W niedalekiej przyszłości świat został podzielony na strefy wpływów ogromnych korporacji. Przywódca jednej z nich, Heihachi Mishima, co roku organizuje turniej sztuk walki. Kilka dni przed kolejnym Jin widzi jak jego matka ginie z rąk żołnierzy korporacji Tekken. Chcąc się zemścić przystępuje do turnieju.
Jako fan gier Tekken jestem mocno rozczarowany tym filmem. Niby walki są fajne, ale finałowe starcie ssie. Jest też sporo znanych postaci, ale co z tego skoro większość z nich jest bez charakteru. Muszę też przyznać, że całe te tło historyczne z tymi wszystkimi korporacjami rządzącymi światem nie specjalnie mnie kupiło do tego sama fabuła jest kiepska i nudna, romans znikąd, żeby po prostu być, Kazuya to jakiś mięczak i tak jeszcze mogę długo wymieniać.
Mierna z dwoma minusami, albo 1+. – Dupsko jakiejś młodej gwiazdeczki tylko zapamiętałem! Zaświeciła zadem jedynie. W pamięci mi ten film nie zostanie! Gra lepsza, ale i tak wolę Virtua Fighter!
Jako fan gier Tekken jestem mocno rozczarowany tym filmem. Niby walki są fajne, ale finałowe starcie ssie. Jest też sporo znanych postaci, ale co z tego skoro większość z nich jest bez charakteru. Muszę też przyznać, że całe te tło historyczne z tymi wszystkimi korporacjami rządzącymi światem nie specjalnie mnie kupiło do tego sama fabuła jest kiepska i nudna, romans znikąd, żeby po prostu być, Kazuya to jakiś mięczak i tak jeszcze mogę długo wymieniać.