film ładny, choć ubogi w sensowną fabułę – Appleseed spodoba się przede wszystkim miłośnikom komputerowych animacji i muzyki techno, choć odnoszę wrażenie, iż odbiorca docelowy to nastolatek – gracz komputerowy. Film ten to plejada scen walk, pościgów i eksplozji – fabuła jest w tym przypadku drugorzędna. Motywacje głównych bohaterów są dla odbiorcy niezrozumiałe, nielogiczny wydaje się również świat stworzony.
Niekoniecznie tylko nastolatek się zachwyci. Fabuła niby prosta, ale nie tak durna mimo wszystko, jak w Metropolis, które udaje filmy o Golemach/Ghost in the Shell, ale z nędznym dość skutkiem – wyszło infantylnie.
Appleseed ma kapitalne efekty w backgroudzie – wyrysowane tak, że nie odróżnienia – wyglądają jak naturalne.
Faktem jest, że współcześnie efekty są generowane komputerowo i rysowane niejednokrotnie, ale drugi fakt to to, że ten film jest naprawdę dobrze technicznie zrealizowany, a przy tym nie UDAJE filmu aktorskiego, jak Final Fantasy – na coś takiego mam UCZULENIE!
Już mi wystarczą obrysówki Disneya i nawiedzenia Bakshiego na technikę rotoskopową.
Bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat "Appleseed" http://www.filmweb.pl/topic/372194/Mo%C5%BCe+troch%C4%99+inne+spojrzenie+na+Appleseed…..html Mnie osobiście film bardzo zachwycił, w moim pierwszysm odczuciu wydaje mi się, że jest lepszy od "Ghost in the Shell" choć oglądałem tylko te pierwszą część z 1995 roku.
Pozostałe
Proszę czekać…
Zaczyna się bardzo obiecująco, ale później drętwa się robi ta utopia. Byłoby bardziej zjadliwe, gdyby nie trwało dwóch godzin. A postacie – brzydactwo.