FILMY 1289 nowy temat
szukaj Kategorie

Zachęcam do rozmowy na temat filmów, które zobaczyliście, bądź macie zamiar obejrzeć. Tutaj swoją opinią dzielisz się z innymi.

Oscary 2019 159
BuziakL

Jak Wasze przeżycia związane z tegorocznymi oscarami? Ktoś z Was oglądał galę? Jeżeli nie, to pod tym linkiem można zobaczyć powtórkę:
http://fulltvshows.org/91st-academy-awards-2019-full-show-oscars2019/

Najlepszy film
Green Book

Najlepszy scenariusz
Green Book

Najlepszy aktor drugoplanowy
Mahershala Ali – w filmie Green Book

Najlepszy aktor
Rami Malek – w filmie Bohemian Rhapsody

Najlepszy dźwięk
Bohemian Rhapsody

Najlepszy montaż
Bohemian Rhapsody

Najlepszy montaż dźwięku
Bohemian Rhapsody

Najlepszy film nieanglojęzyczny
Roma

Najlepszy reżyser
Alfonso Cuarón – w filmie Roma

Najlepsze zdjęcia
Roma

Najlepsza muzyka
Czarna Pantera

Najlepsza scenografia
Czarna Pantera

Najlepsze kostiumy
Czarna Pantera

Najlepsza aktorka
Olivia Colman – w filmie Faworyta

Najlepsza aktorka drugoplanowa
Regina King – w filmie Gdyby ulica Beale umiała mówić

Najlepsza charakteryzacja
Vice

Najlepsze efekty specjalne
Pierwszy człowiek

Najlepszy scenariusz adaptowany
Czarne bractwo. BlacKkKlansman

Najlepszy dokument
Free Solo

Najlepszy krótkometrażowy dokument
Period. End of Sentence

Najlepsza animacja
Spider-Man: Uniwersum

Najlepsza krótkometrażowa animacja
Bao

Najlepszy film krótkometrażowy
Skin

Najlepsza piosenka
Shallow – z filmu Narodziny gwiazdy

.. i tą nutką Was pozdrawiam!
https://www.youtube.com/watch?v=bo_efYhYU2A

p.s. mam nadzieję, że nic nie pokręciłam:)

Szczerosc

@BuziakL "Są osoby, które uważają przeróżne zjawiska w społeczeństwie za anomalie, których też nie akceptują, ale warto mieć do tego jednak zdrowy dystans, ponieważ NIE JESTEŚMY sami na tym świecie i nie możemy decydować za innych, jak mają żyć :)"

W punkt! Świat nie kręci się wokół januszy i ferdków kiepskich, zwłaszcza STANY ZJEDNOCZONE. Czasu też nie cofniesz, z czym trzeba się pogodzić. I wyczekiwanie nowego "werdyktu" ogółu naukowców, czy czegoś w tym stylu, co ma usprawiedliwiać nienawiść i wstręt i ranienie ludzi to raczej nie wypada dobremu człowiekowi.

Anonimowy

@Szczerosc

Rozumiem, że uwaga jest skierowana do mnie po ostatnim moim wpisie. Jednak nigdzie nie napisałem, że czekam na nowy "werdykt". Jedynie dałem do zrozumienia, że uczeni też zmieniają zdanie, co świadczy o tym, że też się mylą czy popełniają błędy jak każdy człowiek. Historia zna wiele przypadków błędnie diagnozowanych pacjentów. Sam na własnej skórze przekonałem się, do jakiego można trafić konowała. Gdybym miał bezgraniczne zaufanie do tego lekarza, nie zadawał żadnych pytań i miał przekonanie, że na pewno wie co robi, bo jest wykształcony i przez to nieomylny dziś byłbym kaleką. Podkreśliłem też, że niezależnie od tego, jak brzmi oficjalna ocena homoseksualizmu przez lekarzy czy psychiatrów to tym ludziom należy się szacunek, a jeśli są dobrymi fachowcami, specjalistami w jakieś dziedzinie czy wybitnymi muzykami jak Freddie Mercury, czy Elton John to należy im się również uznanie.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Jest powiedzenie, że tylko krowa zdania nie zmienia. Nie wydaje mi się aby ktoś wychodzący z założenia,
że nikt (a zatem żaden lekarz) nigdy nie przekona go do czegoś, znacząco różnił się w tej kwestii od tej krowy.
Zdrowy sceptycyzm to co innego i stanowi ważny element rozwoju nauki który w mojej ocenie odróżnia ją od religii, w której
na sceptycyzm nie ma miejsca.
Są dwie kwestie które pokazują, że bezkrytyczność wobec stanowiska naukowców potrafi zgubić.
Pierwszą z nich jest chociażby sprawa palenia papierosów. Dzisiaj ciężko w to uwierzyć ale profesorowie o najwyższych tytułach potrafili utrzymywać kiedyś, że palenie papierosów nie ma żadnego negatywnego wpływu na ludzkie zdrowie.
Robili to najprawdopodobniej nie z powodu tego, że rzeczywiście w to wierzyli ale dlatego, że otrzymywali potężne pieniądze
od koncernów tytoniowych.
Inna sprawa to kwestia otyłości. Z tego co mi się obiło o uszy to ktoś ważny w USA, być może nawet któryś z prezydentów,
zmarł chorując na miażdżycę. Wywołało to wielką debatę nad tym co jest odpowiedzialne za otyłość tłuszcz czy cukier.
Amerykański profesor utrzymywał, że winny jest tłuszcz zaś brytyjski, że cukier.
Naukowe gremium uznało, że wersja Amerykanina jest bardziej prawdopodobna i zaczęła się kampania zniechęcająca do tłuszczu,
który w trosce o zdrowie należało najlepiej w ogóle wyeliminować.
Nastała moda na produkty light. Dzisiaj coraz głośniej mówi się o tym, że największym złem jest jednak rafinowany cukier,
zaś w przypadku tłuszczu istotną rolą jest odpowiednia proporcja kwasów tłuszczowych.
Jedyny rodzaj tłuszczu który należy całkowicie wyeliminować to utwardzone tłuszcze roślinne.
To wszystko dowodzi, że absolutnie nie można być bezkrytycznym i wierzyć na ślepo w to co mówią naukowcy.

Wracając jednak do kwestii homoseksualizmu to jak Pan sądzi, zakładając że byli to rzeczywiście "ci sami lekarze",
która ich opinia jest bardziej wiarygodna?
Wg. mnie zawsze najbardziej wiarygodną będzie opinia aktualna gdyż jest ona stawiana w oparciu o większą ilość badań, przemyśleń.
Aby była sprawa jasna, jeśli kiedyś w środowisku medycznym zostanie przeprowadzone kolejne takie głosowanie
w wyniku którego gremium to zaopiniuje, że homoseksualizm jest jednak chorobą to na pewno zapoznam się
z tym przełomowym uzasadnieniem i wyrobię sobie nowy pogląd lub pozostanę sceptyczny.
Gdyby owe uzasadnienie mnie nie przekonało to i tak z całą pewnością nie pozwolę sobie na to aby rzucać teksty, że homoseksualizm
nie jest chorobą i kropka! Takie są fakty! nazywając lekarzy bandą prawackich homofobów :-).
Po prostu pozostanę sceptyczny i będę dalej śledził na bieżąco rozwój tematu.

Pan tego nie zrobił ale czasem napotykam na taki dziwny zarzut, że decyzję o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób podjęto
w wyniku głosowania. A cóż w tym zaskakującego? Czy lepiej byłoby aby to jakiś Wielki Mistrz narzucił pozostałym swoją decyzję?
Nauka (również psychiatria) nie jest zbiorem dogmatów. Pojawiają się nowe badania, zmienia się postrzeganie pewnych zachowań
wśród profesjonalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym. Listę zaburzeń (w formie klasyfikacji) ustala się co jakiś czas
na podstawie konsensusu. Również w drodze głosowania.
Dlaczego podobny zarzut nie jest stawiany wobec wykreślenia Plutona z listy planet Układu Słonecznego?
Tam decyzja również nie była jednomyślna. Amerykanie do ostaniej chwili lobbowali za utrzymaniem dla Plutona statusu planety.
Niski procent populacji nie stanowi żadnego argumentu za chorobliwością.
Gdyby tak było to należałoby za nienormalnych uznać osoby rudowłose albo posiadaczy zdrowych białych zębów
gdyż jak pokazują statystyki 90% z nas ma próchnicę.
Poza tym, w przypadku choroby to nie do pacjenta należy obowiązek udowadniania, że jest zdrowy
lecz to diagnozujący chorobę lekarz jest zobowiązany taki dowód przedstawić i właśnie takich dowodów potwierdzających chorobliwość homoseksualizmu zabrakło lub zostały one w opinii większości lekarzy obalone.
Gdyby medycyna się nie rozwijała to mielibyśmy np. jednostkę chorobową o nazwie drapetomania czyli chorobę psychiczną
odpowiedzialną za przyczynę ucieczek niewolników od ich panów.
Zapewniam, że znajdzie się niejedna osoba która ciągle wierzy w prawdziwość tej "choroby".

Co do parad to jestem przeciwnikiem obscenicznych zachowań w miejscach publicznych bez względu na to czy odbywają się one
z udziałem osób homo czy heteroseksualnych. Uważam, że na takie zachowania są specjalnie wyznaczone w tym celu miejsca.
Myślę jednak, że parada której uczestnicy ograniczają się do wznoszenia nienaruszających prawa okrzyków,
niesienia transparentów z postulatami, powinna być jak najbardziej dozwolona, wręcz wskazana.
Nie trzeba być prorokiem by przewidzieć, że u homofoba natychmiast pojawia się myśl aby napisać, więc niech jeszcze maszerują miłośnicy pedofilii, zoofilii, nekro itd. To porównanie jest oczywiście bzdurą bo wszystkie wymienione zjawiska są klasyfikowane jako choroby oraz przede wszystkim zakazane przez prawo.

Anonimowy

@Michael_Corleone

1. Mówiąc o tym, że decyzję podjęto podczas głosowania podkreśliłem jedynie, że lekarze różnili się w tej kwestii. Nie był to zarzut, że w taki sposób podjęto decyzję, a przynajmniej nie taki był mój zamiar.

2. Pisząc o tym, że tylko średnio kilka % stanowią homoseksualiści, moim celem nie było sugerowanie, że to jakieś potwierdzenie choroby psychicznej ani też tak nie uważam. Bardziej miałem na myśli to, że skoro są w tak znacznej mniejszości, to przyczyna homoseksualizmu będzie wzbudzała zainteresowanie (niezależnie od obecnego stanowiska), tak samo, jak ciekawe jest to dlaczego niektórzy są leworęczni (kiedyś podobno wykształceni nauczyciele bili mańkutów po łapkach). Niesamowicie "humanitarne" podejście.

