Grupa młodych ludzi dwudziesto, trzydziestoletnich okupuje wystawione na sprzedaż mieszkanie należące do wuja jednego z nich. Tworzą rodzaj wariackiej wspólnoty, która szybko zaczyna przypominać niepokojącą sektę, kierowaną przez szefa o skłonnościach autorytatywnych. Grupa stawia sobie za cel odgrywać publicznie debili: ślina na ustach, krzyki, powykręcane ręce, niewytłumaczalne napady wściekłości. W restauracji, na ulicy, na basenie, w ubikacji, w fabryce. Żeby wywołać zażenowanie. Wzbudzić litość albo, o wiele częściej, niechęć. Czynią to doskonale. I biorą sobie za pomocnika słodką, rudawą, zagubioną dziewczynę, która doznała sporo złego, a przy nich znajduje swój prawdziwy terapeutyczny azyl.
Jeden z nielicznych filmów, które zostały zrealizowany przy zachowaniu chyba wszystkich punktów manifestu Dogma 95. Ujęcia w nim kręcone są "z ręki", a całość sprawia wrażenie dokumentu. Naturalizm prezentowanych obrazów jest głównym znakiem rozpoznawczym tej opowieści o ludziach udających idiotów i tym samym testujących tolerancję współczesnego świata.
Historia młodych ludzi starających się uciec od ram narzucanych przez społeczeństwo. W tym celu udają osoby niedorozwinięte intelektualnie. Stają się tytułowymi idiotami zarówno w relacjach między sobą jak i z innymi ludźmi. Eksperyment ten mający na celu przełamanie panującego konformizmu i zdarcie noszonych na co dzień masek ma pozwolić im poznać swoją prawdziwą naturę, autentyczne "ja". Jednak nie jest to proste zadanie.
Pozostałe
Proszę czekać…