Pilot zachęca do dalszego oglądania – Męczą mnie już wampiry, jakieś wirusy, itp. Ale pilot dobrze się oglądało. Nie czuć było, że ogląda się produkcję telewizyjną. Wizualnie "The Strain" bardzo przypomina "Hellboya", głównie za sprawą intensywnych kolorów. Miło obejrzeć Coreya Stolla w roli głównej. Zobaczymy, jak się fabuła rozwinie, gdy miastem zawładną wampiry. Mam nadzieję, że serial nie pójdzie w ślady staczającego się "The Walking Dead".
Pozostałe
Skończyłem cały serial. Pierwszy sezon rewelacyjny, ale z każdym następnym coraz gorzej. Serial oczywiście nie był zły. Niestety klimat pierwszego sezonu zniknął. Ostatni odcinek był najgorszy ze wszystkich. Domknięcie wszystkich spraw na szybko.