3. Wspominając o paradach równości, nie przeszkadzają mi, dopóki ktoś nie lata z gołą doopą… Obsceniczne i perwersyjne sceny to raczej słaby sposób na walkę o swoje prawa.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Wygląda więc na to, że się zasadniczo zgadzamy.
Wszystkie te kwestie są dla mnie jasne i analizując je robiłem to tylko dlatego, że Pan je przywołał.
Nie miałem wątpliwości jakie są pańskie intencje, choć zwykle padają one w formie zarzutu.
Dlatego nawet wątek głosowania rozpocząłem od słów Pan tego nie zrobił ale czasem napotykam na taki dziwny zarzut…
Być może nie dość silnie to zabrzmiało więc chciałem jeszcze raz wyraźnie podkreślić, że jestem zdecydowanie przeciwny obscenicznym zachowaniom jakie można zaobserwować na niektórych paradach równości, zwłaszcza na Zachodzie.
Inaczej wyglądało mi to na paradzie zorganizowanej ostatnio w Lublinie, choć głowy nie dam bo nie byłem tam i widziałem tylko fragmenty nagrań na YT zamieszczonych bodaj przez Dziennik Lubelski. Zachowanie maszerujących mocno kontrastowało z zachowaniem kontrdemonstrantów którzy zostali rozpędzeni przez policję, za co mieli pretensję do ministra Brudzińskiego.

Szczerosc

@Zuchwalec Komentarz skierowałem do BuziakL, ale to że poczułeś się wytypowany, pozytywnie świadczy o Twoim podejściu do tematu rozmowy i samej rozmowy, nawet jeśli wytypowanie nie było moim zamiarem.

Proszę wziąć pod uwagę, że badania naukowe nie skupiają się tylko na homo, jeśli chodzi o seksualność. Wygląda na to że dopóki naukowcy będą się mylić, odmienna mniejszość nie będzie uważana za równą normalnej większości, dlatego jest na gorszej pozycji. Proszę wziąć pod uwagę skutki takiej mentalności. Chcąc w miarę porządnie odpowiedzieć na pytanie "na ile nauka ma być kompasem w twoim życiu seksualnym?" musielibyśmy KONKRETNIE wejść w temat, z przykładami i odnośnikami, tym samym zwiększylibyśmy offtop na który z reguły niechętnie się nastawiam.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Cyt. "Nie miałem wątpliwości jakie są pańskie intencje, choć zwykle padają one w formie zarzutu"

…i jedno z moich zdań

"Homoseksualizm został usunięty z listy chorób psychicznych w wyniku głosowania, które wcale nie było tak bardzo jednomyślne".

Chodzi o to zdanie? To nie żaden zarzut, nie wiem czemu tak Pan pomyślał. Jedynie napisałem, że lekarze byli dość mocno podzieleni, czy skreślić homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Tyle. Przecież z tego zdania nie wynika, że uważam, iż zwolennicy wykreślenia z listy chorób nie mieli racji. Równie dobrze można być zdziwionym, że tylu lekarzy zagłosowało za tym, że homoseksualizm to choroba psychiczna. Nie krytykuje też sposobu podjęcia decyzji.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Napiszę po raz trzeci. Nie miałem żadnych wątpliwości, że kwestie które Pan przywołał,
nie zostały przez Pana przedstawione w formie zarzutu!! i nie miały żadnych ukrytych intencji!!
Więcej tego tłumaczyć nie będę. Po prostu uznałem za słuszne by punkty które Pan przywołał poddać głębszej analizie a nie dlatego, ze chciałem Pana przekonać do zmiany stanowiska.

BuziakL

@Szczerosc ja akurat jestem raczej ostatnią osobą, która miałaby takich werdyktów w czymkolwiek wyczekiwać:P Nie chce mi się już pisać na temat dyskryminacji itd.. bo sporo już tutaj napisaliśmy.

Pominęliśmy chyba 1 jeszcze aspekt, tego o czym piszesz, ranienia ludzi.
Jak wiemy fora dyskusyjne są miejscem publicznym i tutaj potrzeba jest b. dużej dozy tolerancji i dystansu, by nie przyjmować opinii innych, jako godzących w nas samych.
Warto jednak cały czas nad tym pracować, tylko, że im bardziej zaciera się granica kultury, tym bardziej korzystamy z jeszcze większej wolności słowa – to prawda.

Tak poważnie to wszystko mogłoby nas zranić, w zależności co weźmiemy do siebie i aby temu przeciwdziałać, by trzeba było na niektóre tematy kompletnie nie pisać, albo ich nie czytać.

Są takie fora, na których komentarze np. polityczne, czy wyznaniowe, rasowe itd.. są usuwane i jest zakaz zakładania takich tematów z uwagi na często drastyczną różnicę poglądów.
Więc najwięcej zależy od nas, jak się tu zachowamy.

Z drugiej strony, trzeba mieć grubą skórę i nie brać wszystkiego do siebie, bo nasze opinie są nasze, a jak mamy z czymś problem, to jest nasz problem, więc warto nie czuć się adresatem, bo przecież nikt konkretnie nie pisze np. o mnie, że jestem pustą i głupią blondynką, jeżeli wstawia kawały o blondynkach.

Zdrowy dystans do siebie jest konieczny, ale też w granicach rozsądku, by nie doszło do tego, że nagle będzie można napisać w sieci wszystko. W tym momencie mamy możliwość zgłoszenia wypowiedzi, która nas razi, czy rani do moderatora i ten ma obowiązek to skasować.

Są prawa, które chronią dobra osobiste użytkowników i warto w takich sytuacjach z nich korzystać.
Ja nabrałam dość sporego dystansu do opinii innych osób, ponieważ wiem, że ludzie też często piszą o czymś z przeżytego doświadczenia lub b. ogólnie, nie mając nikogo konkretnego na myśli.
Nawet jak te opinie nie pokrywają się z moimi, nie robi to na mnie wrażenia.

Dobrym przykładem są różnice w ocenie filmów, na pewnym portalu wzbudzają one tak ogromne kontrowersje, że dochodzi do niemerytorycznych dyskusji, w których obie strony się wzajemnie obrzucają gównem. To powoduje, że bardziej wrażliwe osoby zamykają profile, by nie było widać ich ocen filmów, a prawda jest taka, że powinni mieć to gdzieś, że ktoś ma inne zdanie o filmie, niż oni i robić swoje.
Z drugiej strony władze portalu powinny mieć jakieś z góry określone ramy kultury, której tam nie powinno się przekraczać i powinni tego pilnować.

To samo z właścicielami psów, często dochodzi do sytuacji, że są oni piętnowani ogólnie, tylko dlatego, że niektórzy z nich nie zbierają kup po swoich psach.
Wtedy nie ważne, że ja je zbieram, bo i tak ludzie zrażeni do faktu, że niektórzy właściciele nie sprzątają po swoich pupilach, widząc mnie na spacerze z psem, ocenią mnie tak samo, jak tych drugich.
Ale czy ja będę się tym przejmować? Osobiście nie, bo wiem, że sprzątam i nie czuję się odbiorcą ich narzekań.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Przyjmuję do wiadomości. Po jednym wykrzykniku zdecydowanie by wystarczyło, a jeśli chciał Pan dać ich więcej, to już trzeba było machnąć po !!!. Mam nadzieję, że jeśli się Pan wqurwił to tak porządnie, bo wtedy szybciej robi się lżej:-).

BuziakL

@Zuchwalec a Tobie się dziwię, że odebrałeś to personalnie:P
Jeżeli wyrażasz swój pogląd i robisz to w sposób, który nikogo nie rani, czy nie obraża (biorąc pod uwagę fakt, że są tu osoby, które jednak mają dystans w dyskusji), to też nic złego nie zrobiłeś i masz prawo się odezwać.

Np. dla mnie te love parade nie stanowi problemu do momentu, kiedy moje dzieci nie muszą tego oglądać- do pewnego wieku… Myślę, że każda grupa ludzi ma prawo mieć w ramach oczywiście ram prawnych, możliwość do życia w społeczeństwie. Jeżeli moja opinia nie pokrywa się z opinią innych osób to trudno.

A co powiecie o byłych więźniach? Też są oceniani z góry, a przecież wśród tych osób są też osoby, które np. poszły siedzieć za jazdę po pijaku, ze zwykłej nieodpowiedzialności, czy głupoty. Są oni w tej samej grupie co kryminaliści z gorszymi przestępstwami.
Każdy z nas w pewien sposób należy do jakiejś grupy, która jest napiętnowana ogólnie, odgórnie przez społeczeństwo. Musimy nauczyć się z tym sobie radzić.

Anonimowy

@BuziakL

To nie tak… ponieważ nie często widzę wykrzykniki u Pana Corleone postanowiłem rozładować atmosferę, choć nie wiem czy się udało. W sprawie pijanych kierowców, kompletnie się nie zgadzam. Tłumaczenie, że to z głupoty czy nieodpowiedzialności jest dla mnie niezrozumiałe. Przecież osoby uprawnione do kierowania pojazdem mają ukończone co najmniej 18 lat. Doskonale wiedzą więc albo powinny wiedzieć (a jak nie wiedzą to ich sprawa i nie zwalnia to ich z odpowiedzialności), że jeżdżąc na bani mogą kogoś zabić. Takich co jeżdżą pijani, należy więc moim zdaniem traktować jak potencjalnych morderców. Jeśli ktoś zabił np. człowieka na przejściu dla pieszych, bo wcześniej się zbombardował i wsiadł za kółko, to jak dla mnie może siedzieć z kryminalistami. Nie będzie mi go żal.

