Tematem, który fascynuje
Piotra Bernasia, jest dążenie człowieka do autodestrukcji. Ten niepojęty fenomen reżyser zaobserwował na własnym przykładzie. Zanim jeszcze zaczął kręcić filmy, pracował przez lata jako fotoreporter. W swojej pracy często trafiał w niebezpieczne miejsca, chociażby wówczas, gdy relacjonował wojnę w Iraku. Ten rys zaznacza się w realizowanych przez niego dokumentach. Jego głośny film
Paparazzi rozpoczyna scena, w której tytułowy bohater porównuje się do biletera na arenie walk gladiatorów. Kolejny dokument
Bernasia – Arena jest już wejściem w psychikę rzeczonego gladiatora. W tym wypadku nie jest to zresztą przesada, gdyż bohaterem obrazu jest
Marcin „Różal” Różalski – zawodnik mieszanych sztuk walki MMA.
Za pośrednictwem zbliżeń, szybkiego montażu i ścieżki dźwiękowej, skomponowanej w dużej mierze z pokrzykiwań, stęknięć i wydechów powietrza,
Bernasiowi udało się nakręcić dokument formalnie nieszablonowy. Niezwykła jest również sama opowieść, w której akcenty położone są nie na samą walkę, ale na ból i samotność towarzyszące zawodnikowi.