięciem grozy niż niejeden przedstawiciel gatunku, który próbowałby w tym celu posiłkować się rewolwerami.
przeczytaj recenzję
Miłość, seks & pandemia —
Miałby szansę stać się niezłym kinem eksploatacji, ale na drodze do tego miana stoi reżyserska tendencja do nadużywania zarówno dramatu, jak i nachalnego wątku religijnego uduchowienia.
przeczytaj recenzję
Reminiscencja —
Przez pryzmat wydźwięku produkcji, lepszym tytułem dla „Reminiscencji” wydaje się być „Deja Vu”. Ten film skądinąd też już powstał, więc może lepiej będzie po prostu o tym zapomnieć.
przeczytaj recenzję