BuziakL

@Zuchwalec i bardzo dobrze, że się nie zgadzasz:)
A co do wykrzykników to niestety nie potrafię ich interpretować, pewnie każdy je wstawia zgodnie z własnym sposobem komunikacji wirtualnej. Ja sama, jak je wstawiam, to w celu podkreślenia czegoś, niekoniecznie mojego zdenerwowania.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Wszystko się wyjaśniło :-) Po prostu nie widząc siebie, nie odczytując tonu ani mimiki twarzy siłą rzeczy muszą się takie nieporozumienia zdarzać. Ważne by nie mieć oporów przed tym aby na bieżąco to wyjaśniać niż dąsać się. Ostatnio dość często mi się to zdarza :-)
W przypadku przestępców którzy zabili człowieka z powodu jazdy po pijaku to mogą dla mnie jak najbardziej siedzieć z innymi kryminalistami lecz niekoniecznie z mordercami. Oczywiście z punktu widzenia rodziny ofiary niewiele to zmienia czy została ona potrącona na pasach ze skutkiem śmiertelnym czy też ugodzona nożem. W pierwszym przypadku mówimy jednak o skrajnej głupocie i braku elementarnej odpowiedzialności a w drugim wypadku o kimś kto wcale nie musi być taki głupi lecz z etycznego punktu widzenia dopuścił się najgorszej zbrodni. To już nie jest głupota lecz zło i jak dla mnie nie ma pomiędzy nimi znaku równości.
Dlaczego jestem przeciwny aby trzymać tych ludzi razem? Dlatego, że zakładam iż ci pierwsi prędzej czy później wyjdą na wolność. Obawiam się, że kontakt z mordercami spowoduje, że staną się na dodatek złymi ludźmi a wówczas zwiększamy ryzyko, że koleś wróci do więzienia nie po potrąceniu kogoś na pasach ale np. po zasztyletowaniu go w windzie. Wydaje mi się, że łatwiej jest wyrobić w głupim elementarną inteligencję niż w złym człowieku elementarne dobro.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Odnośnie do internetowych nieporozumień to dokładnie tak jest. Ma Pan rację, że wsadzać zapijaczonych kierowców z mordercami, którzy swą zbrodnię dokładnie planują to przesada. No, ale jeśli taki pijaczek za kierownicą kogoś potrąci i zabije albo spowoduje inny śmiertelny wypadek, no to trudno by go wysłali do sanatorium… Musi być moim zdaniem karany jak zabójca. Jak będą dostawać po dwa latka a później jeszcze takiego przedterminowo zwolnią za dobre sprawowanie, to tez żadna nauczka i za chwile może zrobić to samo, co przecież często się dzieje. Wiele razy okazuje się, że pijaczek za kierownicą, który spowodował wypadek miał już coś takiego na koncie, ale niczego się nie nauczył, bo posiedział parę miesięcy, wyszedł i poczuł się bezkarny.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Słuchaj no Panie Colreone!
Wydawało mi się, że ustaliliśmy dobitnie, że zamykamy ten temat tutaj, co więcej sam na to nalegałeś pisząc mi, że wspomniałem o wielu ciekawszych tematach do rozmowy, na co wysmarowałem swoje końcowe stanowisko i zostawiłem Ci pole do manewru. Prawdę mówiąc liczyłem, że z niego nie skorzystasz, ale skoro już postanowiłeś mieć tu ostatnie słowo, to niech i tak będzie, w końcu sam Ci to zaproponowałem. Ale forma jaką postanowiłeś wykorzystać jest co najmniej dyskusyjna i zamiast podsumowania swoich racji przywaliłeś mi znowu kolejną insynuację choroby psychicznej w nieodległym czasie. Racz tutaj zauważyć, że w całej wcześniejszej mojej tyradzie prezentowałem tylko i wyłącznie swój światopogląd i tłumaczyłem jak ja to widzę, opisałem moją opinię i moje przemyślenia na ten temat, używałem konkretnych argumentów na poparcie swoich tez, a co w tym czasie robiłeś Ty? Ano rzucałeś ogólnikami, nie podałeś ani jednego swojego argumentu za, oprócz podpierania się twierdzeniem o istnieniu jakichś dowodów w jakichś badaniach medycznych oraz takowej opinii w jakimś tam stanowisku jakiegoś tam ciała naukowego. Cały czas prezentowałem tylko i wyłącznie swoją opinię, do której mam niezbywalne prawo, gdyż wydawać by się mogło konstytucja tego "wolnego" kraju mi to jasno gwarantuje. Ty postanowiłeś jednak swoją wypowiedzią nie starać się przekonać mnie do swoich racji jak ja Ciebie tylko dowieść, że skoro mam takie zdanie na ten temat, czytaj: odmienne od Twojego i jedynego słusznego, to jak nic muszę być upośledzony! Podkreślam, że nie pisałem nic na omawiane osoby, nie postulowałem żadnych sankcji wobec nich, nie pisałem, że coś im się nie należy, lub też trzeba koniecznie zrobić z nimi porządek, nie! Przedstawiłem tylko swoją opinię na ich temat, którą poparłem swoimi argumentami, że odniosłem wrażenie, że jest o nich za dużo rozgłosu w mediach i niewspółmiernie więcej niż wynikałoby to z prawdziwego codziennego życia. Do tej pory sądziłem, że każdy ma prawo myśleć co mu się podoba, ale widać wyraźnie, że Ty pokierowałeś swoje wypowiedzi tak, że wynika z nich, że jednak nie.
Jakby tego było mało w mowie (wydawałoby się) końcowej powtórzyłeś insynuacje rychłego wyklucia się u mnie schizofrenii. Wcześniej starałem się obrócić to w żart, po tym ostatnim jednak pozostał pewien niesmak bo zauważ, że ja Ci nijak nie ujmowałem, nie sugerowałem, że promujesz dewiację, że wspierasz zboczeńców, że kibicujesz wykolejeńcom itp itd. chociaż po Twoich niewybrednych przytykach w moją stronę, uważam że jak najbardziej mogłem. Nic takiego jednak nie zrobiłem!

Ale to było wtedy, opuściłem temat jako skończony i gdyby mnie ktoś dalej zagadywał zapewne odpowiedziałbym mu, że po moich uzgodnieniach z Tobą nie podejmuję tej dyskusji tutaj i dziękuję z góry za uszanowanie tego. Ty jednak widzę postanowiłeś nie honorować porozumienia i pod moją nieobecność powtórzyłeś swoje przewidywania i osądy niestabilności mentalnej u mnie, oraz co gorsze wzbogaciłeś to o zarzut całkowitej mojej ignorancji w taki sposób, że sugeruje otwarcie również głupotę. Uważam, że tym samym pogwałciłeś nasze ustalenie sprzed jakichś trzech miesięcy o dyskusji pozbawionej inwektyw, wzajemnego obrażania i obrzucania się błotem! Owszem wulgaryzmy z Twoich ust nie padły, ale w bardzo kulturalny sposób zasugerowałeś moją ułomność umysłową, a dosyć sprytnie i elokwentnie dałeś innym do myślenia, że jestem głupszy od Ciebie i niebawem należy się u mnie spodziewać choroby umysłowej, bo wszelkie znaki które odczytałeś u mnie na to jasno wskazują!
O ile wcześniej zakwalifikowałem to do kategorii żartów, o tyle teraz uważam, że nie dość, że mi jawnie ujmowałeś w oczach innych, to mnie zwyczajnie obrażałeś i o ile wcześniej przeszła mi myśl przez głowę, żeby sobie zrobić krótka przerwę od rozmów z Tobą, o tyle teraz całkowicie przeszła mi na takie ochota.


Kolega @Zuchwalec słusznie zauważył, że ta cała "opinia" polskiego środowiska lekarskiego, raz że nie była jednomyślna, to dwa podjęta została przez zwykłe głosowanie, natomiast trzy ma ona raczej formę sugestii i zalecenia, niż jasnego stanowiska nie pozostawiającego nikomu absolutnie żadnych wątpliwości co do całkowitego przekonania lekarzy o swojej słuszności. Przeczytałem ją dokładnie i zamiast tego pełno tam zwrotów "zalecamy", "sugerujemy", "powinno się" itd. Trochę słabo jak na deklarację przekonania w danej sprawie. Ale to niejako poza konkursem i na sam koniec.


Michael_Corleone

@ZSGifMan

Temat homoseksualizmu zakończyliśmy wczoraj, w trakcie pańskiej nieobecności.
Nie wydaje mi się aby to co Pan dziś napisał wymagało ode mnie jakiegokolwiek komentarza w tej kwestii
gdyż na wszystkie pańskie zarzuty wnikliwy obserwator odnajdzie odniesienie w licznych postach jakie zamieściłem wyżej.
Pragnę wyrazić moje głębokie ubolewanie z powodu tego, że moje słowa wywołały u Pana tak nerwową reakcję
i wprowadziły w ten przygnębiający stan.
Przypominam, że przez te wszystkie miesiące naszych dyskusji to Pan postulował, że należy mieć "grubą skórę"
i nie owijać w bawełnę. Nie zawsze podzielałem pańskie wyczucie jak gruba winna być ta skóra.
Mam wrażenie, że żaden z nas nie powiedział niczego co byłoby przekroczeniem bariery kulturalnej dyskusji
w ramach konwencji do której mnie Pan już dawno przyzwyczaił.
Liczę na to, że gdy emocje opadną przywrócimy naszym relacjom dawny poziom. Być może dobrym pomysłem jest to
abyśmy przez pewien czas nie angażowali się w dyskusje światopoglądowe.
Moja przedłużająca się nieobecność na forum była właśnie spowodowana przygnębieniem związanym z zabójstwem Pawła Adamowicza
oraz obawą, że w trakcie jakiejś politycznej utarczki puszczą mi nerwy.
Proszę zwrócić uwagę, że od czasu mojego powrotu nie założyłem żadnego wątku światopoglądowego ani nie dołączałem się
do takowych. Założyłem parę tematów o ciekawostkach, nieco humorystycznych itd.
Niefortunny zbieg okoliczności sprawił, że taki temat wypłynął przy okazji tematu stricte filmowego czyli Oscarów 2019.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

> Moja przedłużająca się nieobecność na forum była właśnie spowodowana przygnębieniem związanym z zabójstwem Pawła Adamowicza oraz obawą, że w trakcie jakiejś politycznej utarczki puszczą mi nerwy.

Bardzo dobrze, że sam o tym wspomniałeś, bo raz tylko poprosiłeś mnie o to tam gdzieś tam i… cisza była, a przyznam że mnie aż skręcało wbić jakąś szpilę, ale nie napisałem zupełnie nic.
                                                            

Gruba skóra to była wtedy, potem po tym całym "rozejmie" wydawało mi się, że ustaliliśmy nowe standardy i ja tak to widziałem i tego się trzymałem od tamtej pory, ale widzę że się pomyliłem i dodatkowo mam pretensję o zbyt małą spostrzegawczość, bo mogłeś sam zobaczyć, że zupełnie inaczej do Ciebie piszę, a Ty do mnie… ciągle tak samo!
I to nie jest tak, że mnie to strasznie jakoś przejęło, bo mi to może latać koło… nie powiem czego, ale skoro skoro zwróciłem Ci raz uwagę, to po co to klepiesz znowu? I te kolejne razy dodatkowo jeszcze do innych osób?
                                                            

> Temat homoseksualizmu zakończyliśmy wczoraj, w trakcie pańskiej nieobecności.

Jeśli się nie mylę, to my dwaj mieliśmy to skończyć wtedy (czyli w tę ostatnią sobotę) i zrobiłem miły gest w Twoją stronę zostawiając ostatni post dla Ciebie, a jak podziękowałeś mi za to to doskonale widać wyżej.
I właśnie o to mi chodzi oraz tę kontynuację, której miało nie być!
                                         

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Ale chyba nie ma Pan nam za złe, że w trakcie pańskiej nieobecności nie trzymaliśmy się z dala od tego tematu
i kontynuowaliśmy dyskusję?
Proszę zwrócić uwagę, że bezpośrednio odniosłem się do Pana tylko w odpowiedzi na pański ostatni post, choć później w czasie polemiki z Panem Zuchwalcem, wskazując na kogoś kto wg. mojej opinii w omawianej kwestii nie różni się znacząco od przysłowiowej krowy, nie trudno było mieć skojarzenie z Panem i przyznaję, że to porównanie wprost było niepotrzebne.
Nie nalegałem na rozpoczęcie nowych tematów, choć niewątpliwie cieszyłbym się z takowych, lecz byłem zaskoczony,
że nowym wątkiem który Pan zapowiadał okaże się koprofilia i oczywiście była to drwina.
Wydaje mi się, że różnimy się w postrzeganiu tego kiedy kończy się temat w dyskusji. Jak dla mnie jest to moment w którym albo
dojdziemy do jakiegoś konsensusu, jaki mam wrażenie zawiązał się wczoraj pomiędzy uczestnikami dyskusji i nawet rozpoczęliśmy
nowy temat lub gdy obie strony czują, że wyczerpały swoje racje i nie mają nic wartościowego do dodania a nie chcą bić piany powtarzając ciągle te same argumenty albo wzmacniać przekaz coraz bardziej wulgarnymi epitetami.
Proszę zwrócić uwagę, że spory na temat homoseksualizmu zazwyczaj kończą się wzajemnym oskarżaniem o bycie homoseksualistą.
My tego nie zrobiliśmy.
Jak dla mnie to w ogóle nie był spór wokół homoseksualizmu tylko wokół ignorancji i pogardy dla nauki.
Równie dobrze mógł on wypłynąć przy szeregu innych kwestii.
Pragnę Panu przypomnieć, że wielokrotnie padały pod pańskim adresem dużo bardziej dosadne wycieczki słowne
np. ze strony Pana Zuchwalca i jakoś dochodziliście Panowie do porozumienia.
Inaczej wyglądało to z pewną osobą dla której pańskie słowa okazały się ponad jej cierpliwość i która nie tylko zakończyła
wszelkie dyskusje z Panem ale nawet wycofała się po tym z obecności na forum. Proszę nie iść tą drogą!
Z mojej strony deklaruję, że moja sympatia do Pana nie uległa zmianie i nawet gdyby przyszło nam spierać się w tym temacie
jeszcze przez rok, to i tak jestem w stanie równolegle pisać z Panem na masę innych tematów bez żadnych niepotrzebnych sugestii.
Jeśli mogę coś zasugerować to proszę być konsekwentnym w tym manifestowaniu, że coś stanowi "jedynie pańską opinię, pogląd"
a nie przedstawiania tego w kategoriach faktu, stwierdzenia.
Zwłaszcza przy prezentowaniu poglądów stojących w sprzeczności z aktualnym stanowiskiem nauki.
Proszę również pamiętać aby zdyscyplinować mnie gdy zdarzy mi się o tym samemu zapomnieć.
Jestem ciekaw pańskiej opinii co do tego czy nietrzeźwi kierowcy którzy spowodowali wypadek ze skutkiem śmiertelnym
powinni siedzieć w więzieniu razem z zabójcami.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Ja już nie wiem jak z Tobą rozmawiać, piszę Ci coś wyraźnie, nawet to podkreślam, a Ty za moment udajesz zdziwienie i mnie grzecznie pytasz, czy to na pewno nie to, no bo przecież chyba nie…? Skoro nie możemy dojść do porozumienia w takiej oczywistej (dla mnie) kwestii porządkowej, to jak coś ustalić w poważniejszych tematach? To o czym piszesz, o takim przerzucaniu się oskarżeniami, to to jest najgorsze gówniarstwo rodem z "innych" i mojej strony coś takiego nigdy by Ci nie groziło, bo nie zniżyłbym się do poziomu tamtego rynsztoku, choć jak jeszcze istniał faktycznie raz dałem się tam wciągnąć i utytłać ekskrementami przez jednego tamtejszego bywalca. Piszesz o Zuchwalcu i moja wtedy wymiana z nim była jak najbardziej standardowa, dałem się zwymyślać niejako rozmyślnie, bo tutaj stosuję nieco inne zasady niż tam – moje nie zawsze musi już być na wierzchu i nie za wszelką cenę, ale potem jak to on powiedział – przybiliśmy sobie piątkę i mam dziwne wrażenie, że on lepiej zrozumiał ideę tego gestu niż Ty! Od tamtej pory nie zauważyłem z jego strony ani najmniejszej złośliwości pod moim adresem. Ale dobra, nie ważne, ja się nie będę żegnał z całym pisaniem tutaj, o nie! A tamten co go wspominasz, to ten sam co wyskoczył do mnie z tekstem coś w stylu, że on "pisał do mnie jak równy z równym, a ja go zawiodłem"… no parsknąłem wtedy śmiechem, bo ktoś kto tak zadziera nosa jakim może być kompanem do rozmowy i co warta będzie taka pogawędka, jak on się sadzi na starcie na lepszego ode mnie i robi mi łaskę, że traktuje mnie na równi ze sobą?!


> Jak dla mnie to w ogóle nie był spór wokół homoseksualizmu tylko wokół ignorancji i pogardy dla nauki.

> Zwłaszcza przy prezentowaniu poglądów stojących w sprzeczności z aktualnym stanowiskiem nauki.

Tak się właśnie zastanawiam, bo stwierdziłeś, że dopiero co zakończyłeś już niejako zakończoną dyskusję, ale czy na drodze wyjątku mógłbyś tu specjalnie dla mnie przedstawić choć jeden argument wzięty prosto z tej całej jak to mówisz współczesnej nauki, który byłby w stanie mnie skłonić do zastanowienia się nad przemyśleniem jeszcze raz swojej opinii na ten temat, bo ciągle się powołujesz na te naukowe dowody, ale jakoś dziwnym trafem żaden konkretny tu nie padł…


Tak, powinni.
I z tego co mi wiadomo, to niektórzy (mam nadzieję większość) siedzą, bo jakaś część – wiadomo, plecy i te sprawy, to się potrafią wyślizgać, takie życie, bardzo niesprawiedliwe.


Michael_Corleone

@ZSGifMan

Panie Zenonie, z całym szacunkiem ale to czego Pan ode mnie oczekuje jest w mojej ocenie absurdem
i chyba niezbyt wnikliwie wczytał się Pan w moje wcześniejsze posty gdyż dwukrotnie pada tam wyjaśnienie tej kwestii.
Nie istnieją żadne dowody wskazujące na to, że osoby o orientacji homoseksualnej są zdrowe bo żaden poważny naukowiec
nigdy by takowych dowodów nie szukał. To nie do pacjenta należy udowadnianie tego, że jest zdrowy
lecz jest to obowiązkiem lekarza który utrzymuje, że potencjalny pacjent jest chory.
Istnieją lekarze którzy wskazują na przesłanki które wskazywałyby na chorobliwość homoseksualizmu
lecz większość z nich nie daje im wiary, przedstawiając argumenty które w ich ocenie podważają wiarygodność tych przesłanek
i których podważenie stoi właśnie za decyzją o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób, zaburzeń itd.
Proszę zwrócić uwagę, że medycyna nie jest nauką ścisłą a zatem nie spodziewajmy się, że kiedykolwiek ktoś przedstawi
niezbity dowód którym doprowadzi do jednomyślności porównywalnej z tą jaką obserwujemy przy ocenie tego
czy ziemia ma kształt kuli czy jest płaska.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Chciałbym tylko dodać, że wbrew pozorom wulgaryzmy czy wyzwiska nie koniecznie muszą kogoś zaboleć tak bardzo, jak sugestie, że ma nerwicę natręctw czy skłonności do chorób psychicznych. Szczególnie gdy wyzwiska rzuca taki prostak jak ja:-), a skłonności do chorób psychicznych sugeruje ktoś tak elokwentny, jak Pan. Przypominam też, że za swoje słownictwo Zenona ostatecznie jednak przeprosiłem i podałem (wirtualnie co prawda) rękę na zgodę, pewnie dlatego dziś dalej rozmawiamy, choć nie ukrywam, że moje zdanie nie często pokrywa się z jego. Przyznam, że również dziwi mnie to, że Zenon wszędzie widzi rozpychających się łokciami homoseksualistów. Mimo wszystko myślę, że nawet doświadczony psychiatra przez internet i nie widząc pacjenta osobiście, nie bawiłby się w próbę stawiania diagnozy. Dziwne, że akurat Pan próbował to robić. Gdyby to zrobił ktoś inny, to przypuszczam, że zapytałby się Pan czy ten ktoś skończył studia na odpowiednim wydziale i czy ma odpowiednie kompetencje.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Aha, rozumiem teraz doskonale – to jest coś na kształt, że dopóki nie widać, że pacjent choruje na np. syfilis czy AIDS, to znaczy to automatycznie, że jest całkowicie zdrowy! Dopiero, gdy da się zdiagnozować chorobę, to taka się wtedy dopiero pojawia. Czyli wszyscy chorzy nie poddani badaniom są tak naprawdę… zdrowi. Super!

Poza tym celem tej dyskusji nie było dowieść chorobliwości tego zachowania, tylko jego odstępstwa (zboczenie) od normalności. Moim zdaniem nawet nie ma o czym wiele dyskutować, bo ponieważ liczbę osób hetero będzie stanowiło według różnych danych około 95% populacji, to reszta to nic innego jak to odstępstwo od zachowań ogółu, czyli normy! Czy to jest chorobą czy nie ma niejako znaczenie drugoplanowe, bo nie będąc głównym obowiązującym schematem wartości i zachowania jest niczym innym jak zboczeniem.
     

     Słowniczek:
     (za SJP)

     norma
     1. «ustalona, obowiązująca zasada; przepis, wzór, reguła, kanon;»

     wartość
     2. «cecha tego, co jest dobre pod jakimś względem»
     4. «zasady i przekonania będące podstawą przyjętych w danej społeczności norm etycznych»

     zasada
     2. «norma postępowania»
     3. «ustalony na mocy jakiegoś przepisu lub zwyczaju sposób postępowania w danych okolicznościach»

     odstępstwo
     1. «odstąpienie od jakichś zasad, idei, wartości»
     2. «postępowanie niezgodne z panującą normą»

     zboczenie
     1. «zaspokajanie popędu płciowego w sposób odbiegający od normy»


Dziękuje, do widzenia!


Anonimowy

@ZSGifMan

Cyt "Moim zdaniem nawet nie ma o czym wiele dyskutować, bo ponieważ liczbę osób hetero będzie stanowiło według różnych danych około 95% populacji, to reszta to nic innego jak to odstępstwo od zachowań ogółu, czyli normy! Czy to jest chorobą czy nie ma niejako znaczenie drugoplanowe, bo nie będąc głównym obowiązującym schematem wartości i zachowania jest niczym innym jak zboczeniem."

Nie no Zenon daj spokój… idąc tym tokiem rozumowania to ludzie leworęczni, którzy stanowią ok 10% populacji zachowują się tak, że odbiega to od normy i jest to jakieś zboczenie… Przecież większość ludzi jak je smaczną zupę to trzyma łyżkę w prawej ręce, a oni trzymają w lewej… czy to jest zboczenie? Ilość homoseksualistów czy ich % ogólnej populacji naprawdę nie ma nic do rzeczy.

ZSGifMan

@Zuchwalec

I ponownie słowniczek, bo były problemy/niejasności:

     odstępstwo
     1. «odstąpienie od jakichś zasad, idei, wartości»
     2. «postępowanie niezgodne z panującą normą»

     zboczenie
     1. «zaspokajanie popędu płciowego w sposób odbiegający od normy»

Ponieważ leworęczni nie zaspokajają (mam nadzieję;) popędu seksualnego łyżką czy długopisem, więc jest to odstępstwo, nie zboczenie.
                                                                      

Anonimowy

@ZSGifMan

Ten słowniczek mi niepotrzebny:-). Dla mnie jasno z twojej wypowiedzi wynika, że dla Ciebie jednym z argumentów świadczących o tym, że homoseksualizm jest zboczeniem jest fakt, że jest ich tylko 5%. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że jedzenie zupy lewą ręką to też zboczenie czy odstępstwo od normalności, bo około 10% ludzi tak jada.

ZSGifMan

@Zuchwalec

Majkel twierdził, że są dowody naukowe, by na koniec okazało się, że… takowych nie ma bo podobno nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dowodził czegoś, czego nie da się dowieść(!), czy jakoś tak on to ujął.
Więc mu zobrazowałem problem kilkoma prostymi definicjami.
        

Posłuchaj: do czego służy łyżka?
Do jedzenia zupy, nie?

A do czego jest długopis?
Do pisania chyba, no raczej.

Więc jeżeli trafi się ktoś, kto sobie na przykład pisze notatki łyżką, a zupę próbuje jeść długopisem, to jak go najprościej opiszesz?!

                                                                                  

BuziakL

Dla rozluźnienia atmosfery wrzucam mema, ale to jest żart, może kogoś rozśmieszy.
Proponuję pozostać przy swoich stanowiskach, przecież nie da się tutaj osiągnąć kompromisu bez dystansu i szacunku do poglądów drugiej strony.

ZSGifMan

@BuziakL

Dzięki, dzięki, czujemy się rozluźnieni ;)




@Zuchwalec

Idąc dalej takim tropem "na upartego", to zaraz mi powiesz, że wszyscy kierowcy skręcający na skrzyżowaniu czy to w prawo czy w lewo, to zboczeńcy w porównaniu do tych jadących prosto! ;D
                                                                                                         

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Nie podzielam pańskiej pewności, że zrozumiał Pan doskonale to co napisałem.
Wręcz przeciwnie pański wniosek wydaje mi się absurdalny ale cieszę się, że wbrew wcześniejszym deklaracjom
nie zamierza Pan przestawać się do mnie odzywać a pańskie uwagi, niezależnie od mojej oceny ich trafności,
są dla mnie jak zawsze cenne.

Czym innym jest chory pacjent u którego nie zdiagnozowano choroby
a czym innym jest ocena lekarzy czy dane zjawisko jest chorobą czy też nie.

Musimy uważać używając terminów których znaczenia nie jesteśmy pewni.
Określenie zboczenie w kontekście seksualnym odeszło do lamusa i zostało zastąpione terminem parafilia.
Proszę poszukać na liście parafilii homoseksualizmu.
Co prawda słownik PWN podaje definicję "zaspokajanie popędu płciowego w sposób odbiegający od normy"
co mogłoby wskazywać na zasadność użycia słowa zboczenie nawet w odniesieniu do osób zdrowych
lecz o rzadkich zachowaniach, stanowiących odstępstwo od normy, ale przecież definicję tą łatwo obalić
przywołując parę u której np. gra wstępna nie ogranicza się do kilku minut lecz do godziny
w trakcie której nie szczędzą sobie pieszczot lub też równie długo odbywająca stosunek
a statystycznie deklarowana długość stosunku ją absolutnie nie satysfakcjonuje.
Albo para której zbliżenie seksualne trwa zwykle minutę.
Stanowią one niewątpliwie przykład osób "zaspokajających popęd płciowy w sposób odbiegający od normy"
lecz mówienie o nich, że są zboczonymi jest przynajmniej kontrowersyjne.
Ktoś niezbyt rozgarnięty mógłby poprosić o podanie dowodów na to, że obydwie pary są zdrowe :-)

Argument o normalności lub odstępstwach od normy był wyjaśniany wyżej na przykładzie rudowłosych i leworęcznych
stąd też nie bardzo wiem po co podał Pan te statystyki. Chyba dla nikogo nie są zaskoczeniem.

Anonimowy

@ZSGifMan

Cyt. "Poza tym celem tej dyskusji nie było dowieść chorobliwości tego zachowania, tylko jego odstępstwa (zboczenie) od normalności. Moim zdaniem nawet nie ma o czym wiele dyskutować, bo ponieważ liczbę osób hetero będzie stanowiło według różnych danych około 95% populacji, to reszta to nic innego jak to odstępstwo od zachowań ogółu, czyli normy! Czy to jest chorobą czy nie ma niejako znaczenie drugoplanowe, bo nie będąc głównym obowiązującym schematem wartości i zachowania jest niczym innym jak zboczeniem"

Daj spokój, nie odwracaj kota ogonem. Nawet w pierwszym zdaniu zasugerowałeś, że odstępstwo to wg Ciebie zboczenie. Później podałeś, że hetero stanowią 95% populacji i reszta to odstępstwo od normy. Na tej zasadzie zboczenie można przypisać nawet leworęcznym jak już wcześniej powiedziałem.

ZSGifMan

@Zuchwalec

Dobra!
Skoro doszliśmy do punktu, w którym z Majkelem ustaliłem, że nie da się jednoznacznie udowodnić czy ktoś jest chory czy zdrowy, a z Tobą, że mniejszościowe zachowania nie są ani odstępstwem, ani zboczeniem, więc wynika z tego, że… odstępstw nie ma, zboczenia też nie istnieją.
                                                                      

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Być może jeszcze bardziej zaskakujące wyda się Panu, że czasem diagnoza lekarska dotycząca stanu zdrowia psychicznego
osoby podejmującej nienormatywne zachowania seksualne zależy w dużej mierze od oceny samego zainteresowanego.
Jeśli np. para która uprawia seks w nietypowy sposób (nie mówimy w tym wypadku o parafiliach) spotka się z sugestią,
że jest zboczona, to może zaniepokojona udać się właśnie do specjalisty by to ocenił.
Podstawowym czynnikiem jest tutaj ewentualny dykomfort towarzyszący tego typu zachowaniom.
Jeśli para ta nie czuje niczego nagannego w tym co robi, zachowania te nie stanowią dla nikogo zagrożenia
i co najważniejsze nie odczuwa z ich powodu braku kontroli nad własnym życiem to choćby nie wiem jak dziwaczne
wydałyby się nam te praktyki to i tak lekarz nie stwierdzi na ich podstawie choroby, zboczenia, zaburzenia itp.

Nie wydaje mi się aby ta dyskusja dotyczyła wyjaśnienia tego czy homoseksualizm stanowi normę czy też nie.
Jeśli tak się rzeczywiście okaże to niestety zdam sobie sprawę, że straciliśmy wszyscy masę czasu na udział w niej.

celem tej dyskusji nie było dowieść chorobliwości tego zachowania, tylko jego odstępstwa (zboczenie) od normalności

IQ powyżej 130 też jest odstępstwem od normy a zatem w świetle pańskiego cytatu zboczeniem.
Niestety wyciąga Pan w mojej ocenie bardzo prymitywne wnioski, oceniając rzeczywistość w sposób zero jedynkowy
nie dostrzegając złożoności pewnych spraw.
Być może ma na to wpływ pański ścisły umysł. Domyślam się, że ma Pan wykształcenie techniczne.

Anonimowy

@ZSGifMan

Doszedłeś do absurdalnych wniosków:-). A ja jedynie uważam, że jeśli jesteśmy na plaży i jest ładna pogoda i 95% ludzi się opala czy kąpie, a 5% będzie siedziało pod parasolem w ubraniu, to mimo wszystko trudno uznać ich za zboczonych, czy nienormalnych. Nie podałeś żadnego argumentu świadczącego o tym, że homoseksualizm to zboczenie. Podanie, że jest ich tylko ok 5% to żaden argument. To może wzbudzać jedynie ciekawość, jaka jest przyczyna homoseksualizmu skoro jest to zdecydowana mniejszość, a nie że jest to zboczenie.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Być może ta porcja naukowego bełkotu chociaż częściowo zaspokoi Pańską ciekawość.
https://www.youtube.com/watch?v=VXNKmidjDwU

Jestem ciekaw która koncepcja wydaje się Panu najbardziej prawdopodobna

BuziakL

@ZSGifMan ale napisz, czy Tobie w tym wszystkim chodzi o dzieci, które uważasz, że trzeba chronić przed tym zjawiskiem, czy ogólnie chodzi Tobie o dorosłych i samo to zjawisko?

Pisałam wcześniej, że uważam, że dzieci do pewnego wieku powinny być chronione, nie oglądać filmów jak leci itd.. bo uważam, że to jest też w młodszym wieku b. mocną autosugestią. Ale to też nie jest tak, że w późniejszym wieku, one same nie będą mogły podejmować decyzji o własnej seksualności.. Po prostu uważam, że do pewnego wieku, nie ma sensu dzieciom, aż tak mieszać w głowach, oczywiście to jest moje zdanie i szanuję zdanie innych.
Takie jest moje stanowisko, co nie zmienia faktu, że jak dziecko rzuci temat, to się z nim nie ma na ten temat rozmawiać. Dodatkowo przy rozmowie też nie będzie można z góry mu powiedzieć, że to, o co pyta jest złe- NIE, będzie trzeba tutaj zachować zdystansowane stanowisko, nie krytykując niczego. Uważam, że dzieci mają też prawo do wyciągania wniosków itp.. ale filmy- tutaj jestem za tym, że powinna być nad tym jakaś kontrola.

Też ktoś może napisać, ale jaka kontrola, jak obecnie dzieci mają dostęp do wszystkiego, też prawda, więc jak widzicie, mimo, że jest się troskliwym rodzicem w tej materii, to i tak na 100% nie ma się wpływu na tę ochronę.

Poza tym, napiszę Wam, że ja mam znajomych o orientacji, o której jest tu mowa. Oni są tacy sami, jak każdy człowiek, tylko różni ich właśnie ta orientacja..
Kompletnie się z tym nie afiszują, nie wdają się w dyskusje na ten temat i tak jak pisałam wcześniej, niektórych denerwuje, że mimo tego i tak są tematem do rozmów, ale też się temu nie dziwią, ponieważ jest to coś, co jest przez większość uważane za "inność".

I tutaj kłania się kultura i tolerancja. Co innego wypowiedzieć swoją opinię, a co innego wyzywać "inność", czy naśmiewać się z niej.

Zobaczcie, że są też osoby, które lubią eksperymentować, co nawet nie oznacza, że są danej orientacji i tutaj kłania się wcześniej przytoczony temat Pana Michael_Corleone, w którym pisze o tym, że ludzie spędzają czas w łóżku w różnoraki sposób i lubią różne odmiany sexu.
Warto dodać, że również np. nie tylko z 1 osobą, albo nie tylko z osobą płci przeciwnej, co wskazuje, że to jest też kwestia upodobań.

Więc ja nie wiem, o czym my tu dyskutujemy, jeżeli wszystko i tak się sprowadza do tolerancji i szacunku :)))
Śmiać mi się chce jak cholera!! :D bo chyba sam Einstein nie dałby rady tutaj dyskutować..

Michael_Corleone

@BuziakL

Nie bardzo wiem jak dać teraz dowód na to, że pytam czysto informacyjnie bez cienia zacietrzewienia :-)))

Chciałbym Panią zapytać czy ochrona dzieci przed tym zjawiskiem, które dla Pana Zenona stanowi zboczenie
miałaby wg. Pani polegać na minimalizowaniu prawdopodobieństwa, że zetkną się one z filmami, zdjęciami itp.
prezentującymi homoseksualny seks, czy też na tym aby w ogóle nie oglądały filmów w których pojawiają się
postacie o orientacji homoseksualnej.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Kawałek obejrzałem, ale wyłączyłem. Wie Pan, mówiąc o zainteresowaniu homoseksualizmem i jaka jest jego przyczyna, to raczej nie miałem na myśli konkretnie siebie. Mnie aż tak to nie zajmuje. Raczej mówiłem, że skoro homoseksualiści stanowią mniejszość, to może wzbudzać ogólnie zainteresowanie, jakie są przyczyny jego rozwoju czy od czego to zależy, ale akurat nie koniecznie moje, tylko badaczy, naukowców albo tych, co ten temat interesuje. O ile mi wiadomo nawet wśród uczonych nie ma jednej wypracowanej teorii, czy stanowiska (chyba że jestem w błędzie). Uznali, że nie jest to choroba psychiczna i tego się trzymajmy. Nie interesuje mnie też zbytnio, dlaczego homoseksualizm nie zanika. Po prostu ten temat nie jest dla mnie aż tak interesujący. Wystarczy mi wiedza, że homoseksualiści byli, są i zapewne będą. Niezależnie od tego, co jest powodem homoseksualizmu i dlaczego nie zanika, to nie uważam tego za zboczenie, ani żeby to komuś szkodziło. Przecież, jeśli gej spotyka się z innym gejem, to nikomu nie robi krzywdy. Znalazłem też przy okazji artykuł na ten temat i może ktoś będzie chciał przeczytać… nawet ja przeczytałem kawałek.

https://www.focus.pl/artykul/tajemniczy-homoseksualizm-co-determinuje-nasza-orientacje-seksualna?page=1

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Dziękuję Panu za link. Nie czytałem tego artykułu wcześniej więc chętnie zapoznałem się z tekstem.
Pragnę wyjaśnić jedną rzecz i proszę nie brać tego w żaden sposób do siebie tak jak wcześniej :))
Piszę to tak na wszelki wypadek gdyby ktoś nabrał wrażenia, że moją największą pasją po muzyce i filmie
jest homoseksualizm :-) To nie jest tak, że interesuje mnie on sam w sobie i nie wydaje mi się
abym był w tym temacie jakimś ekspertem. Po prostu interesuję się różnymi zagadnieniami z zakresu
psychologii, socjologii, seksuologii itd. stąd nie powinno dziwić, że coś na ten temat wiem
a spory jakie toczę czasem wokół homoseksualizmu nie wynikają z jakiegoś mojego osobistego
zaangażownia w sam temat ile z wewnętrznego dążenia do sprawiedliwości społecznej i obrony środowisk
poddawanych , niezasłużonej w mojej ocenie, dyskryminacji i krzywdzącym stereotypom.
Choć i tak pewnie mimo tych wyjaśnień zyskałem już sobie wśród niektórych osób status
naczelnego aktywisty LGBT na forum :-))

Anonimowy

@Michael_Corleone

To nie tak, że biorę to do siebie. Mam jednak wrażenie (być może nie słusznie), że jest Pan przewrażliwiony na punkcie dyskryminacji w stosunku do osób o orientacji homoseksualnej. Zastanawia mnie czy Pana zdaniem, jeśli ktoś mówi, że brzydzi go to, jak widzi gejów całujących się w filmie (nie mówiąc już o porno gdzie jeden Pan zapina drugiego), to od razu zasługuje na to, by nazwać go nietolerancyjnym czy homofobem?

BuziakL

@Michael_Corleone pozwolisz, że jutro odpiszę, albo trochę później bo muszę jeszcze przeczytać, co dalej napisaliście. Dopiero wróciłam z Salsy i ledwo żyję, wszystkie kosteczki mnie bolą :)) Dobrej nocy i do napisania.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Absolutnie nie!

Homofobem jest wg. mnie osoba której homoseksualizm jakiejś postaci przyćmiewa wszystkie inne jej cechy
składające się na jej człowieczeństwo, jej osiągnięcia itd.
Kiedy np. ktoś po obejrzeniu filmu przedstawiającego np. postać wybitnego malarza, który tak się złożyło że przy okazji
był gejem, nie odnosi się do jego twórczości albo traktuje ją jako tło, ale najbardziej skupia się na jego orientacji seksualnej,
nad którą nigdy nie może przejść obojętnie.
Dla normalnego człowieka jego homoseksualizm będzie tak samo istotny jak jego kolor włosów, czyli sprawą drugorzędną.
Powie że np. obejrzał cztery filmy – o malarzu, wokaliście, architekcie i matematyku.
Homofob powie, że obejrzał (albo był zmuszony obejrzeć) cztery filmy o gejach.
Czy ktoś z nas po obejrzeniu kolejnego filmu o rudej dziewczynie nabierze wrażenia, że jest osaczany przez rudych?
Zapewne nie, bo mamy zdrowy stosunek do tego i tak samo powinno wg. mnie być z czyimś homoseksualizmem.
Przy czym nie mam teraz na myśli filmów erotycznych epatujących homoseksualnym seksem lecz "normalne" filmy
gdzie ewentualny kontakt seksualny jest ograniczony do minimum.
Zakładam, że osoba heteroseksualna nie będzie oglądać filmów erotycznych o tematyce homo, więc raczej trudno
aby takie sceny w razie czego nas zaskoczyły.
Przyznam, że jak oglądałem kiedyś namiętnie całującego się Breżniewa z Honekerem to również czułem obrzydzenie :-)
i nie wydaje mi się aby było to wyrazem mojej homofobii.
Tak z ciekawości ile filmów obejrzał Pan z gejami całującymi się? :-)
Bo ja może z pięć na blisko 2000 filmów. Filmów które zawierają wątek homoseksualny na pewno więcej ale też przecież
nie więcej jak kilkadziesiąt. Czasem warto zrobić ten eksperyment z wyszukiwarką na IMDB i może się okazać,
że nasze odczucia o wszechobecnym homoseksualizmie są mocno na wyrost.
Na koniec chciałbym przypomnieć, że powszechne zainteresowanie filmami erotycznymi o tematyce homoseksualnej
lecz przedstawiających seks lesbijek a nie gejów (wykraczające grubo ponad procent populacji homo) wskazuje na to,
że przeszkodą dla wielu z nas nie jest sam homoseksualizm tylko stosunek do męskiej cielesności, seksualności.

Życzę wszystkim dobrej nocy :-))

ZSGifMan

@Michael_Corleone
              
Oto między innymi takie efekty pozwalania na wszystko…
                             

  Oglądaj (CDA): pyta – w szponach dżendermerii (manifa 2019)




@BuziakL

Najbardziej to mi chodzi o upadające obyczaje. Dzieci oczywiście też są bardzo ważne, dla rodziców najważniejsze, dla reszty społeczeństwa też powinny być, bo to przyszłość każdego narodu i to co się wyrabia woła o pomstę do nieba! Obyczaje upadają, brak honoru, brak szacunku, liczy się tylko konsumpcja, technologie i libertynizm. Czekać tylko jak w bajkach dla dzieci książę zamiast zabiegać o względy królewny będzie zarywał do stajennego, czy parobka. Siedmiu krasnoludków nie potrzebuje już Śnieżki i aż strach pomyśleć, co tam wyprawiają dalej w tym lesie. Nie ma już Roszpunki, tylko jest Roszpun i zły czarownik uwięził go w wieży, by mieć go tylko dla siebie, ale oto waleczny książę śpiewa serenady i wspina się do swojego chłopaka… takie bajki już za moment.
Podczas, gdy płynie nowoczesność i ta cała tolerancja dla wszystkich i wszystkiego zatracamy nasze wartości, zaprzepaszczamy dziedzictwo dla którego nasi dziadowie i pradziadowie poświęcali swoje życie, przelewali krew i ginęli za ten kraj! To wszystko idzie w błoto, gdy zajmujemy się kolejnymi wydumanymi aktami "jedności". Stare poumaczane w układach babsko przekazało schedę młodzikowi, który zamiast zabrać się za miasto, za czynszówki socjalne, za wieczne korki, za ciągnące się w nieskończoność budowy, to czym się zajmuje ta pacynka? Deklaracjami pt. karta LGBT+

Anonimowy

@Michael_Corleone

No jak zwał tak zwał. Nie ukrywam, że jeśli w jakimś filmie ma być scena pocałunku (o odważniejszych scenach nawet nie mówię) między osobami tej samej płci to wolę, żeby w roli głównej były kobiety:-). Nie mam zamiaru ani tego zmieniać, ani z tym walczyć i nie sądzę, by było to konieczne. Jestem w stanie przetrwać, gdy oglądam na szklanym ekranie pocałunek gejów, ale najdelikatniej mówiąc nie jest to scena, na którą czekam z niecierpliwością. A odpowiadając na Pana pytanie, to takich filmów oglądałem bardzo niewiele, na palcach jednej ręki by policzyć. Choć ostatnio natrafiłem na serial "Riverdale" (Netflix) gdzie były sceny całujących się gejów czy lesbijek. Jeśli jednak komuś narobiłem smaku (kieruje to niekoniecznie do Pana, ale być może do innej osoby czytającej wypowiedź) to od razu powiem, że w nie każdym odcinku a same sceny pokazane w raczej ugrzeczniony sposób. Sam serial zresztą dość niskich lotów (szczególnie dalsze sezony 2 i 3). Co do filmów o wybitnym malarzu czy wokaliście to trudno się z Panem nie zgodzić. Poza tym, jeśli powstaje film o wybitnym malarzu i tak się złożyło, że był homoseksualistą, to trudno by w filmie całkowicie to pominięto lub co gorsza, ktoś by stwierdził, że temu wybitnemu malarzowi w filmie trzeba koniecznie zmienić orientację i zrobić z niego heteroseksualistę, tylko dlatego, by nie denerwować typowego homofoba… byłby to dla mnie kompletnie nie do przyjęcia.

BuziakL

Zadał Pan @Michael_Corleone pytanie, które jest związane z branżą filmową, wiec poszłam tym tropem. Daję tu bardzo ogólny przykład i wnioski, które wyciągam z ostatnich naszych rozmów.

Nie można zaprzeczyć, że od pewnego czasu istnieje zjawisko, które wskazuje na to, ogólnie w branży filmowej, że robi się wszystko, by oswajać widza i uczyć go tolerancji. Dotyczy to różnych aspektów życia, nie piszę tutaj tylko o tym, o czym pisaliśmy wcześniej, ale np. o narodowości, wyznaniu, trendzie wyzwolonych kobiet, o mniejszościach…
Dotyczy to filmów oraz bajek, ale czy prawdziwą intencją tego zjawiska jest uczenie innych tolerancji, czy powinniśmy się tutaj dopatrywać drugiego dna? Tu już każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie, zgodnie ze swoim sumieniem.

Rzeczywiście jest tak, że takie produkcje mogą razić ludzi, będących innego wyznania, innego koloru skóry, czy innej orientacji, czy wychowanych w innej kulturze, gdyż przedstawianie komuś czegoś, czego nie chce oglądać, czy też nie rozumie i z czym się nie identyfikuje, i robienie tego za pośrednictwem filmów, może stanowić problem dla niektórych osób, które przedstawiają publicznie swoje zniechęcenie do tego zjawiska, na czym niewątpliwie cierpi druga strona barykady, która jest przekonana, że jest ofiarą np. rasizmu, czy braku tolerancji.
Mamy tutaj do czynienia ze zderzeniem się kulturowym, wyznaniowym, narodowościowym, światopoglądowym.

Z drugiej strony patrząc i ciągle mając na uwadze tolerancję i szacunek oraz POSTĘP, widz zawsze jeszcze może DOKONAĆ WYBORU, co będzie oglądał i od nas zależy, po co sięgamy i też co pozwolimy oglądać naszym dzieciom.
Tego nie poddaję pod wątpliwość, że każdy ma PRAWO WYBORU z zachowaniem szacunku również do własnej kultury, wiary, czy narodowości.

A, czy zjawisko powszechnego niezadowolenia, które często widać w komentarzach pod filmami, osób o odmiennej kulturze, narodowości, czy orientacji, ma jakieś sensowne wytłumaczenie?
CZY MAMY JE ODBIERAĆ TYLKO, JAKO FORMĘ RASIZMU LUB BRAKU TOLERANCJI?
NIE (tak mi się wydaje)
Może być też tak, że ludziom się WMAWIA, że jak wyrażą odmienną ocenę, to zostaną posądzeni o rasizm lub nietolerancję. A przecież INDYWIDUALNE opinie ludzi, czy ich wybory, po które filmy sięgają, może WYNIKAĆ z ich różnorodności gustów i silnego związania z własną kulturą, obyczajami …., niekoniecznie z rasizmu, czy nietolerancji.

Najgorsze jest to, że sama branża filmowa z góry buduje trend, że jak ktoś nie jest zadowolony z filmu, to z pewnością jest rasistą i jest nietolerancyjny. A na gali oscarowej, niektórzy zdobywcy oscarów potrafią podkreślać, jak bardzo są przeciwni rasizmowi i nietolerancji, przy okazji odbierania Oscarów.
Czy to nie jest pewna forma absurdu i zatracenia się???
Czy to nie jest pewna forma MANIFESTACJI z wręcz silną potrzebą narzucania innym, pokazania innym swojej odmienności?
Czy nie może być tak, że robimy film i nie nadajemy mu łatki „ikona antyrasizmu, czy anty-NIEtolerancji?
WIDZ SAM WYBIERZE, CO CHCE OGLĄDAĆ.

Z czego to wynika? Czy nie mamy tutaj przypadkiem „odwróconego zjawiska nietolerancji”? Ze strony środowisk, które nazywają siebie pokrzywdzonymi? Nietolerancji wobec indywidualnej opinii drugiej strony, która również ma prawo do uszanowania swojej kultury i tradycji. Do tego przecież nie tylko ma prawo środowisko znajdujące się np. w mniejszości, ale również my, ludzie, którzy stanowią większość.

Doszło do takiego absurdu, że ludziom nie tylko wmawia się, że są rasistami i są nietolerancyjni, ale wręcz zaczyna ich się ZMUSZAĆ do tego, by zaczęli zmieniać swoje poglądy, kulturę, SPOSÓB ŻYCIA, tradycję i inne ważne wartości, które do tej pory kierowały ich życiem. Ludzie są nawet pod publiczną presją, która powoduje, że zaczynają bać się powiedzieć "NIE, mam inne zdanie".

Myślę, że tak się dzieje, ponieważ ci ludzie, którzy tak bardzo czują się nietolerowani, POKRZYWDZENI, prawdopodobnie mają tak duży KOMPLEKS, który powoduje, że cały czas czują się wyobcowani w społeczeństwie i to może być powodem tego całego absurdu i usilnego udowodnienia innym, że też są coś warci, że też są ważni, że też SĄ OBECNI.

A wystarczy, że każdy będzie żył w obrębie własnych przekonań, nie czyniąc drugiemu żadnej krzywdy.
Ja cały czas skłaniam się ku temu, że @ZSGifMan ma prawo mieć swoje zdanie i jeżeli wygłosi je w sposób kulturalny, z pewnością nadal ma do tego prawo bo to jest jego kultura, moja, Wasza.

Więc przestańmy się zatracać w absurdzie. Chodzi o to, by nie być aż tak zatwardziałym, bo wtedy właśnie odbieramy drugiej stronie prawo do istnienia w społeczeństwie.
Odbieramy je sobie lub drugiej stronie.
Nie tylko my powinniśmy mieć dystans, ale też druga strona, by się wzajemnie nie przytłaczać i nie budować wrażenia, że zaczynamy się dusić w tym urojonym natłoku inności.

Co do filmów, które ja bym wybrała- oglądam wszystko, mi to nie przeszkadza, a co wybiorę dla dzieci odnośnie bajek? Tutaj raczej dzieci same dokonują wyboru, w końcu to są bajki. Wiem, że one też mają ukryte i jawne różne sugestie, ale też nie mogę pozbawić dzieci dokonywania wyboru w obrębie ich możliwości, na ich poziomie. W ten sposób uczę ich dystansu, nie bycia zatwardziałym, bo później będzie im ciężko żyć na świecie tak dużego postępu.
Ale podkreślam, że robię to również z zachowaniem u nich szacunku do tego, jak i gdzie się wychowują, by mieli świadomość swoich tradycji, kultury, narodowości, czy wyznania.
Jeżeli coś z tego kiedyś zmienią- ich sprawa.
@ZSGifMan dopiszę, że ja się z Tobą zgadzam, tylko mam luźniejszą gumę w poglądach i akceptacji.

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Nigdy nie byłem zwolennikiem pozwalania na wszystko gdyż jestem zadeklarowanym liberałem a nie anarchistą.
Nigdy nie namawiałem do tolerancji dla wszystkiego i wszystkich.
Zastanawiam się co takiego dostrzegł Pan w tym materiale co powiązał Pan z moimi słowami.
Przez szacunek dla Pana postanowiłem obejrzeć cały filmik i nie wydaje mi się aby mną wstrząsnął :-)
Mam pełną świadomość tego, że po obu stronach sporu światopoglądowego dominuje ciemna masa a nie intelektualna elita,
stąd nie jestem zaskoczony obecnością jakiś bzdurnych haseł czy też idiotycznych wypowiedzi a przejawy chamskiego zachowania wśród ukazanych w materiale uczestniczek marszu zdecydowanie potępiam.
Zdaje się, że nie ma co analizować wulgarnych gestów czy jakiś pyskówek.
Postanowiłem odnieść się wyłącznie do tego kulturalnego młodzieńca który stanowić ma jakąś przeciwwagę.

Pierwsze hasło – Porno uczy nienawiści do kobiet! Dlaczego nie do mężczyzn pytam?
Wszystko zależy przecież od kontekstu. Może chodziło mu o porno które sam ogląda?
Być może to Pana zaskoczy ale spodobała mi się niegdysiejsza inicjatywa PIS-u aby chcąc mieć dostęp do materiałów pornograficznych należałoby przy umowie z operatorem wyraźnie o to poprosić, zaznaczając odpowiedni punkt.
Z mojego punktu widzenia nic to nie zmienia. Zdaje się, że takie przepisy obowiązują obecnie w GB.
Okazało się jednak, że porno tak samo jak ściąganie filmów, gier, programów za darmochę łączy Polaków ponad podziałami
i natychmiast rozległ się w sieci gwałtowny protest po którym sprawa ucichła i nie mam wątpliwości co do tego,
że żadne ruchy w tej sprawie nie zostaną wykonane, a na pewno nie przed wyborami.
Trudno się dziwić skoro oglądalność pornografii w naszym kraju stale rośnie a statystyki największego "erotycznego" portalu typu Tube wskazują, że Polska zajmuje 14 miejsce na świecie pod względem oglądalności tego typu materiałów.
Brak Polaków w ścisłej czołówce to efekt tego, że wszystkie wyprzedzające nas kraje (np. Francja, Niemcy, Brazylia)
są bardziej ludne ale daleko za nami np. 142 milionowa Rosja.
Gdyby liczyć proporcjonalnie do populacji Polakom należy się miejsce na podium.
Ubolewam, że "dziennikarz" nie zagłębił się w ten temat. Mogłoby być naprawdę śmiesznie :-)
A wyszło tak średnio z tym drugim hasłem.

"Aborcja to morderstwo i nazizm!" wzbogacone komentarzem z którego wynika, że naziści, komuniści
mordowali ludzi w wyniku aborcji.
Jak Państwo myślicie, co łączy Hitlera, Stalina, Mussoliniego, gen. Franco, Ceaușescu, członków rządu Vichy?
To najwięksi obrońcy życia (w kontekście aborcji) którzy ustanawiali zakazy przerywania ciąży
których złamanie potrafiono karać śmiercią.
Oczywiście Hitler był dość selektywny w tej walce o życie i ograniczał ten zakaz do swoich obywatelek
zaś np. Polkom pozostawiał swobodę wyboru. Warto dodać, że zakaz ten nie dotyczył dzieci mających wady rozwojowe.
Mam nadzieję że dla urealnienia proporcji obejrzy Pan materiał z Parady Równości w Lublinie.
Zapewniam Pana, że dziennikarz Gazety Wyborczej czy TVN próbujący zaczepiać prawicowych manifestantów by robić z nimi wywiady spotkałby się z nieporównywalnie większą agresją, nie tylko słowną, zaś próba wylegitymowania ich przez policję nie skończyłaby się na dyskusji na temat przepisów prawnych lecz mogłaby mieć taki właśnie efekt jak tutaj https://www.youtube.com/watch?v=SLDARfKaKNA Polecam obejrzeć cały materiał, jeszcze nie taki znowu długi, dwukrotnie krótszy od pańskiego.

Jestem w stanie zrozumieć pańskie odczucie zanikającego szacunku jaki mamy wobec siebie (mam na myśli ludzkość, a nie nas dwóch) lecz absolutnie nie podzielam pańskiej tezy o tym, że odpowiedzialny za to jakkolwiek jest homoseksualizm lub jego akceptacja.
Wydawało mi się, że pańskie obsesyjne wrażenie wszechobecności postaci homoseksualnych w sztuce udało mi się urealnić statystyką. Widzę że bezskutecznie ale stan się pogłębia bo zaczyna Pan już kreślić jakieś apokaliptyczne wizje przyszłości :-)

@BuziakL

Bardzo mi się podoba Pani wyważona wypowiedź :-)

Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem ideologii Gender (o zgrozo! :-) rozumianej jako swoboda wyboru roli jaką kobieta czy mężczyzna chce odgrywać w życiu społecznym.
Uważam, że kobieta która chce pracować w zawodzie postrzeganym zwyczajowo jako męski np. mechanik ma do tego pełne prawo
i nie powinniśmy ją w tym w żaden sposób ograniczać np. poprzez jakieś złośliwe uwagi, próby odbierania jej kobiecości itd.
Najczęściej pojawiają się one z ust życiowych frustratów których nie brakuje.
Nie inaczej to powinno wyglądać z mężczyznami. Jeśli np. ktoś chciałby spełniać się jako wizażysta, czuje że to jego pasja
i będzie w tym dobry, to nie ma co go na siłę przekonywać aby zostawał policjantem, strażakiem itp.
ani czynić jakiś złośliwych sugestii co do jego męskości.

Ale trzeba być w tym konsekwentnym! O czym niektórzy zwolennicy filozofii Gender zapominają.
I tak jeśli kobieta czuje się komfortowo w swojej "tradycyjnej" roli, siedząc w domu i opiekując się dziećmi,
sprzątając, gotując, piorąc, prasując to uważam, że żadne z nas nie powinno się z tego powodu z niej naśmiewać,
przekonywać na siłę do zmiany stylu życia itd.
Ubolewam nad tym, że czasami mężczyźni w tego typu związkach zapominają o ogromnych nakładach pracy jakie wniosły ich małżonki. To przecież dzięki nim panowie ci mieli czas np. na spełnianie się w biznesie.
Po dwudziestu latach związku i wejściu dzieci w dorosłość bywa, że taki facet nabywa sobie nowszy model a w czasie rozwodu
jest w stanie wypomnieć byłej żonie, że przez całe życie na nią tyrał a ona nic nie robiła!
Oczywiście bywają również przypadki, gdzie żona chętnie korzysta ze wszystkich przywilejów wiążących się z tradycyjnym modelem lecz całkowicie ignoruje obowiązki skupiając się na ciągłych imprezach i wydawaniu pieniędzy swojego męża.
Bardziej ogarnięte wolą jednak ten majątek inwestować by po jakimś czasie również podziękować swojemu mężowi i zasponsorować jakiegoś młodzieńca (chętnych nie brakuje)

W takich wypadkach powinniśmy, w mojej ocenie, skupić się na potępianiu nagannych postaw a nie płci.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Cyt. "Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem ideologii Gender (o zgrozo! :-) rozumianej jako swoboda wyboru roli jaką kobieta czy mężczyzna chce odgrywać w życiu społecznym.
Uważam, że kobieta która chce pracować w zawodzie postrzeganym zwyczajowo jako męski np. mechanik ma do tego pełne prawo
i nie powinniśmy ją w tym w żaden sposób ograniczać np. poprzez jakieś złośliwe uwagi, próby odbierania jej kobiecości"

A co Pan sądzi o obecności kobiet w Policji czy jednostkach specjalnych? Niektórzy uważają, że powinno być po równo kobiet i mężczyzn w służbach mundurowych. Bo inaczej to jest jawna dyskryminacja. Niektóre kobiety narzekają na to, że by przejść rekrutację muszą przechodzić testy sprawnościowe takie same jak mężczyźni. Po części rozumiem ich punkt widzenia, gdyż takie same testy nie uwzględniają różnic pomiędzy kobietą czy mężczyzną. Z drugiej strony podczas interwencji akcji czy w chwili zagrożenia, przestępca czy bandyta raczej nie zapyta się policjantki – przepraszam, który Pani test zdała? Pytam, bo nie wiem jak mocno mogę uderzyć? A przecież nie chodzi tylko o bezpieczeństwo – jej i drugiego funkcjonariusza, ale przede wszystkim obywateli. Totalnym odlotem jest dla mnie, gdy widzę policjantkę wymalowaną, na obcasach z długim kucykiem:-). Aż się prosi, by taki bandzior tak złapał za ten kucyk…

https://natemat.pl/116153,kobiety-chca-lzejszych-egzaminow-fizycznych-do-policji-policjantka-to-bez-sensu-beda-nas-gorzej-traktowac

https://www.defence24.pl/zmiany-w-testach-sprawnosciowych-zolnierzy-skrzypczak-o-wymogach-dla-wojsk-specjalnych-analiza

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Wydaje mi się, że ten sposób wyrównywania szans prowadzi do absurdów i jestem mu zdecydowanie przeciwny.
W policji czy w wojsku powinno być miejsce wyłącznie dla profesjonalistów/profesjonalistek,
ludzi którzy najlepiej sprawdzą się na swoich pozycjach.
Co nie oznacza, że nie widzę tam miejsca dla kobiet. Wręcz przeciwnie. Są pewne zadania i nie mam teraz na myśli wcale
roboty papierkowej, w których bardziej jak siła fizyczna sprawdzi się np. zwinność czy nieszablonowe myślenie.
To trochę tak jakby ktoś postulował, że w oddziałach ma być połowa szturmowców i połowa snajperów.
Przecież to nonsens i wcale nie musimy wybierać który jest z nich ważniejszy, lepszy itd. Kobiety które chcą w wojsku czy w policji wykonywać te same zadania co mężczyźni winny przechodzić te same testy sprawnościowe, bez żadnej taryfy ulgowej.
O tym, że w policji znajdzie się miejsce zarówno dla muskularnego Luka Hobbsa jak i dla poczciwego porucznika Columbo chyba nikogo nie trzeba przekonywać, a zatem wiek, siła czy płeć nie stanowią przeszkody ale trzeba być profesjonalistą w swojej działce.
Z drugiej strony nie rozumiem również tego ciągłego wypominania, że skoro kobiety tak bardzo pchają się do zwyczajowo męskich zawodów dlaczego nie idą tak masowo np. do górnictwa? Wydaje mi się, że po pierwsze branża ta się zwija i raczej nie niesie ze sobą perspektyw a po drugie większość górników poszła pracować na kopalni nie dlatego że wolała kopać zamiast zostać np. managerem ale dlatego, że brakło im umiejętności by zostać kimś innym.
Trudno mieć pretensję do kobiet, że zostawiają kopanie rowów komuś kto często nic innego nie potrafi.
Jestem ciekaw Pana opinii na temat ostatnio głośnej sprawy Semeny Carter :-)

Anonimowy

@Michael_Corleone

Wychodzi więc na to, że znów się zgadzamy. W tej sprawie mam bardzo podobny punkt widzenia co Pan. W ostatnim zdaniu nie wiem kto to taki. Chyba że jak sądzę chodziło o Caster Semenyę??

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Tak, tak o Nią chodziło. Pokręciłem coś. Nie wiem skąd wziąłem tą Semenę, może z jakiegoś filmu :-)
Nie chcę niczego sugerować a zatem poczekam na pańską opinię.

Proszę czekać…